Zapowiedź: Liverpool kontra Chelsea — walka o Ligę Mistrzów na Anfield
9 maja w centralnym meczu 36. kolejki Premier League Liverpool na własnym stadionie podejmie Chelsea. Obie drużyny walczą o miejsce w strefie Ligi Mistrzów, a bezpośrednie starcie będzie decydujące w walce o top 4.
Główne wydarzenie
9 maja 2026 roku na legendarnym stadionie Anfield odbędzie się centralny mecz 36. kolejki angielskiej Premier League, w którym Liverpool podejmuje londyńską Chelsea. Gwizdek startowy zabrzmi o 12:30 czasu brytyjskiego. Oba kluby łączy bogata historia starć, licząca dokładnie 200 oficjalnych spotkań, ale tym razem kontekst bezpośredniego pojedynku jest daleki od tradycyjnej walki o tytuł — drużyny dzieli przepaść 10 punktów, i jeśli gospodarze desperacko trzymają się przepustki do Ligi Mistrzów, to goście ryzykują pozostanie bez europejskich pucharów w ogóle.
Trener „czerwonych” Arne Slot stanął w obliczu kadrowego kryzysu, jakiego nie pamiętają nawet weterani klubu. Lazaret Liverpoolu jest przepełniony: aż siedmiu zawodników podstawowego składu, w tym Mohamed Salah i Alisson Becker, wciąż nie rozpoczęło treningów z grupą i nie wyjdzie na boisko. Niemniej jednak do składu wracają Alexander Isak i bramkarz Giorgi Mamardashvili, co daje Slotowi opcje w ataku i na linii bramkarskiej.
Na czele Chelsea wciąż stoi tymczasowy trener Calum MacFarlane, który zastąpił zwolnionego w trakcie sezonu szkoleniowca. Zespół przeżywa głęboki kryzys gry: sześć porażek z rzędu w Premier League z łącznym wynikiem 2:14, absolutna utrata pewności siebie i przedostatnie miejsce w lidze pod względem gry w obronie. Jedynym jasnym punktem pozostaje nadchodzący finał Pucharu Anglii, jednak w lidze londyńczycy są na granicy pobicia klubowego antyrekordu sprzed siedemdziesięciu lat.
Detale i statystyki
Tabela ligowa przed bezpośrednim starciem wygląda kontrastowo. Liverpool z 58 punktami po 35 kolejkach zajmuje czwartą pozycję, wyprzedzając o sześć punktów piąty Bournemouth. Aby zagwarantować sobie miejsce w Lidze Mistrzów, podopieczni Slota muszą zdobyć co najmniej cztery punkty w trzech ostatnich meczach, a zwycięstwo nad Chelsea praktycznie rozwiązuje to zadanie — do pełnej pewności potrzebny jest tylko potknięcie Bournemouth w równoległym meczu z Fulham.
Chelsea z 48 punktami wegetuje na dziewiątym miejscu, tracąc do strefy pucharowej dziewięć punktów. Nawet matematyczne szanse na wejście do top 6 są widmowe: aby to osiągnąć, „niebiescy” muszą wygrać wszystkie pozostałe mecze i liczyć na potknięcia rywali. Szanse na Ligę Mistrzów są całkowicie stracone, co przyznają nawet najbardziej oddani kibice.
Analitycy i bukmacherzy są zgodni — wszyscy czterej czołowi eksperci, w tym Alan Shearer i Chris Sutton, prognozują pewne zwycięstwo gospodarzy. Ich argumenty opierają się na głębokim kryzysie obrony Chelsea i czynniku Anfield. Shearer nazwał grę londyńczyków „żałosną” i „chaotyczną”, wyrażając opinię, że zespół po prostu „dogrywa sezon”.
Statystyka bezpośrednich starć na Anfield również nie sprzyja gościom: Liverpool wygrał 87 z 200 spotkań przy 67 zwycięstwach Chelsea i 46 remisach. Ponadto „niebiescy” odnieśli tylko jedno zwycięstwo wyjazdowe w ostatnich dziesięciu wizytach na Merseyside.
Paul Merson w swojej kolumnie nazwał obecną Chelsea „młodym zespołem bez kręgosłupa, któremu desperacko brakuje 30-letniego lidera na boisku”. Jego zdaniem sztab szkoleniowy popełnia błąd, używając Cole’a Palmera na skrzydle, a nie w środku pod napastnikiem.
Sytuacja kadrowa obu klubów zasługuje na osobne omówienie. U Liverpoolu poza grą pozostaje siedmiu piłkarzy: Mohamed Salah i Alisson Becker kontynuują rehabilitację i nie trenują z grupą, co czyni ich udział w pozostałych meczach sezonu mało prawdopodobnym. Stefan Bajčetić, Conor Bradley, Hugo Ekitike, Wataru Endō i Giovanni Leoni wypadli na dłuższy okres. Powrót Alexandra Isaka i bramkarza Mamardashvili częściowo łagodzi kryzys kadrowy, ale nie rozwiązuje problemu głębi składu.
Chelsea również poniosła odczuwalne straty: bramkarz Robert Sánchez i obrońca Jesse Derry wypadli do końca sezonu z urazami głowy, odniesionymi w poprzedniej kolejce przeciwko Nottingham Forest (1:3). Ponadto pod znakiem zapytania stoi udział skrzydłowych Alejandro Garnacho i Pedro Neto z powodu „drobnych urazów”. Pozytywną wiadomością dla MacFarlane’a jest powrót do składu obrońców Leviego Colwilla i Reece’a Jamesa, którzy w pełni przepracowali tygodniowy cykl treningowy i są gotowi wyjść w podstawowym składzie.
Kontekst i znaczenie
Dramaturgia meczu wykracza daleko poza ramy jednego konkretnego starcia. Dla Liverpoolu to nie tylko mecz — to moment prawdy w bardzo niejednoznacznym sezonie, który zespół spędził na huśtawce, ponosząc jedenaście porażek przy szesnastu meczach, w których obrona traciła dwa lub więcej goli. Porażka z Manchesterem United (2:3) w poprzedniej kolejce częściowo zatarła końcówkę mistrzostw dla Merseyside, ale równoległe potknięcie Aston Villi utrzymało status quo w walce o miejsce w czwórce najlepszych.
Sytuacja wokół Chelsea balansuje na granicy katastrofy. Zespół, który wydał na transfery ponad 600 milionów euro w ciągu dwóch sezonów, ryzykuje finisz poza strefą pucharową i poniesienie siedmiu porażek z rzędu w Premier League po raz pierwszy od 1952 roku. Atmosferę w klubie podgrzewa również niepewność co do głównego trenera: MacFarlane jest traktowany wyłącznie jako tymczasowe rozwiązanie do końca sezonu, a zarząd prowadzi negocjacje z dwoma kandydatami z Europy kontynentalnej z przewidywaną pensją około 9 milionów euro rocznie.
Dla polskiego kibica szczególne zainteresowanie budzi obecność w kadrach obu klubów zawodników z przestrzeni poradzieckiej. Ukrainiec Mychajło Mudryk, którego transfer kosztował Chelsea 70 milionów euro, wciąż próbuje uzasadnić zainwestowane środki. W składzie Liverpoolu wyróżnia się Dominik Szoboszlai, który w bieżącym sezonie zdobył 13 goli i zaliczył 10 asyst we wszystkich rozgrywkach, stając się pierwszym pomocnikiem „czerwonych” od czasów Stevena Gerrarda, który osiągnął dwucyfrowe wyniki w obu kategoriach statystycznych.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
W przypadku zwycięstwa nad Chelsea Liverpool zdobędzie 61 punktów i będzie o krok od formalnego potwierdzenia miejsca w Lidze Mistrzów. Kalendarz pozostałych meczów drużyny Slota jest stosunkowo komfortowy: po przyjęciu Chelsea Merseyside czeka wyjazd do średniaka i domowy mecz z niemotywowanym rywalem. Jednak biorąc pod uwagę deficyt kadrowy, każda utrata koncentracji może być fatalna.
Dla Chelsea ten mecz będzie ostatnią próbą przed finałem Pucharu Anglii, który odbędzie się na Wembley za tydzień. MacFarlane stoi przed niezwykle trudnym dylematem: rzucić do boju optymalny skład i zaryzykować zdrowie zawodników przed finałem pucharu, czy kontynuować eksperymenty, skazując zespół na siódmą porażkę z rzędu. Niezależnie od wyniku na Anfield, zarząd klubu będzie musiał podjąć strategiczną decyzję o kierunku rozwoju całego projektu tego lata.
— Editorial Team