Wembanyama dogonił Malone'a pod względem liczby meczów z 30+ punktami w play-off NBA przed 22. rokiem życia
Francuski fenomen „San Antonio” zaliczył kolejny efektowny występ, powtarzając historyczne osiągnięcie Karla Malone'a. Swoje 33 punkty w 4. meczu serii z „Oklahomą” uzupełnił 8 zbiórkami i 3 blokami.
Victor Wembanyama powtórzył historyczne osiągnięcie Karla Malone'a w play-off NBA
Data: 24-26 maja 2026 roku
Turniej: NBA, play-off, finał Konferencji Zachodniej (półfinał)
Wydarzenie: 4. mecz serii „San Antonio Spurs” – „Oklahoma City Thunder” – 103:82
Główne wydarzenie
W nocy z 24 na 25 maja 2026 roku na parkiecie „AT&T Center” w San Antonio rozegrało się kolejne koszykarskie show z udziałem głównego fenomenu współczesnej NBA. Victor Wembanyama, 22-letni środkowy „Spurs”, w czwartym meczu półfinałowej serii Konferencji Zachodniej przeciwko aktualnym mistrzom ligi „Oklahoma City Thunder” zaliczył wybitne statystyki, które pozwoliły mu zapisać swoje imię w historii ligi.
Francuski gigant zdobył 33 punkty, zebrał 8 piłek, zaliczył 5 asyst, 2 przechwyty i 3 bloki, spędzając na parkiecie zaledwie 31 minut. Ta skuteczność nie tylko pomogła „San Antonio” rozgromić mistrza 103:82 i wyrównać stan serii na 2-2, ale także pozwoliła Wembanyamie powtórzyć historyczne osiągnięcie legendarnego Karla Malone'a.
22-letni Francuz dogonił „Listonosza” pod względem liczby meczów w play-off z 30+ punktami przed 22. rokiem życia – teraz obaj mają po dwa takie występy w finale konferencji. Biorąc pod uwagę, że Wembanyama 26 maja skończył zaledwie 22 lata (urodził się 4 stycznia 2004 roku), ma wszelkie szanse, aby pobić to osiągnięcie w obecnych rozgrywkach play-off.
Szczegóły i statystyki
Mecz przeciwko „Oklahomie” był dla Wembanyamy wyjątkowy pod wieloma względami. Jego 33 punkty były najlepszym wynikiem w drużynie – najbliżsi rywale Stephon Castle i Devin Vassell zdobyli po 13 punktów. De'Aaron Fox zaliczył double-double z 12 punktami i 10 zbiórkami, dodając 5 asyst.
Ale najważniejsze – Wembanyama wszedł do elitarnego klubu graczy w historii NBA. Został dopiero trzecim koszykarzem w historii ligi (i pierwszym w historii „San Antonio”), któremu udało się w jednym meczu play-off zdobyć co najmniej 30 punktów, 5 asyst, 2 przechwyty, 3 bloki i trafić przy tym minimum trzy rzuty za trzy punkty. Wcześniej podobne statystyki mogli wykazać tylko LeBron James i Kevin Durant.
Ponadto Wembanyama po raz drugi w karierze zdobył 30+ punktów i zanotował 3+ bloki w finale konferencji, powtarzając osiągnięcie Shaquille'a O'Neala. Biorąc pod uwagę, że „San Antonio” w poprzednim sezonie nie zaszło tak daleko, ten wskaźnik to poważna deklaracja na przyszłość.
Bonusem do swoich statystyk Francuz dodał efektowny moment, który obiegł media społecznościowe: pod koniec drugiej kwarty Wembanyama trafił za trzy punkty z połowy boiska. To trafienie było najdalszym celny rzutem w jego karierze w NBA.
Kontekst i znaczenie
Dla Wembanyamy te play-off to dopiero drugie w karierze. W swoim debiutanckim sezonie (2023/24) jego „Spurs” odpadli już w pierwszej rundzie, przegrywając z „Denver Nuggets”. Teraz 22-letni środkowy nie tylko dotarł do półfinału konferencji, ale także prezentuje statystyki na poziomie MVP.
Osiągnięcie Karla Malone'a, które Wembanyama powtórzył, jest szczególnie cenne, jeśli przypomnieć kontekst: Malone w wieku 22 lat grał dla „Utah Jazz” i był uważany za jednego z najpotężniejszych „wysokich” w historii, dwukrotnie zdobywając MVP sezonu zasadniczego. To, że Wembanyama już teraz znajduje się na tym samym poziomie co legenda w tak młodym wieku, świadczy o jego wyjątkowości.
Dla „San Antonio” ten sukces to nie tylko statystyczny kuriozum, ale realna szansa na awans. Po porażce w pierwszym meczu serii (86:104) i w trzecim meczu (108:123) „Spurs” zdołali nie tylko wyrównać stan rywalizacji, ale także psychologicznie przełamać przebieg rywalizacji. Wembanyama staje się liderem, wokół którego można budować mistrzowski zespół.
Warto odnotować także kontekst kontuzji u przeciwnika. „Oklahoma” podeszła do czwartego meczu bez dwóch kluczowych graczy rotacji – Ajaya Mitchella (naciągnięcie mięśnia łydki) i Jalena Williamsa (uraz ścięgna podkolanowego). W sezonie „Thunder” mają bilans 11-10 w meczach, w których brakuje obu tych koszykarzy. W play-off zdarzyło się to po raz pierwszy, a wynik okazał się opłakany – 82 punkty to antyrekord „Oklahomy” w sezonie.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Piąty mecz serii odbędzie się w nocy z 26 na 27 maja 2026 roku (czasu moskiewskiego – 27 maja o 03:30) na parkiecie „Oklahoma City Thunder”. Stan serii to 2-2, więc walka zamienia się w „krótką” trzy-meczową serię.
Dla „Oklahomy” to szansa na przejęcie inicjatywy na własnym parkiecie. Dla „San Antonio” – możliwość skradzenia wyjazdowego zwycięstwa i objęcia prowadzenia w serii.
Prognoza redakcji
Piąty mecz będzie przełomowy w tej rywalizacji. „Oklahoma” na własnym parkiecie to tradycyjnie groźny przeciwnik, zwłaszcza po dotkliwej porażce. Oczekuje się, że MVP sezonu zasadniczego Shai Gilgeous-Alexander (który w 4. meczu zdobył zaledwie 19 punktów) weźmie na siebie grę i będzie agresywniej atakować kosz. Jednak główną niewiadomą jest to, czy zdążą wyzdrowieć kontuzjowani Williams i Mitchell. Jeśli zagrają, szanse „Thunder” na zwycięstwo znacznie wzrosną.
Wembanyama natomiast znajduje się w fantastycznej formie, a jego pewność siebie po historycznym meczu sięga zenitu. Redakcja uważa, że „San Antonio” jest w stanie narzucić walkę, a nawet wygrać na wyjeździe, ale faworytem pozostaje „Oklahoma”: status mistrza, własne ściany i chęć rewanżu za upokorzenie. Kluczowa będzie pierwsza kwarta – jeśli „Spurs” ponownie narzucą swoją wolną, pozycyjną koszykówkę, zgarną zwycięstwo. Jeśli „Thunder” przyspieszą tempo i zmuszą Wembanyamę do częstego poruszania się bez piłki – przewaga będzie po stronie gospodarzy.
— Editorial Team