Zapowiedź: Czwarty mecz serii Pucharu Stanleya „Carolina” – „Philadelphia”
Już w niedzielę, 10 maja, „Carolina” może sfinalizować „suchą” wygraną w serii. Czy „Philadelphia” zdoła uniknąć odpadnięcia w drugiej rundzie, przegrywając 0-3 po domowej porażce 1:4?
Główne wydarzenie
„Carolina Hurricanes” jest o krok od zapewnienia sobie awansu do finału Konferencji Wschodniej. W niedzielę, 10 maja, zespół Roda Brind’Amoura rozegra czwarty mecz serii drugiej rundy Pucharu Stanleya przeciwko „Philadelphia Flyers” i ma szansę zakończyć rywalizację „suchą” wygraną.
Dzień wcześniej „huragany” nie zostawiły suchej nitki na rywalu w trzecim meczu. Spotkanie na lodzie „Wells Fargo Center” w obecności 19 970 widzów zakończyło się przekonującym zwycięstwem gości 4:1. Teraz stan serii to 3-0, a „Hurricanes” potrzebują wygrać tylko jeden mecz, aby awansować do kolejnej rundy.
Czwarty mecz odbędzie się tam, w Filadelfii, i rozpocznie się o 18:00 czasu wschodnioamerykańskiego (01:00 czasu moskiewskiego 11 maja).
Szczegóły i statystyki
Kluczowym czynnikiem dominacji „Caroliny” w serii jest gra formacji specjalnych. W trzecim meczu zespół wykorzystał dwie przewagi i zdobył jedną bramkę w osłabieniu. Jordan Staal otworzył wynik w 17. minucie przy grze w nierównych składach, a gol Jalena Chatfielda w osłabieniu w 36. minucie ostatecznie przełamał przebieg spotkania – 2:1. W ostatniej tercji Andriej Swiecznikow w przewadze (43. minuta) i Nikolaj Ehlers po wyjściu sam na sam (47.) rozwiali wszelkie wątpliwości co do zwycięzcy.
Rosyjski napastnik „Hurricanes” Andriej Swiecznikow został pierwszą gwiazdą meczu. 26-letni zawodnik zdobył 2 punkty (1 gol + 1 asysta), strzelając pierwszą bramkę w obecnych play-offach. Łącznie w siedmiu meczach tegorocznej edycji ma na koncie 3 punkty (1+2).
Bramkarz „Caroliny” Frederik Andersen obronił 18 strzałów z 19 i odniósł siódme zwycięstwo z rzędu w play-offach. Jego rywal Daniel Vladař poradził sobie z 26 strzałami z 30.
„Philadelphia” ma poważne problemy kadrowe. Z powodu kontuzji wypadli Noah Cates, Rodrigo Abols i Nikita Grebienkin. Napastnik Owen Tippett przebywa w lazarecie z urazem, a jego gotowość oceniana jest jako „lada dzień”. Białoruski bramkarz Aleksiej Kołosow ponownie nie znalazł się w składzie na mecz.
Bukmacherzy zgodnie uważają „Carolinę” za faworyta czwartego spotkania. Kurs na zwycięstwo gości wynosi -188, na sukces „Flyers” – +156. Łączna liczba bramek ustalona jest na 5,5.
Kontekst i znaczenie
„Philadelphia” znalazła się na skraju odpadnięcia, a aby uratować serię, „lotnicy” będą musieli dokonać czegoś niemal niemożliwego. W całej historii NHL tylko cztery drużyny zdołały odrobić stratę 0-3 w serii play-off. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2014 roku, gdy „Los Angeles Kings” dokonali comebacku w pierwszej rundzie.
„Carolina” kontynuuje zwycięski marsz. Zespół wygrał wszystkie siedem meczów obecnych play-offów – w pierwszej rundzie pokonał „Ottawę Senators” 4-0, a teraz „huragany” są o dwa zwycięstwa od drugiego z rzędu „suchego” przejścia rundy.
Warto zauważyć, że zwycięzcą dwóch ostatnich edycji Pucharu Stanleya była „Florida Panthers”, która w obecnym sezonie nie zdołała awansować do play-offów. Tym samym NHL ma gwarantowanego nowego posiadacza trofeum, a „Carolina” jest rozpatrywana jako jeden z głównych pretendentów.
W sezonie zasadniczym „Hurricanes” zdobyli 113 punktów i zajęli pierwsze miejsce w Dywizji Metropolitalnej. „Philadelphia” zakończyła sezon na trzecim miejscu z 98 punktami.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
W przypadku zwycięstwa w czwartym meczu „Carolina” zostanie pierwszym półfinalistą Pucharu Stanleya i zyska dodatkowy czas na odpoczynek przed finałem konferencji. Rywalem zwycięzcy tej pary będzie najlepszy w rywalizacji „Buffalo Sabres” – „Tampa Bay Lightning”.
Jeśli „Philadelphia” zdoła przedłużyć serię, piąty mecz odbędzie się 11 maja w Raleigh na domowym lodowisku „Hurricanes”. Szósty mecz zaplanowano na 13 maja w Filadelfii, siódmy – na 16 maja ponownie w Raleigh.
Kluczowe pytanie nadchodzącego spotkania: czy „Philadelphia” znajdzie zasoby do ostatniej walki przed własną publicznością. Sztab szkoleniowy „lotników” musi pilnie rozwiązać problem wykorzystania przewag – w trzecim meczu zespół nie wykorzystał żadnej z pięciu prób, podczas gdy „Carolina” grała w nierównych składach z przerażającą skutecznością.
Dla rosyjskich kibiców szczególnie interesująca jest gra Aleksandra Nikiszyna, który wrócił do składu „Caroliny” po wstrząśnieniu mózgu odniesionym w pierwszej rundzie przeciwko „Ottawie”. Z kolei obrońca „Philadelphia” Matwiej Miczkow postara się przerwać passę bez gola i pomóc swojej drużynie uniknąć przedwczesnego zakończenia sezonu.
— Editorial Team