Powrót do strony głównej

Knicks — sweep Filadelfii: zapowiedź 4. meczu

„New York Knicks” są blisko awansu do finału Konferencji Wschodniej NBA, prowadząc 3-0 w serii przeciwko „Philadelphia 76ers”. W czwartym meczu na arenie Wells Fargo Center zespół Jalenna Brunsona może dokonać historycznego sweepu. W artykule przedstawiono szczegółową zapowiedź gry, analizę kluczowych graczy, zakłady bukmacherów i kontekst statystyczny serii.

Zamknięcie serii: „Nowy Jork” spróbuje wygrać z „Sixers”
Advertisement 728x90

Zapowiedź: „New York” spróbuje zamknąć serię z „Filadelfią” w czwartym meczu

10 maja w czwartym meczu serii play-off NBA „New York Knicks” może dokonać „sweepu” przeciwko „Philadelphia 76ers”. Po pewnym zwycięstwie w trzecim meczu 108:94, zespół prowadzony przez Brunsona ma wszelkie szanse, aby zakończyć rywalizację przed czasem.


Główne wydarzenie

10 maja 2026 roku „New York Knicks” są o krok od awansu do finału Konferencji Wschodniej NBA. W czwartym meczu serii drugiej rundy play-off przeciwko „Philadelphia 76ers” zespół może dokonać „sweepu” – suchego zwycięstwa 4:0. Spotkanie odbędzie się na arenie Wells Fargo Center w Filadelfii, a gwizdek startowy zaplanowano na 15:30 czasu wschodniego.

„Knicks” podchodzą do meczu z komfortową przewagą 3-0 po pewnym zwycięstwie w trzecim meczu 108:94. W całej historii NBA żadna drużyna nie zdołała odrobić strat z 0-3 w serii play-off – ta statystyka obejmuje 157 takich sytuacji, a we wszystkich przypadkach prowadząca strona doprowadziła rywalizację do zwycięstwa. „Knicks” mają szansę stać się pierwszym klubem od 1999 roku, któremu udało się wygrać serię best-of-seven na sucho.

Google AdInline article slot

Główny trener „New Yorku” Mike Brown po trzecim meczu z uśmiechem porównał swoją zależność od Brunsona do kocyka Linusa z komiksów o Charlie Brownie: „Jestem Linus. Jalen to mój kocyk”. Ten żart odzwierciedla rzeczywistość: dopóki rozgrywający jest na parkiecie, „Knicks” czują się niepokonani.

Detale i statystyki

Seria przeciwko „Filadelfii” zamieniła się w benefis Jalena Brunsona. W trzecim meczu rozgrywający zdobył 33 punkty, zebrał 5 piłek i oddał 9 asyst w 38 minut na parkiecie. Trafił 11 rzutów z gry na 22, w tym 3 z 8 za trzy punkty, i dodał 8 celnych wolnych z 9. Jego trójka z wierzchołka koła w czwartej kwarcie była częścią runu 9:0, który ostatecznie pogrzebał nadzieje gospodarzy.

Statystyki Brunsona w serii imponują: w pierwszych trzech meczach średnio zdobywa 29 punktów na mecz. Jego wartość dla zespołu wykracza daleko poza skuteczność – gdy jest na ławce, „Knicks” wciąż ogrywają rywala o 15,5 punktu na każde 100 posiadań.

Google AdInline article slot

Wsparcie dla Brunsona w trzecim meczu zapewnili koledzy z drużyny. Mikal Bridges dodał 23 punkty, Josh Hart zanotował double-double z 12 punktami i 11 zbiórkami, a Landry Shamet niespodziewanie odpalił z ławki, zdobywając 15 punktów i 3 zbiórki. Karl-Anthony Towns zanotował 8 punktów, 12 zbiórek i 7 asyst.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że „Knicks” odnieśli zwycięstwo w trzecim meczu bez jednego z kluczowych graczy – skrzydłowego OG Anunoby. Opuścił on spotkanie z powodu naciągnięcia prawego ścięgna podkolanowego, którego doznał w drugim meczu. Anunoby zdobywał średnio 21,4 punktu na mecz w pierwszych ośmiu meczach play-off z fenomenalną skutecznością 61,9% z gry i 53,8% za trzy punkty.

W „Filadelfii” w trzecim meczu najlepszy był Kelly Oubre z 22 punktami. Joel Embiid, który wrócił po kontuzji kostki i biodra, zdobył 18 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Paul George dodał 15 punktów, Tyrese Maxey – 17. Wymowne jest, że „Wielkie Trio” „Sixers” z kontraktami o łącznej wartości ponad 400 milionów USD ani razu nie stanęło na linii rzutów wolnych, z wyjątkiem Embiida, który wykorzystał tylko 4 próby z 6.

Google AdInline article slot

Bukmacherzy oceniają szanse drużyn w czwartym meczu jako stosunkowo wyrównane. „Knicks” są faworytami z handicapem -1,5 punktu, a total meczu ustalono na 212,5 punktu. Na moneyline kurs na zwycięstwo „New Yorku” wynosi -120, na „Filadelfię” – +100. Stosunkowo skromny handicap tłumaczy się kilkoma czynnikami: „Sixers” grają u siebie w meczu, który może być ostatnim w ich sezonie, a status Anunoby pozostaje pod znakiem zapytania – jest określany jako „day to day”.

Kontekst i znaczenie

Rywalizacja „Knicks” i „Sixers” to historia dwóch klubów o odmiennych kierunkach. „New York” (53-29 w sezonie zasadniczym) dąży do drugiego z rzędu awansu do finału konferencji. Zespół wygrał sześć meczów play-off z rzędu – po ciężkiej serii pierwszej rundy przeciwko „Toronto” (4-3) obecny pogrom „Filadelfii” wygląda niemal rutynowo.

„Filadelfia” (45-37) przeciwnie, ryzykuje zakończenie sezonu z gorzkim posmakiem. Zespół opuścił play-off w zeszłym roku i wrócił do rywalizacji z odnowionym składem i dużymi ambicjami. Embiid, który opuścił część sezonu zasadniczego z powodu appendektomii, wrócił w czwartym meczu pierwszej rundy i pomógł klubowi odrobić straty z 1-3 przeciwko „Bostonowi”. Ale powtórzenie tego wyczynu przeciwko systemowym „Knicks” wydaje się zadaniem o innym poziomie trudności.

Kluczowym statystycznym przekrzywieniem w serii jest gra w ostatnich sekundach posiadania. „Knicks” trafiają rzuty w ostatnich 7 sekundach ataku z efektywnym procentem trafień 61,8%, podczas gdy „Sixers” – tylko 35,7%. Różnica w punktach w ostatnich sekundach posiadania w trzecim meczu wyniosła 40:8 na korzyść „New Yorku”. To mówi o zasadniczo różnej jakości wykonania w decydujących momentach.

Embiid po trzeciej porażce zachował bojowe nastawienie: „Nie możemy się poddawać. Rozumiecie, 3-1 to trudniejsze. Trzeba zrozumieć, że nie da się odrobić strat w jednym meczu. Jedno zwycięstwo, potem skupienie na następnym, potem kolejne – takie powinno być nastawienie. To nastawienie, które mieliśmy w zeszłym tygodniu”. Problem w tym, że teraz wynik to 3-0, a nie 3-1, i nie ma już prawa do błędu.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Jeśli „Knicks” wygrają w niedzielnym meczu, staną się pierwszym klubem od 1999 roku, któremu udało się wygrać serię best-of-seven na sucho, i awansują do finału Konferencji Wschodniej drugi rok z rzędu. Rywalem w finale będzie zwycięzca pary „Detroit” – „Cleveland”, gdzie po trzech meczach „Pistons” prowadzą 2:1.

Dla „Filadelfii” czwarty mecz to kwestia nie tyle kontynuowania walki w serii, co zachowania twarzy. Porażka 0-4 będzie bolesnym zakończeniem sezonu, w który włożono ogromne środki finansowe. Trzy gwiazdy z maksymalnymi kontraktami nie zdołały wygrać ani jednego meczu z systemową drużyną Mike’a Browna – to nieuchronnie pociągnie za sobą poważne pytania o przyszłość składu w przerwie między sezonami.

Piąty mecz, jeśli będzie potrzebny, odbędzie się w Nowym Jorku na arenie Madison Square Garden. Ale sądząc po wszystkim, nie będzie potrzebny – „Knicks” zamierzają zakończyć serię już w niedzielę i rozpocząć przygotowania do finału konferencji.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów