«Montreal» rozbija «Buffalo» 6:2 i wychodzi na prowadzenie w serii
Cole Caufield i Alex Newhook zdobyli po 3 punkty, a «Canadiens» strzelili cztery gole w drugiej tercji, prowadząc 2-1 w serii drugiej rundy play-off NHL.
Główne wydarzenie
Wieczór 10 maja 2026 roku na arenie «Bell Centre» w Montrealu stał się demonstracją siły «Canadiens» w serii drugiej rundy Pucharu Stanleya przeciwko «Buffalo Sabres». Gospodarze lodowiska odnieśli przekonujące zwycięstwo 6:2, rozbijając rywala dzięki huraganowej drugiej tercji i objęli prowadzenie w serii 2-1.
Pierwsza tercja zakończyła się remisem 1:1, ale w drugiej odsłonie «Montreal» dosłownie zmiótł obronę «Buffalo», posyłając do bramki gości trzy nieodpowiedziane krążki. Cztery nieplanowane gole zdobyte przez «Canadiens» z rzędu po początkowym trafieniu Tage’a Thompsona odwróciły losy spotkania i praktycznie przesądziły o jego wyniku.
Kluczowym czynnikiem sukcesu była skuteczność w przewadze. «Montreal» długo nie mógł pokonać elitarnej formacji osłabiającej «Sabres», ale w trzeciej próbie, po tym jak Josh Doan zarobił karę za podcięcie w 4:43 drugiej tercji, gospodarze w końcu rozszczelnili defensywę gości. Ten gol stał się katalizatorem dla całej drużyny, a trybuny «Bell Centre» eksplodowały z radości.
Szczegóły i statystyki
Protokół meczu maluje obraz totalnej dominacji «Montrealu». Wynik został otwarty już w 53. sekundzie – Tage Thompson z podania Rasmusa Dahlina wyprowadził «Buffalo» na prowadzenie, chwilowo uciszając wypełniony «Bell Centre». Był to jednak ostatni moment radości dla gości w regulaminowym czasie.
«Canadiens» odpowiedzieli czterema golami z rzędu. Cole Caufield wyrównał w 6:05 drugiej tercji po idealnym podaniu Lane’a Hutsona – napastnik strzelił nad łapką Alexa Lyona, nie pozostawiając bramkarzowi szans. Kilka minut później Zachary Bolduc wyprowadził gospodarzy na prowadzenie po filigranowym podaniu Joe Veleno, który spędził na lodzie zaledwie siedem sekund przed oddaniem asysty.
Juraj Slafkovsky zdobył trzeciego gola w przewadze, powodując burzliwą reakcję Jakuba Dobeša na kontakt, który doprowadził do kary dla «Buffalo». Alex Newhook, bohater meczu, skompletował dublet w drugim meczu z rzędu – postawił kropkę nad i, gdy został popchnięty kijem na pustą bramkę, a sędzia zaliczył gola bez strzału.
Statystyka strzałów potwierdza przewagę gospodarzy: «Montreal» oddał 37 strzałów celnych wobec 28 «Buffalo». Jakub Dobeš obronił 26 z 28 strzałów, wielokrotnie ratując drużynę w trzeciej tercji, w tym w sytuacji, gdy grał bez kija podczas osłabienia. Alex Lyon zaliczył drugi z rzędu nieudany mecz, tracąc 5 goli z 34 strzałów.
Na szczególne uznanie zasługuje gra Lane’a Hutsona, który zapisał na swoje konto dwie asysty, oraz Kirby’ego Dacha, który zdobył gola w 8:46 trzeciej tercji, przywracając komfortową przewagę trzech goli po trafieniu Dahlina w końcówce drugiej tercji.
Kontekst i znaczenie
Zwycięstwo «Montrealu» w trzecim meczu serii stanowi ważny kamień milowy dla franczyzy. «Canadiens» po raz pierwszy od 2021 roku wygrali serię play-off, pokonując «Tampa Bay Lightning» w siedmiu meczach pierwszej rundy, i teraz celują w pierwszy awans do finału Konferencji Wschodniej od tego samego sezonu, w którym dotarli do finału Pucharu Stanleya.
Dla «Buffalo» porażka była pierwszym wyjazdowym meczem w obecnych play-off, który przegrali w regulaminowym czasie. «Sabres» do tej pory bezbłędnie spisywali się na wyjeździe, eliminując «Boston Bruins» w sześciu meczach pierwszej rundy, ale «Bell Centre» ze swoją szczególną atmosferą okazało się zbyt trudnym wyzwaniem.
Historia rywalizacji tych drużyn liczy osiem spotkań w play-off – «Montreal» wygrał cztery z siedmiu poprzednich serii. Ostatni raz spotkali się w postseason w odległym 1998 roku, więc obecne wznowienie rywalizacji ma szczególny historyczny podtekst.
Co ciekawe, seria rozwija się z rosnącą siłą: po nijakiej porażce 2:4 w pierwszym meczu «Canadiens» najpierw rozbili rywala 5:1 w drugim spotkaniu, a teraz odnieśli jeszcze bardziej przekonujące zwycięstwo 6:2. Trend wyraźnie przesuwa się w stronę «Montrealu», a drużyna nabiera rozpędu w najbardziej odpowiednim momencie.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Czwarty mecz serii odbędzie się 13 maja 2026 roku ponownie na arenie «Bell Centre» w Montrealu. Początek spotkania zaplanowano na 02:00 czasu moskiewskiego. «Canadiens» mają doskonałą okazję, aby zwiększyć prowadzenie w serii do 3-1 i postawić «Buffalo» na krawędzi eliminacji przed powrotem serii do Buffalo.
Jeśli «Sabres» zdołają wyrównać stan serii, ta gwarantowanie wróci do Montrealu na szósty mecz, zaplanowany na 16 maja. Siódmy, decydujący mecz, jeśli będzie potrzebny, odbędzie się 18 maja na arenie «KeyBank Center» w Buffalo.
Kluczową intrygą nadchodzącego meczu jest to, czy sztab szkoleniowy «Buffalo» znajdzie antidotum na siłę ofensywną «Montrealu», czy też «Canadiens» kontynuują swoją drogę do pierwszego od pięciu lat finału konferencji. Na razie wszystkie atuty są w rękach gospodarzy – nabrali rozpędu, ich liderzy są w ogniu, a «Bell Centre» pozostaje jednym z najtrudniejszych obiektów dla gości w NHL.
— Editorial Team