Powrót do strony głównej

Montreal — Carolina 4. mecz finału Konferencji Wschodniej NHL 28 maja

W nocy z 27 na 28 maja Montreal Canadiens podejmie Caroline Hurricanes w czwartym meczu finału Konferencji Wschodniej NHL. Stan rywalizacji 2-1 na korzyść Karoliny, a dla gospodarzy to szansa na wyrównanie. Artykuł analizuje kluczowe momenty poprzednich gier, problemy Montrealu z atakiem i fenomenalną serię dogrywek Karoliny.

Montreal — Carolina: 4. mecz finału Konferencji Wschodniej NHL
Advertisement 728x90

«Montreal» przyjmie «Carolinę» w czwartym meczu finału Konferencji Wschodniej NHL

W nocy z 27 na 28 maja «Montreal Canadiens» na własnym lodzie zagra przeciwko «Carolina Hurricanes» w czwartym meczu serii play-off NHL. Stan serii wynosi obecnie 2-1 na korzyść «Karoliny», a zwycięstwo pozwoli Kanadyjczykom wyrównać, podczas gdy «huragany» dążą do zrobienia kolejnego kroku w kierunku finału Pucharu Stanleya.


«Montreal» przyjmie «Carolinę» w czwartym meczu finału Konferencji Wschodniej NHL

Główne wydarzenie

W nocy z 27 na 28 maja 2026 roku na lodzie «Bell Centre» w Montrealu odbędzie się czwarty mecz finałowej serii Konferencji Wschodniej National Hockey League (NHL), w którym miejscowi «Canadiens» podejmą «Carolinę Hurricanes». Początek spotkania — o 03:00 czasu moskiewskiego. Obecny stan serii do czterech zwycięstw — 2-1 na korzyść «huraganów», a dla gospodarzy lodu ten mecz będzie krytyczny: zwycięstwo pozwoli wyrównać, a porażka postawi «Montreal» na krawędzi odpadnięcia z rywalizacji o Puchar Stanleya.

Google AdInline article slot

Seria rozpoczęła się od pogromu: w pierwszym meczu, który odbył się 22 maja, «Carolina» otworzyła wynik już w 33. sekundzie za sprawą Setha Jarvisa, ale potem «Montreal» zdobył cztery gole z rzędu i doprowadził spotkanie do zwycięstwa 6:2. Jednak następnie «Hurricanes» przejęli inicjatywę: w drugim meczu 24 maja drużyna Roda Brind’Amoura wyrwała zwycięstwo w dogrywce (3:2) dzięki dubletowi Nikolaja Ehlersa. W trzecim meczu 25 maja scenariusz się powtórzył — znów dogrywka, znów zwycięstwo «Karoliny» 3:2, i znów decydującego gola zdobył rosyjski legionista.

Szczegóły i statystyki

Trzeci mecz był niezwykle napięty. Już w pierwszej tercji widzowie zobaczyli trzy gole: w 6. minucie Shayne Gostisbehere wyprowadził «Carolinę» na prowadzenie, ale trzy minuty później obrońca «Montrealu» Mike Matheson wyrównał — asystę zaliczył rosyjski debiutant gospodarzy Iwan Demidow. Jeszcze minutę później Taylor Hall znów wyprowadził «huragany» na prowadzenie — 2:1. W drugiej tercji «Canadiens» ponownie odrobili straty: w 10. minucie popisał się Lane Hutson w przewadze.

Czas podstawowy zakończył się remisem — 2:2. Dogrywka trwała do 16. minuty, kiedy rosyjski napastnik «Karoliny» Andriej Swiecznikow precyzyjnym strzałem przyniósł swojej drużynie zwycięstwo. Początkowo gola zapisano Sebastianowi Aho, jednak po wideoweryfikacji autorstwo przywrócono Swiecznikowowi. Ta krążek stała się dla 26-letniego Rosjanina pierwszym zwycięskim golem w dogrywkach play-off w karierze.

Google AdInline article slot

«Carolina» kontynuuje fenomenalną serię w dogrywkach: drużyna wygrała sześć ostatnich dodatkowych okresów w play-off z rzędu, począwszy od piątego meczu pierwszej rundy 2025 roku przeciwko «New Jersey». Co więcej, «Hurricanes» stali się dopiero czwartą drużyną w historii NHL, która wygrała pięć lub więcej dogrywek w jednej edycji play-off, dołączając do «Florida Panthers» (7), «Anaheim Mighty Ducks» (7) z 2003 roku i «San Jose Sharks» (5) z 2011 roku.

Kontekst i znaczenie

Kluczowym problemem «Montrealu» w obecnej chwili jest katastrofalny brak aktywności ofensywnej. W ciągu ostatnich dwóch meczów «Canadiens» oddali łącznie zaledwie 25 strzałów na bramkę, podczas gdy «Carolina» — 65. W trzecim meczu gospodarze oddali tylko 13 strzałów (jeden z nich w dogrywce), a w ostatnich 37 minutach i 40 sekundach czasu gry — tylko dwa strzały. Przy tym obie dogrywki «Montreal» zakończył z zerową liczbą strzałów.

Główny trener «Canadiens» Martin St. Louis na przedmeczowej konferencji prasowej przyznał problemy, ale zachowuje optymizm: „Jesteśmy w tyle, ale nie jesteśmy martwi. Będziemy dalej walczyć” — powiedział specjalista. Zaznaczył również, że drużyna musi znaleźć równowagę między kontrolą krążka a gotowością do oddania posiadania w celu odzyskania go na połowie przeciwnika: „Nie można być upartym. Czasami normalne jest oddać krążek, aby potem go odzyskać”.

Google AdInline article slot

Znacznie pewniej czuje się bramkarz «Karoliny» Frederik Andersen. W trzecim meczu Duńczyk obronił tylko 11 strzałów z 13, ale najważniejsze — zachowuje zimną krew w decydujących momentach. „On jest po prostu spokojny, niezależnie od tego, czy bronimy 30 strzałów na mecz, czy 13, jak dzisiaj. To właśnie chcemy od niego widzieć” — pochwalił swojego golkipera Brind’Amour. Tymczasem bramkarz «Montrealu» Jakub Dobeš, mimo porażki, rozegrał wybitny mecz, broniąc 36 strzałów z 39.

Osobnej uwagi zasługuje rywalizacja rosyjskich hokeistów. Andriej Swiecznikow (5 punktów: 2+3 w 11 meczach play-off) został bohaterem trzeciego spotkania, a 19-letni Iwan Demidow nadal imponuje w swoim debiutanckim sezonie w NHL. Asysta w trzecim meczu była dla Rosjanina 9. punktem (3+6) w obecnych play-off, dzięki czemu awansował na czwarte miejsce pod względem skuteczności wśród debiutantów w pucharowej historii «Montrealu».

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Czwarty mecz będzie przełomowy dla obu drużyn. W przypadku zwycięstwa «Montrealu» stan serii wyrówna się — 2-2, a seria wróci do Raleigh, gdzie 30 maja odbędzie się piąty mecz już na lodzie «Karoliny». Jeśli natomiast «huragany» ponownie wygrają na wyjeździe, stan wyniesie 3-1 na ich korzyść, a «Canadiens» znajdą się o krok od odpadnięcia.

St. Louis oczekuje od swojej drużyny szybszych decyzji z krążkiem i lepszej realizacji w strefie ataku. „Mamy wszystkie narzędzia. Możemy grać z posiadaniem, możemy grać na forechecku. Pytanie brzmi, czy potrafimy wyraźnie widzieć przez chaos tego otoczenia i naszej sytuacji w play-off?” — zadał retoryczne pytanie główny trener «Montrealu».

Mecz odbędzie się przy wypełnionych trybunach «Bell Centre», a wsparcie domowych kibiców może być tym czynnikiem, który przywróci «Canadiens» do serii. Jednak statystyki mówią, że «Carolina» czuje się na wyjazdach więcej niż pewnie: drużyna wygrała dwa wyjazdowe dogrywki z rzędu i jest gotowa kontynuować zwycięski marsz.

Prognoza redakcji

«Carolina» wygląda na wyraźnego faworyta czwartego meczu. Drużyna Brind’Amoura nabrała tempa po 11-dniowej przerwie przed serią i teraz demonstruje przytłaczającą przewagę w terytorialnym nacisku i liczbie strzałów — 65 przeciwko 25 w ciągu dwóch ostatnich meczów. Ponadto «huragany» mają unikalną odporność psychiczną w dogrywkach, co daje im ogromną przewagę w przypadku przedłużającego się meczu.

Kluczowym czynnikiem będzie to, czy gospodarze rozwiążą swoje problemy z wyjściem z strefy pod pressingiem «Karoliny». Jeśli «Montreal» będzie nadal tracić krążek na niebieskiej linii i pozwoli przeciwnikowi na przeprowadzanie zmian w swojej strefie po 40-50 sekund, Andersen znów będzie musiał bronić po 10-15 strzałów na mecz, a to może nie wystarczyć. Jednak wsparcie rodzimych trybun i talent bramkarski Dobeša to argumenty na korzyść Kanadyjczyków. Prognoza: minimalne zwycięstwo «Karoliny» w czasie podstawowym lub w drugiej z rzędu dogrywce wynikiem 3:2.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów