«Oklahoma» o krok od finału konferencji po pogromie «Lakers»
W nocy z 9 na 10 maja «Thunder» rozgromili «Los Angeles» 131:108, doprowadzając stan rywalizacji do 3:0. Gilgeous-Alexander zdobył 23 punkty, a «Lakers» z LeBronem Jamesem (19 punktów) znaleźli się na krawędzi odpadnięcia.
Główne wydarzenie
W nocy z 9 na 10 maja 2026 roku panujący mistrzowie NBA «Oklahoma City Thunder» postawili decydujący krok w kierunku awansu do finału Konferencji Zachodniej. W trzecim meczu drugiej rundy play-off «Thunder» na wyjeździe rozgromili «Los Angeles Lakers» 131:108 i prowadzą w rywalizacji do czterech zwycięstw 3:0.
To nie było zwykłe zwycięstwo – to była demonstracja totalnej dominacji. Kluczowym czynnikiem okazała się miażdżąca druga połowa: po stosunkowo wyrównanej pierwszej części, którą «Lakers» wygrali nawet 34:26 w drugiej kwarcie i schodzili na przerwę z dwupunktowym prowadzeniem, «Thunder» wrzucili wyższy bieg. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 33:20 dla gości, a łączny wynik drugiej połowy wyniósł upokarzające 74:49. Zapas sił mistrza okazał się ogromny – «Lakers» po prostu nie mieli czym odpowiedzieć na lawinę ataków.
Głównym bohaterem meczu niespodziewanie został obrońca Ajay Mitchell, który pobił swoje rekordy play-off, zdobywając 24 punkty i notując 10 asyst bez żadnej straty. Jego skuteczność zrekompensowała stosunkowo przeciętną grę lidera zespołu Shai'a Gilgeous-Alexandera, który trafił tylko 7 z 20 rzutów z gry, ale i tak zapisał na swoje konto 23 punkty i 9 asyst. Chet Holmgren dodał 18 punktów i 9 zbiórek.
U «Lakers» najlepszym strzelcem był Rui Hachimura z 21 punktami. LeBron James zdobył 19 punktów, zaliczył 8 asyst i 6 zbiórek, ale popełnił 5 strat, a Austin Reaves zanotował 17 punktów i 9 asyst. Jednak liderzy drużyny zawalili drugą połowę, a ogólna statystyka strat (17 u «Lakers» wobec 4 u «Oklahomy» w drugiej połowie) okazała się katastrofalna dla gospodarzy.
Szczegóły i statystyki
Oprócz końcowego wyniku 131:108, głębię dominacji «Thunder» ilustruje imponujący zestaw statystyk. Zespół nie przegrał w tych play-offach, mając idealny bilans 7-0. Co więcej, «Oklahoma» odniosła siódme zwycięstwo nad «Lakers» w siedmiu meczach obecnego sezonu, wliczając sezon zasadniczy. Łączna różnica punktów w trzech meczach serii wyniosła 59 punktów na korzyść «Thunder», co podkreśla ogromną przepaść klasową między drużynami.
W kontekście historycznym «Thunder» stali się szóstym panującym mistrzem NBA, który rozpoczął kolejne play-off od siedmiu zwycięstw z rzędu. To osiągnięcie stawia ich w jednym rzędzie z największymi dynastiami ligi.
Szczególnej uwagi zasługuje głębia składu «Oklahomy». Zespół nadal gra bez kontuzjowanego Jalena Williamsa (jednego z kluczowych graczy rotacji), a Shai Gilgeous-Alexander w tej serii zdobywa średnio tylko 21 punktów na mecz – znacznie poniżej jego średniej sezonowej wynoszącej 31,1 punktu. Ale to nie ma znaczenia: przeciwko «Lakers» w różnych momentach błyszczeli różni zawodnicy. W drugim meczu serii bohaterem został debiutant Jared McCain, w trzecim – Ajay Mitchell.
Jak zauważył po meczu główny trener «Lakers» JJ Redick: „MVP zdobył 18 punktów w pierwszym meczu, 22 w drugim i trafił 7 z 20 dzisiaj. Rozwalili nas w trzech meczach z rzędu. W tym tkwi siła ich zespołu – głębia składu”.
«Lakers» nadal borykają się z poważnymi problemami kadrowymi – zespół wciąż gra bez kontuzjowanego słoweńskiego supernapastnika Luki Dončicia, panującego mistrza skuteczności, który nie pojawił się na parkiecie w tej serii. Bez niego potencjał ofensywny „jeziorowców” okazał się krytycznie ograniczony wobec zorganizowanej obrony mistrzów.
Z punktu widzenia zaawansowanych statystyk, «Thunder» prowadzą w play-offach pod względem zdobywanych punktów na mecz (122,1), mają najlepszy wskaźnik ofensywny (127,6) i najlepszy net rating (18,8) w lidze, na równi z «New York Knicks».
Kontekst i znaczenie
Ta rywalizacja ma charakter symboliczny. «Oklahoma» i «Lakers» nie spotkali się w play-offach od sezonu 2011/12, kiedy to «Thunder» z Kevinem Durantem, Russellem Westbrookiem i Jamesem Hardenem pokonali drużynę Kobe Bryanta w drugiej rundzie w drodze do finału NBA. Czternaście lat później historia się powtarza: nowe pokolenie «Thunder» dominuje nad gwiazdorskimi «Lakers» z LeBronem Jamesem.
Dla 41-letniego LeBrona ta porażka może być jednym z ostatnich poważnych rozczarowań w karierze. W całej historii NBA żadna drużyna nie odrobiła strat ze stanu 0:3 w serii play-off. Perspektywy «Lakers» wydają się iluzoryczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak pewnie «Thunder» rozegrali trzy mecze.
Mimo to Redick po meczu zachował bojowe nastawienie: „Nie poddaję się w tej serii. Spróbujemy wygrać, przedłużyć serię i wrócić do Oklahomy”.
Sam Gilgeous-Alexander był zdecydowany: „Nigdy nie chcemy tracić szansy na wygranie meczu koszykówki. Musimy robić to samo, co w pierwszych trzech meczach – być agresorem, grać poprawnie razem”.
Statystyczna dominacja «Thunder» wynika nie tylko z gwiazdorskiego składu, ale także z systemowego podejścia: zespół Marka Daigneaulta prezentuje najwyższą zmienność w ataku i wyjątkową zwartość w obronie, co czyni ich oczywistymi faworytami do powtórzenia sukcesu mistrzowskiego.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Czwarty mecz serii odbędzie się w poniedziałek 11 maja na arenie Crypto.com w Los Angeles. «Thunder» są o krok od awansu do finału Konferencji Zachodniej i z pewnością postarają się zamknąć serię bez zbędnej zwłoki.
Dla «Lakers» to mecz życia i śmierci – porażka zakończy sezon. Na razie nie wiadomo, czy Luka Dončić wróci do gry na czwarty mecz, ale nawet jego pojawienie się raczej nie zmieni radykalnie układu sił, biorąc pod uwagę, jak systematycznie «Oklahoma» rozbiera obronę przeciwnika.
Jeśli «Thunder» zakończą serię w czterech meczach, zyskają dodatkowy czas na odpoczynek i przygotowanie do finału konferencji przeciwko zwycięzcy pary «Minnesota» – «San Antonio» (gdzie po trzech meczach «Spurs» prowadzą 2:1 dzięki fenomenalnej grze Victora Wembanyamy). Biorąc pod uwagę obecną formę i zapas sił «Oklahomy», to właśnie oni pozostają głównymi faworytami całego turnieju play-off NBA 2026.
— Editorial Team