Powrót do strony głównej

Wembanyama i Spurs: zapowiedź 4. meczu z Minnesotą

Po dominującym występie Victora Wembanyamy w trzecim meczu serii, San Antonio Spurs prowadzą 2-1 przeciwko Minnesota Timberwolves. Czwarty mecz w Minneapolis może być decydujący: zwycięstwo pozwoli Spurs zamknąć serię u siebie. Artykuł analizuje taktyczny pojedynek Wembanyamy i Anthony'ego Edwardsa, kluczowe statystyki meczu i możliwe korekty w grze zespołów.

Zapowiedź: Wembanyama kontra Edwards w 4. meczu play-off
Advertisement 728x90

Zapowiedź: Wembanyama i „San Antonio” spróbują rozwinąć sukces przeciwko „Minnesocie”

Po fenomenalnym występie Victora Wembanyamy (39 punktów, 15 zbiórek, 5 bloków) w trzecim meczu, „San Antonio” prowadzi w serii 2:1. Czy francuski cudowny chłopiec zdoła ponownie pokonać Anthony’ego Edwardsa i „Minnesotę” w czwartym meczu 11 maja?


Główne wydarzenie

11 maja 2026 roku „San Antonio Spurs” spróbują zrobić decydujący krok w kierunku finału Konferencji Zachodniej. W czwartym meczu drugiej rundy play-off NBA przeciwko „Minnesocie Timberwolves” drużyna ma szansę prowadzić 3-1 i wrócić do Teksasu z prawem do zamknięcia rywalizacji na własnym parkiecie. Spotkanie odbędzie się na arenie Target Center w Minneapolis, a gwizdek startowy zaplanowano na 18:30 czasu lokalnego.

Ten mecz to kontynuacja jednej z najjaśniejszych rywalizacji w obecnych play-offach: 22-letni francuski cudowny chłopiec Victor Wembanyama kontra 24-letni lider „Minnesoty” Anthony Edwards. Po trzech meczach wynik serii to 2-1 na korzyść „Spurs”, a czwarty mecz może albo dramatycznie zmienić układ sił, albo maksymalnie przybliżyć „San Antonio” do wyjścia do następnej rundy.

Google AdInline article slot

Szczegóły i statystyki

Trzeci mecz, który odbył się w piątek 9 maja, był benefisem 224-centymetrowego Francuza. Wembanyama zdobył 39 punktów (13 z 18 z gry), zebrał 15 piłek i zanotował 5 bloków w 38 minut na parkiecie. Jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 72,2%, a z linii rzutów wolnych – 10 z 12.

Ten występ przeszedł do historii. Wembanyama został dopiero czwartym zawodnikiem w historii NBA, który osiągnął 35+ punktów, 15+ zbiórek i 5+ bloków w meczu play-off – po Kareemie Abdul-Jabbarze, Hakeemie Olajuwonie i Shaquille’u O’Nealu. Co więcej, tylko Francuz dokonał tego z procentem trafień powyżej 70%. Gdy dziennikarze zapytali go o takie towarzystwo, Wembanyama z uśmiechem odpowiedział: „Miło być obok wielkich facetów” – i przyznał, że swój popisowy rzut z obrotu z odchyleniem nad Rudym Gobertem wykonał dzięki lekcjom samego Olajuwona.

Szczególnej uwagi zasługuje czwarta kwarta. Na 6:18 przed końcem meczu Jaden McDaniels zarobił na Wembanyamie piąty faul i zmniejszył stratę „Minnesoty” do minimum – 99:98. W tym momencie trener Mitch Johnson posadził gwiazdę na ławce – ale tylko na minutę. Wracając do gry z ryzykiem wykluczenia za faule, Wembanyama zdobył 16 punktów w ostatniej kwarcie, a jego trójka w odpowiedzi na rzut Nazza Reida na 3:06 przed syreną odsunęła przewagę „Spurs” do sześciu punktów. Potem „Minnesota” już się nie podniosła.

Google AdInline article slot

Wsparcia liderowi udzielili De’Aaron Fox (17 punktów) i Stephon Castle (13 punktów, 12 asyst, najwyższy plus-17 w meczu). Co ważne, „Spurs” nie przegrywali w drugiej połowie ani razu – nawet biorąc pod uwagę, że ich przewaga ani razu nie osiągnęła dwucyfrowej wartości.

W „Minnesocie” 32 punkty i 14 zbiórek zdobył Anthony Edwards, który wrócił po głębokim stłuczeniu kości lewego kolana i rozgrywał dopiero trzeci mecz po kontuzji. Jednak jego wysiłki nie wystarczyły. Julius Randle zrealizował tylko jeden rzut w pierwszych trzech kwartach przy czterech faulach, a Ayo Dosunmu i McDaniels razem trafili tylko 7 z 24 z gry. „Minnesota” spudłowała pierwsze 12 rzutów meczu i łącznie chybiła 61 razy na 99 prób.

Kontekst i znaczenie

Ta rywalizacja ma wszelkie szanse, aby określić oblicze Konferencji Zachodniej na najbliższe dziesięć lat. Dwa supertalenty – Wembanyama i Edwards – uosabiają nowe pokolenie gwiazd NBA. Jak napisał felietonista Star Tribune Chip Scoggins, ich pojedynek może stać się „zapowiedzią play-offowych starć na następne dziesięć lat czy coś koło tego”.

Google AdInline article slot

Dla „Minnesoty” sytuację komplikują problemy kadrowe. Rozgrywający Donte DiVincenzo wypadł z powodu kontuzji ścięgna Achillesa i nie pomoże drużynie w czwartym meczu. W „Spurs” natomiast w sobotę rano na liście kontuzjowanych nie figurował żaden zawodnik. Ten czynnik głębi składu może okazać się decydujący.

Statystyki posiadań również przemawiają na korzyść „San Antonio”. W trzecim meczu „Minnesota” oddała o 14 rzutów więcej, zebrała 15 piłek w ataku wobec 8 rywala – ale i tak przegrała. „Spurs” zneutralizowali tę przewagę dzięki jakości rzutów: 6 z 10 trójek w decydującej trzeciej kwarcie. Ponadto pressing na całym boisku i podwajanie na obwodzie zmuszały „wilki” do błędów w kluczowych momentach.

Trener „San Antonio” Mitch Johnson odnotował postęp drużyny w walce fizycznej: „To był jeden z głównych celów dla nas. Wiemy, że przeciwko nam planują grać twardo. Ale nasza siła fizyczna nie zawsze objawia się tak samo, jak u innych drużyn – i to normalne. Chcemy się rozwijać w tym aspekcie i myślę, że w tym sezonie nam się to udało”.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Czwarty mecz serii odbędzie się w niedzielę 10 maja (czasu lokalnego Minneapolis; w Europie i Azji – już 11 maja) na arenie Target Center. Transmisja – NBC i Peacock.

Dla „Spurs” zadanie jest jasne: zwycięstwo – i seria przenosi się do San Antonio na piąty mecz we wtorek z prawem do zamknięcia rywalizacji przed własną publicznością. „San Antonio” już przeprowadziło podobny scenariusz w pierwszej rundzie przeciwko „Portland” – tam drużyna również straciła przewagę własnego parkietu, ale wygrała dwa mecze wyjazdowe i objęła prowadzenie 3-1.

Główne pytanie – czy trener „Minnesoty” Chris Finch znajdzie antidotum na Wembanyamę. Yahoo Sports wymienia trzy możliwe korekty: więcej minut dla Goberta, wcześniejsze podwajanie Francuza i więcej prób zza łuku w ataku, aby nie wchodzić w „pomalowane” na bloki. Edwards po trzecim meczu przyznał, że zadanie jest trudne: „Mają na parkiecie faceta o wzroście 7 stóp 6 cali. Zajmuje mnóstwo miejsca. W 'pomalowanym' jest po prostu wszędzie”.

Jeśli „Minnesota” przegra i ten mecz, odrabianie strat z 1-3 przeciwko drużynie, w której składzie jest Wembanyama, będzie praktycznie nierealne. Jeśli „wilki” wyrównają stan serii, zamieni się ona w best-of-three z przewagą parkietu u „Spurs”. Stawka jest niezwykle wysoka – i właśnie to czyni czwarty mecz obowiązkowym do obejrzenia.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów