«Carolina Hurricanes» pokonała «Vegas Golden Knights» i objęła prowadzenie w finale Pucharu Stanleya
W piątym meczu finałowej serii «Carolina» pokonała «Vegas» 4:2. Dubletem wśród zwycięzców popisał się Andriej Swecznikow. Teraz stan rywalizacji to 3-2 na korzyść «Hurricanes», a do zdobycia Pucharu Stanleya brakuje im już tylko jednego zwycięstwa.
«Huragan» zdmuchnął «Rycerzy»: jak «Carolina Hurricanes» objęła prowadzenie w finale Pucharu Stanleya
Główne wydarzenie
W nocy z 11 na 12 czerwca 2026 roku «Lenovo Center» w Raleigh stało się epicentrum hokejowej burzy. «Carolina Hurricanes» odniosła zwycięstwo nad «Vegas Golden Knights» 4:2 w piątym meczu finałowej serii Pucharu Stanleya i objęła prowadzenie 3-2. Teraz «Huraganom» brakuje już tylko jednego kroku do pierwszego od 20 lat tytułu mistrzowskiego i drugiego w historii franczyzy po triumfie w 2006 roku.
Pierwsza tercja pozostała dla gości z Las Vegas. W 6. minucie i 52. sekundzie Pawieł Dorofiejew wykorzystał grę w przewadze i otworzył wynik – 1:0. 37-letni kapitan «Caroliny» Jordan Staal, który rozgrywa być może najlepszą serię w swojej karierze, wyrównał już po pięciu minutach. W 11. minucie i 46. sekundzie skierował krążek do siatki po podaniu Nikolaja Ehlersa – 1:1. Dla Staala był to szósty gol w finałowej serii i piąty z rzędu w pięciu meczach – osiągnięcie, które wcześniej było udziałem tylko legendarnych Kanadyjczyków Maurice'a Richarda i Jeana Béliveau.
Główny przełom nastąpił w drugiej tercji – odcinku, który wcześniej był prawdziwym przekleństwem dla «Caroliny». W pierwszych czterech meczach finału «Hurricanes» przegrywali drugą tercję łącznym wynikiem 1:9. Jednak w piątym meczu «Huragany» przepisały tę statystykę. W 11. minucie i 58. sekundzie Andriej Swecznikow wykorzystał grę w przewadze po karze Braydena McNabba i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie – 2:1. A pod koniec tercji, w 17. minucie i 51. sekundzie, Sebastian Aho zdobył swojego pierwszego gola w finałowej serii po podaniu Seana Walkera – 3:1.
W trzeciej tercji Swecznikow skompletował dublet, ponownie wykorzystując liczebną przewagę. W 11. minucie i 8. sekundzie Rosjanin trafił w pusty róg bramki po znakomitym podaniu Ehlersa, który zaliczył trzecią asystę tego wieczoru – 4:1. Dorofiejew zdobył dublet w 13. minucie i 49. sekundzie, zmniejszając stratę do 4:2, ale to nie wystarczyło. Bramkarz «Caroliny» Brandon Bussi, dla którego był to dopiero drugi start w karierze w play-off, obronił 22 strzały z 24 i pewnie dograł mecz do końca.
Szczegóły i statystyki
Piąty mecz finałowej serii dostarczył kibicom bogatego materiału do statystycznych analiz. Kluczowe wskaźniki spotkania zestawiono w tabeli:
| Wskaźnik | «Carolina Hurricanes» | «Vegas Golden Knights» |
|---|---|---|
| Wynik końcowy | 4 | 2 |
| Strzały (celne) | 24 | 24 |
| Gole w przewadze | 2 (Swecznikow, Swecznikow) | 1 (Dorofiejew) |
| Skuteczność przewagi | 2/5 (40%) | 1/3 (33%) |
| Czas kar | 6 minut | 10 minut |
| Gol zwycięski | Andriej Swecznikow (2. tercja, 11:58) | — |
Indywidualne statystyki głównych bohaterów meczu również robią wrażenie:
| Zawodnik | Drużyna | Gole | Asysty | Punkty | Plus-minus |
|---|---|---|---|---|---|
| Andriej Swecznikow | Carolina | 2 | 0 | 2 | +1 |
| Nikolaj Ehlers | Carolina | 0 | 3 | 3 | +2 |
| Pawieł Dorofiejew | Vegas | 2 | 0 | 2 | 0 |
| Jordan Staal | Carolina | 1 | 0 | 1 | +1 |
| Sebastian Aho | Carolina | 1 | 0 | 1 | +1 |
Brandon Bussi, 24-letni bramkarz «Caroliny», którego dyrektor generalny Eric Tulsky pozyskał z listy waivers z «Floridy» w zeszłym sezonie, został pierwszym golkiperem w historii NHL, którego pierwsze dwa starty w karierze w play-off przypadły na finał Pucharu Stanleya i oba zakończyły się zwycięstwami.
Jordan Staal kontynuuje przepisywanie historycznych ksiąg hokeja. Jego seria pięciu meczów z rzędu ze zdobytymi bramkami w finale to szósta taka w historii ligi. Wcześniej podobne osiągnięcie było udziałem tylko Yvana Cournoyera (1973), Jeana Béliveau (1956), Maurice'a Richarda (1951) i Cyclone'a Taylora (1918). Co więcej, 37-letni kapitan stał się jedynym hokeistą w historii NHL, który ma serie pięciu meczów z golami zarówno w wieku 18 lat lub młodszych (luty 2007, «Pittsburgh»), jak i w wieku 35 lat lub starszych.
Na szczególną uwagę zasługuje statystyka przewagi «Vegasu» w tej serii. Przed finałem «Golden Knights» zabijali 87,5% kar przeciwnika (42 z 48). W pięciu meczach przeciwko «Carolinie» wskaźnik ten spadł do 62,5% (10 z 16). «Carolina» zdobyła co najmniej jednego gola w przewadze w czterech meczach finału z rzędu, a dwukrotnie – po dwa gole.
Kontekst i znaczenie
Stan rywalizacji 3-2 na korzyść «Caroliny» oznacza, że «Huragany» są o krok od pierwszego od 20 lat tytułu mistrzowskiego. Dla franczyzy, która przeniosła się z Hartford do Karoliny Północnej w 1997 roku i zdobyła jedyny Puchar Stanleya w 2006 roku, to wydarzenie ma ogromne znaczenie.
Szczególnego sentymentu temu momentowi dodaje postać głównego trenera «Caroliny» Roda Brind'Amoura. W 2006 roku to właśnie 35-letni Brind'Amour wyprowadzał «Hurricanes» na lód jako kapitan i podnosił Puchar Stanleya nad głowę. Teraz 55-letni trener może przejść do historii jako siódma osoba w historii NHL (i pierwsza od czasów Toe Blake'a z «Montrealem» w 1956 roku), która wygrała Puchar Stanleya z tą samą franczyzą zarówno jako zawodnik, jak i trener.
Brind'Amour objął «Carolinę» w 2018 roku i przez osiem lat jego pracy drużyna ani razu nie opuściła play-off w pełnych sezonach. Jednak do tej pory «Huragany» ani razu nie przeszły dalej niż finał konferencji. W tym sezonie zespół podszedł do finału z rekordowym bilansem – 12 zwycięstw i tylko jedna porażka przed decydującą serią, co było najlepszym wynikiem dla finalisty od 1983 roku.
Dyrektor generalny Eric Tulsky, który dołączył do klubu w 2014 roku jako specjalista od analityki (z wykształcenia badacz w dziedzinie nanotechnologii), a w 2024 roku zastąpił Dona Waddella na stanowisku GM, zbudował tę drużynę metodą precyzyjnych obliczeń i odważnych decyzji. Latem 2025 roku podpisał kontrakt z obrońcą K'Andre Millerem (8 lat po 7,5 miliona dolarów rocznie) i napastnikiem Nikolajem Ehlersem (6 lat po 8,5 miliona dolarów rocznie), a z listy waivers pozyskał Brandona Bussiego. Wszystkie trzy nabytki stały się kluczowymi zawodnikami w finałowej serii.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Szósty mecz finałowej serii Pucharu Stanleya odbędzie się w nocy z 14 na 15 czerwca 2026 roku czasu moskiewskiego na lodzie «T-Mobile Arena» w Las Vegas. Początek spotkania zaplanowano na 8 wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego (03:00 czasu moskiewskiego).
Dla «Vegas Golden Knights» to mecz bez prawa do błędu. «Rycerze» przegrywają w serii po raz pierwszy w tym finale, a każda porażka zakończy ich sezon. Drużyna Johna Tortorelli będzie musiała coś zmienić – przede wszystkim w dyscyplinie. «Vegas» był jedną z najmniej karanych drużyn sezonu zasadniczego (609 minut kar – drugi wynik od końca), ale w finale «Carolina» zmusiła ich do karania się z godną pozazdroszczenia regularnością. W czwartym i piątym meczu «Golden Knights» otrzymywali po cztery małe kary, a przewaga «Huraganów» wykorzystała dwie z nich w piątym spotkaniu.
Ponadto pod znakiem zapytania stoi udział środkowego napastnika «Vegasu» Williama Karlssona. Szwed opuścił lód w połowie drugiej tercji piątego meczu po ostrym ataku ciała Seana Walkera i najprawdopodobniej doznał kontuzji lewej ręki lub nadgarstka. Bez Karlssona, który odgrywa kluczową rolę w osłabieniach i w centrum drugiej formacji, zadanie uratowania serii staje się jeszcze trudniejsze.
«Carolina» natomiast podchodzi do szóstego meczu na psychologicznym wzniesieniu. Po pięciu meczach «Huragany» w końcu znalazły swoją najlepszą grę w drugich tercjach, a czołowi napastnicy – Swecznikow, Aho i Staal – osiągnęli optymalną formę. Bramkarz Bussi, który nie doświadczył presji play-off przed tym finałem, wygląda niezwykle pewnie jak na bramkarza z tak małym doświadczeniem w meczach pucharowych.
Prognoza redakcji
«Vegas» znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji. Mimo że szósty mecz odbędzie się na domowym lodzie «Golden Knights», drużyna wykazuje niepokojące oznaki psychologicznego i taktycznego spadku. Problemy z dyscypliną stały się systemowe: w pięciu meczach «Carolina» wykorzystała 6 z 16 prób w przewadze (37,5%), co dla drużyny z najlepszym w lidze wskaźnikiem zabijania kar w sezonie zasadniczym jest katastrofą.
Kluczowym czynnikiem będzie kontuzja Williama Karlssona. Jeśli Szwed nie będzie mógł wyjść na lód w szóstym meczu, «Vegas» straci nie tylko jednego z najlepszych dwukierunkowych napastników ligi, ale także kluczowego zawodnika do osłabień. To właśnie przewaga «Caroliny» stała się decydującą bronią w tej serii, a bez Karlssona «Rycerzom» będzie jeszcze trudniej powstrzymywać Swecznikowa i Ehlersa.
Z drugiej strony, «Carolina» już raz wygrała w Las Vegas w tej serii (w pierwszym meczu 5:2), a psychologiczna przewaga jest całkowicie po stronie «Huraganów». Brind'Amour udowodnił, że potrafi nastawić drużynę na decydujące mecze, a jego liderzy – Staal, Aho i Swecznikow – są w doskonałej formie. Co więcej, Bussi, który przed finałem ani razu nie grał w play-off, zdołał wygrać dwa mecze z rzędu i nie ma podstaw, by sądzić, że „się posypie” w najważniejszym meczu swojej kariery.
Redakcja skłania się ku temu, że «Carolina» zakończy serię już w szóstym meczu. Drużyna ma wszystko, czego potrzeba: dyscyplinę, skuteczność w przewadze, pewnego bramkarza i, co najważniejsze, mistrzowski charakter, który udowodnili, odwracając drugą tercję – swoją najsłabszą stronę – w kluczowym momencie serii. Jeśli «Vegas» nie znajdzie sposobu, by radykalnie zmniejszyć liczbę kar i nie będzie w stanie przywrócić Karlssona do składu, szósty mecz będzie ostatnim w tym sezonie, a Puchar Stanleya powędruje do Raleigh po raz pierwszy od 2006 roku. Jednak «Rycerze» to drużyna z charakterem mistrzów z 2023 roku, a jeśli Tortorella zdoła wstrząsnąć swoją szatnią, siódmy mecz stanie się nieunikniony – i wtedy wszystko rozstrzygnie jedna zmiana, jeden strzał, jedna sekunda.
— Editorial Team