Powrót do strony głównej

Sprawa Manchester City: werdykt nie został wydany

Wbrew plotkom, niezależna komisja Premier League na dzień 20 maja 2026 roku nie wydała oficjalnego werdyktu w sprawie Manchester City dotyczącej 115 naruszeń finansowego fair play. Przesłuchania zakończyły się już w grudniu 2024 roku, ale publikacja decyzji się opóźnia, a eksperci nazywają tę przerwę absurdalną. Oczekuje się, że wyniki mogą zostać ogłoszone nie wcześniej niż w czerwcu, po czym nastąpią wieloletnie apelacje.

Sąd w sprawie Manchester City: analiza plotek i rzeczywiste terminy werdyktu
Advertisement 728x90

Sędzia w sprawie finansowych naruszeń Manchesteru City wydał ostateczny werdykt

Skandal wokół Manchesteru City dobiega końca: niezależna komisja Premier League uznała klub winnym 80 z 115 zarzutów naruszenia finansowego fair play. Oczekuje się, że oficjalne ogłoszenie kary, która może obejmować wysoką grzywnę i odjęcie punktów, nastąpi w najbliższych dniach.


Główne wydarzenie

Wbrew pojawiającym się w mediach twierdzeniom o wydaniu ostatecznego werdyktu w sprawie Manchesteru City, niezależna komisja Premier League wciąż nie opublikowała oficjalnej decyzji. Informacja o uznaniu klubu winnym 80 z 115 zarzutów nie jest prawdziwa – żaden publiczny werdykt na dzień 20 maja 2026 roku nie został ogłoszony. Co więcej, eksperci prawni są zgodni, że ostateczny punkt w tym bezprecedensowym postępowaniu może zostać postawiony nie wcześniej niż w czerwcu.

Saga, która rozpoczęła się od oficjalnego śledztwa w 2019 roku i zaowocowała 115 zarzutami ogłoszonymi w lutym 2023 roku, przeciągnęła się tak bardzo, że nawet uczestnicy procesu nie podają dokładnych terminów. Prawnik sportowy Tom Murray, rozmawiający z adwokatami pracującymi nad sprawą, stwierdził: „Rozmawiałem z barristerami zaangażowanymi w proces i nawet oni nie wiedzą, kiedy decyzja zostanie ogłoszona”. Dopuścił możliwość, że nawet za dwa lata ostateczny wynik może pozostać nieznany – wszystko zależy od nieuniknionych apelacji.

Google AdInline article slot

Szczegóły i statystyki

Przesłuchania przed niezależną komisją, składającą się z trzech sędziów, rozpoczęły się 16 września 2024 roku i zakończyły po 12 tygodniach, w grudniu tego samego roku. Od tego czasu minęło prawie półtora roku, a werdykt wciąż się nie pojawił. Były doradca finansowy City, Stefan Borson, nazwał to opóźnienie „absurdalnym”: „18 miesięcy na napisanie decyzji w prywatnym arbitrażu – to zdecydowanie wykracza poza wszelkie rozsądne ramy”.

Według jego informacji, które uzyskał z kręgów prawniczych, sporządzanie ostatecznego dokumentu jest blisko ukończenia, a strony oczekują publikacji „wkrótce po zakończeniu sezonu”. Borson za najbardziej prawdopodobny termin uważa czerwiec 2026 roku. Podkreślił jednak, że „sami uczestnicy procesu już wcześniej mylili się w prognozach”.

115 zarzutów obejmuje dziewięcioletni okres – od 2009 do 2018 roku – i dotyczy kilku kategorii naruszeń. Wśród nich: nieprzekazywanie prawdziwych informacji finansowych, w tym danych o wypłatach dla zawodników i trenerów w sezonach od 2009/10 do 2017/18; nieprzestrzeganie zasad finansowego fair play UEFA od sezonu 2013/14 do 2017/18; naruszenie zasad rentowności i stabilności Premier League od sezonu 2015/16 do 2017/18; a także odmowa współpracy ze śledztwem ligi, trwająca od grudnia 2018 do lutego 2023 roku.

Google AdInline article slot

Murray przypuszcza, że Manchester City zostanie uznany winnym przynajmniej części zarzutów: „Przy takiej liczbie punktów nie sądzę, żeby udało im się wyjść suchą stopą z wody”. Jednocześnie ekspert ostrzegł, że proces będzie przeciągany maksymalnie długo – każdy werdykt komisji prawie na pewno zostanie zaskarżony, a rozpatrywanie apelacji może rozciągnąć się na kolejne lata.

Kontekst i znaczenie

Sprawa Manchesteru City jest już nazywana najgłośniejszą w historii angielskiego futbolu. Klub, który ośmiokrotnie został mistrzem Premier League od czasu przyjścia szejka Mansura w 2008 roku, kategorycznie zaprzecza wszystkim zarzutom i twierdzi, że posiada „niepodważalne dowody” swojej niewinności. Główny trener Pep Guardiola wielokrotnie powtarzał: „Każdy jest niewinny, dopóki wina nie zostanie udowodniona. Niezależna komisja podejmie decyzję i czekam na nią”.

Zarzuty opierają się na materiałach opublikowanych przez niemieckie wydanie Der Spiegel w 2018 roku. Dziennikarze twierdzili, że wewnętrzne dokumenty klubu świadczą o zawyżaniu dochodów sponsorskich od państwowych linii lotniczych Etihad i firmy telekomunikacyjnej Etisalat – w rzeczywistości bezpośrednie inwestycje od Abu Dhabi United Group, holdingu właściciela klubu szejka Mansura, były maskowane jako wpływy sponsorskie. Pozwalało to obchodzić ograniczenia wprowadzone przez UEFA w 2011 roku i Premier League w 2012 roku. Pojawiły się również twierdzenia o tajnych wypłatach dla byłego trenera Roberto Manciniego poprzez kontrakty konsultingowe z klubem z Abu Zabi.

Google AdInline article slot

Zakres możliwych sankcji rozciąga się od wysokiej grzywny pieniężnej po odjęcie punktów, pozbawienie tytułów, a nawet wykluczenie z Premier League. Adwokaci City, jak się oczekuje, będą powoływać się na precedens z Chelsea: londyński klub został ukarany grzywną w wysokości 10 milionów funtów i warunkowym zakazem transferowym za naruszenia popełnione za poprzedniego właściciela Romana Abramowicza. Według Borsona, obrona zaproponuje ograniczenie się do 20-milionowej grzywny, motywując to podobieństwem sytuacji.

Były kapitan City, Richard Dunne, skrytykował przeciąganie procesu: „To już śmieszne, jak długo to trwa. Doszli do wniosku dawno temu, więc po co tak długo czekać na ogłoszenie wyników – to po prostu głupie”. Podkreślił, że Premier League podważa własny autorytet, pozwalając, by skandal wisiał nad klubem i całymi rozgrywkami miesiącami.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Całe środowisko piłkarskie zamarło w oczekiwaniu na czerwiec – właśnie ten termin większość insiderów podaje jako najbardziej prawdopodobny dla publikacji długo wyczekiwanego werdyktu. Jednak nawet pojawienie się decyzji niezależnej komisji nie postawi kropki nad i w tej historii. Jeśli City zostanie uznany winnym przynajmniej części epizodów, klub niezwłocznie złoży apelację, co rozpocznie nową rundę postępowań.

Równolegle nastąpi druga faza procesu – oddzielne przesłuchania w sprawie określenia konkretnych sankcji. I dopiero po ich zakończeniu, z uwzględnieniem wszystkich apelacji, będzie można mówić o ostatecznym wyniku. Tom Murray podsumował sytuację ponurą prognozą: „Nie zdziwię się, jeśli za dwa lata wciąż nie będziemy mieli ostatecznej decyzji”. Tym samym najgłośniejszy dramat prawny w historii Premier League jest daleki od rozwiązania, a jego konsekwencje – od zrozumienia przez piłkarski świat.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów