Powrót do strony głównej

Gauff pokonała Andriejewą w Rzymie 2026: awans do półfinału

Coco Gauff odniosła zwycięstwo nad Mirrą Andriejewą w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie wynikiem 4:6, 6:2, 6:4. Amerykanka odrobiła stratę z 1:4 w decydującym secie i po raz pierwszy w karierze awansowała do półfinału Internazionali BNL d'Italia, gdzie zmierzy się z Soraną Cîrsteą.

Zwycięstwo Gauff nad Andriejewą: dramat w ćwierćfinale w Rzymie
Advertisement 728x90

Tenis: Gauff pokonała Andriejewą i awansowała do półfinału turnieju WTA w Rzymie

Coco Gauff odniosła zwycięstwo nad Mirrą Andriejewą 4:6, 6:2, 6:4.


Główne wydarzenie

Na prestiżowym turnieju kategorii WTA 1000 w Rzymie zakończył się jeden z najbardziej emocjonujących i dramatycznych meczów sezonu ziemnego. 12 maja 2026 roku w ćwierćfinale Internazionali BNL d'Italia broniąca tytułu Roland Garros i czwarta rakieta świata Coco Gauff ze Stanów Zjednoczonych odniosła zwycięstwo nad 19-letnią Mirrą Andriejewą. Mecz, rozegrany na słynnych kortach Foro Italico, zakończył się wynikiem 4:6, 6:2, 6:4 na korzyść Amerykanki, która awansowała do swojego pierwszego półfinału w Rzymie.

Spotkanie trwało 2 godziny i 20 minut i trzymało widzów w napięciu do ostatniej piłki. Andriejewa, zajmująca siódme miejsce w rankingu światowym i rozstawiona z numerem ósmym, znakomicie rozpoczęła mecz. Gauff po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej odpornych psychicznie tenisistek współczesnego touru. Dla 22-letniej Amerykanki było to już dziesiąte zwycięstwo w trzech setach w sezonie – prowadzi w tej kategorii razem z Andriejewą i Jessicą Pegulą.

Google AdInline article slot

Szczegóły i statystyki

Od pierwszych piłek meczu inicjatywę przejęła Andriejewa. Rosjanka grała agresywnie i różnorodnie: przeplatała mocne uderzenia z głębi kortu niespodziewanymi wyjściami do siatki i skrótami. Tylko w pierwszym secie Mirra zdobyła 10 winnerów, popełniając jedynie 7 niewymuszonych błędów – znakomity wynik w starciu z jedną z najlepszych obrończyń touru. Efektem było pewne zwycięstwo w pierwszej partii 6:4.

Jednak w drugim secie obraz gry zmienił się diametralnie. Gauff przestawiła się, dodała w ruchu i całkowicie przejęła inicjatywę. Jej umiejętności defensywne stały się fundamentem kontrataków: Amerykanka raz po raz zmuszała Andriejewą do dodatkowego uderzenia, a ta coraz częściej popełniała błędy. Set zakończył się wynikiem 6:2 dla Gauff.

Kluczowy dramat rozegrał się w decydującej partii. Wbrew logice poprzedniego seta, Andriejewa znów zagrała potężnie i objęła komfortowe prowadzenie 4:1. Wydawało się, że sensacja jest bliżej niż kiedykolwiek. Ale od tego momentu Gauff włączyła swoją słynną grę defensywną. Wygrała pięć gemów z rzędu i wyszła serwować na mecz przy stanie 5:1. Wydawało się, że rozstrzygnięcie jest blisko, ale Andriejewa nie zamierzała się poddawać bez walki: odrobiła trzy gemy z rzędu i zmniejszyła stratę do 4:5. W ostatnim gemie meczu Amerykanka potrzebowała pięciu piłek meczowych, by wreszcie postawić zwycięską kropkę.

Google AdInline article slot

Końcowe statystyki odzwierciedlają niezwykle zacięty charakter walki. Andriejewa zanotowała 3 asy, 6 podwójnych błędów i wykorzystała 5 break pointów z 12. Gauff – 2 asy, 4 podwójne błędy i 7 wykorzystanych breaków z 17. Jeśli chodzi o stronę finansową, za awans do półfinału Amerykanka zapewniła sobie nagrodę w wysokości 289 115 €. W przypadku zwycięstwa w następnym meczu kwota ta wzrośnie do 549 335 €.

Kontekst i znaczenie

Ten mecz był piątym bezpośrednim starciem Gauff i Andriejewej, a bilans wynosi teraz 5-0 na korzyść Amerykanki. Dla 19-letniej Andriejewej ta porażka jest szczególnie bolesna – po raz kolejny była blisko przełamania nieprzyjemnej tradycji, ale nie zdołała utrzymać przewagi w decydującym momencie.

Przed rozpoczęciem rzymskiego turnieju to właśnie Andriejewa była uważana za główne zagrożenie na kortach ziemnych dla wszystkich liderek rankingu. Przyjechała do Wiecznego Miasta z 15 zwycięstwami na mączce w sezonie, w tym tytułem w turnieju WTA 500 w Linzu i finałem w Madrycie. Jej gra na wolnym korcie stała się znacznie stabilniejsza i agresywniejsza, a kibice oczekiwali od niej poważnego przełomu przed startem Roland Garros. Jednak mur o nazwie Coco Gauff znów okazał się nie do pokonania.

Google AdInline article slot

Dla samej Amerykanki ten półfinał był historyczny – pierwszy w karierze na rzymskich kortach. Jej umiejętność wychodzenia z niemal beznadziejnych sytuacji stała się głównym tematem tenisowych dyskusji. Przypomnijmy, że dzień wcześniej, 10 maja, w meczu przeciwko swojej rodaczce Ivonie Jović Gauff odrobiła nawet piłkę meczową w drugim secie, po czym odwróciła losy spotkania.

Po meczu Gauff przyznała, że kluczowym czynnikiem była psychologia: „Z czego jesteś dziś najbardziej dumna? – Z tego, że znów udało mi się psychicznie utrzymać. Miałam dużą przewagę w trzecim secie, ale w pewnym momencie zrobiło się trochę nerwowo. Ona jest świetną tenisistką i potrafi wygrywać. Nauczyłam się trochę, jak zamykać takie mecze”.

Była druga rakieta świata Swietłana Kuzniecowa skomentowała wynik: „Jakkolwiek prosto to brzmi, dziś wynik był konsekwencją niewymuszonych błędów. Mirra miała wiele szans w meczu z Coco i to świetnie, ale nie zdołała ich wykorzystać. Powodzenia na Roland Garros”.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

W półfinale Coco Gauff zmierzy się z 36-letnią Rumunką Soraną Cîrsteą, zajmującą 27. miejsce w rankingu światowym. Cîrstea rozgrywa znakomity turniej, który sama nazywa „pożegnalnym sezonem” w karierze. W ćwierćfinale pewnie pokonała Jelenę Ostapenko 6:1, 7:6(0), nie oddając w tie-breaku ani jednego punktu. Awans do półfinału w Rzymie jest jej najlepszym wynikiem w tym turnieju w całej karierze.

Historia bezpośrednich spotkań wskazuje na przytłaczającą przewagę Amerykanki – 3:0. Nie należy jednak skreślać doświadczonej Rumunki: jej tenis na tym turnieju jest na najwyższym poziomie, a brak psychologicznego ciężaru oczekiwań pozwala jej grać swobodnie i agresywnie.

Mecz półfinałowy będzie centralnym wydarzeniem środy w drabince żeńskiej. Równolegle w drugiej połowie drabinki zmierzą się Jelena Rybakina i Elina Switolina, a także Iga Świątek i Jessica Pegula – te ćwierćfinałowe spotkania zapowiadają się równie gorąco. Rzymski turniej wchodzi na finiszu i dla wszystkich uczestniczek stanowi najważniejszy sprawdzian sił przed startem French Open, który rozpocznie się za dwa tygodnie.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów