Powrót do strony głównej

Atletico przegrał z Celtą 0:1 — przegląd meczu La Liga

W meczu 35. kolejki hiszpańskiej La Liga «Atletico Madryt» sensacyjnie uległ u siebie «Celcie» wynikiem 0:1. Jedynego gola wspaniałym uderzeniem parasolem zdobył Borja Iglesias, a bramkarz gości Ionuț Radu obronił wszystkie 17 strzałów gospodarzy, zachowując czyste konto. Ta porażka poważnie skomplikowała «materacowym» walkę o miejsce w Lidze Mistrzów.

Sensacja w La Liga: jak «Celta» pokonała «Atletico» na «Metropolitano»
Advertisement 728x90

Sensacja w La Liga: „Atletico” u siebie przegrało z „Celtą” (0:1)

W meczu 35. kolejki La Liga „Atletico Madryt” minimalnie uległo u siebie „Celicie” 0:1. Jedynego gola w meczu zdobył Iglesias w 62. minucie.


Główne wydarzenie

9 maja 2026 roku na stadionie „Rijad Air Metropolitano” w Madrycie odbył się mecz 35. kolejki hiszpańskiej La Liga, który zakończył się sensacyjną porażką „Atletico Madryt” z „Celtą” 0:1. Jedyny gol w tym spotkaniu został zdobyty w 62. minucie: napastnik gości Borja Iglesias po podaniu Williota Swedberga wyszedł na środek i wirtuozersko przerzucił wychodzącego z bramki Jana Oblaka – uderzenie spadochronowe było wzorcowe pod względem technicznym.

Dla drużyny Diego Simeone ta porażka była dopiero trzecią domową klęską w bieżących rozgrywkach ligowych. „Materacowcy” nie przegrywali z „Celtą” od września 2018 roku, a u siebie nie ulegali klubowi z Vigo od czerwca 2007 roku.

Google AdInline article slot

Detale i statystyka

Statystyczny obraz spotkania wygląda paradoksalnie. „Atletico” oddało 17 strzałów na bramkę przy zaledwie 2 gości, a wskaźnik oczekiwanych goli (xG) wyniósł 2,04 u gospodarzy i przygnębiające 0,13 u „Celtii”. Jednak zimnym prysznicem dla kibiców była właśnie ta „słynna skuteczność” w fazie wykończenia, o której braku mówił po meczu Simeone.

Pierwszą okazję gospodarze stworzyli już w 12. minucie, gdy Ademola Lookman po podaniu Alexa Baeny wspaniałym uderzeniem trafił w poprzeczkę bramki Ionuța Radu. Kilka minut później Antoine Griezmann, rozgrywający przed końcem swojej kariery w klubie przedostatni mecz na „Metropolitano”, potężnie uderzył z rzutu wolnego – bramkarz gości znów był czujny. W 28. minucie francuski napastnik zmusił Radu do kolejnej obrony po mocnym strzale po ziemi.

Kulminacja niewykorzystanych okazji nastąpiła w 52. minucie: Alexander Sørloth po dośrodkowaniu Baeny efektownie uderzył piętą z kilku metrów, jednak Radu w akrobatycznym skoku wybił piłkę na róg. Ta obrona zostanie później nazwana kluczową – dziesięć minut później „Celta” zadała swój miażdżący cios. Swedberg wywalczył piłkę na lewym skrzydle pola karnego i wycofał ją do Iglesiasa. Przed napastnikiem znajdowali się zarówno Oblak, jak i Robin Le Normand, blokujący wszystkie możliwe kąty do bezpośredniego strzału. Borja podjął jedyną słuszną decyzję – podciął piłkę po wysokiej paraboli, a ta, przeleciawszy nad wyciągniętymi rękoma słoweńskiego bramkarza, miękko wpadła do siatki. Dla Iglesiasa ten gol był 14. w lidze – o jeden mniej niż jego osobisty rekord sezonu 2022/23 w „Betisie”.

Google AdInline article slot

„Celta” w drugiej połowie świadomie niszczyła tempo gry. Zaraz po golu Iglesias ustąpił miejsca na boisku Iago Aspasowi, dla którego ten mecz był 400. w La Liga w koszulce rodzinnego klubu. Pozostałe pół godziny zamieniło się w serię pozycyjnych ataków gospodarzy i dzielenie gry na krótkie odcinki przez Galisyjczyków. Thiago Almada po wejściu z ławki kilkakrotnie zagrażał bramce Radu z dystansu, ale rumuński bramkarz był bezbłędny i ostatecznie zaliczył „czyste konto” na wyjeździe.

Kontekst i znaczenie

Porażkę „Atletico” należy rozpatrywać w szerszym kontekście. Drużyna Simeone podchodziła do meczu po odpadnięciu w półfinale Ligi Mistrzów z londyńskim „Arsenalem”, a emocjonalne opróżnienie wyraźnie odbiło się na działaniach zawodników. Ponadto w trakcie spotkania „materacowcy” stracili z powodu kontuzji José Maríę Giméneza, który doznał urazu w starciu z tym samym Iglesiasem.

Po 34 rozegranych meczach „Atletico” z 63 punktami pozostaje na czwartym miejscu. Główny problem polega na tym, że drużyna straciła szansę na wcześniejsze zagwarantowanie sobie miejsca w Lidze Mistrzów. Strata do trzeciego „Villarreal” wynosi pięć punktów, a dogonienie „żółtej łodzi podwodnej” do końca sezonu staje się zadaniem niezwykle trudnym. Walka o trzecią pozycję, dającą bezpośredni awans do głównego turnieju klubowego Europy bez kwalifikacji, dla „Atletico” jest praktycznie zakończona.

Google AdInline article slot

Dla „Celtii” ten sukces oznacza gwałtowny skok w tabeli. Drużyna Claudio Giraldeza awansowała na szóstą pozycję z 47 punktami. Klub z Vigo zbliżył się na odległość do strefy pucharowej – do zajmującego piąte miejsce „Betisu” brakuje tylko trzech punktów. Biorąc pod uwagę, że Sewilczycy swojego meczu kolejki jeszcze nie rozegrali, intryga w walce o przepustkę do Europy zaostrza się do granic możliwości.

Ciekawostka: mecz stał się historyczny dla „Celtii” – Galisyjczycy nigdy wcześniej nie wygrali na „Metropolitano”. Teraz ta nieprzyjemna tradycja została przerwana, i to w najbardziej odpowiednim dla drużyny momencie na finiszu sezonu.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

„Atletico Madryt” w następnej kolejce udaje się w gości do „Osasuny” na stadion „El Sadar” w Pampelunie. Mecz zapowiada się niezwykle trudny: Nawarryjczycy znajdują się w środku tabeli i słyną z twardej gry u siebie. Dla „materacowców” nie ma już prawa do potknięcia – każda strata punktów może podważyć nawet czwartą pozycję, jeśli ścigający ożywią się na finiszu.

„Celta”, zainspirowana wyjazdowym zwycięstwem w Madrycie, 12 maja podejmuje na swoim stadionie „Balaídos” outsidera „Levante”. W przypadku zwycięstwa drużyna Giraldeza może zbliżyć się do upragnionej piątej pozycji i praktycznie zagwarantować sobie udział w pucharach europejskich w następnym sezonie. Biorąc pod uwagę, że po tym nastąpią ostatnie kolejki z poważniejszymi rywalami, mecz przeciwko Walencjanom staje się kluczowy dla realizacji europejskich ambicji galisyjskiego klubu.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów