Powrót do strony głównej

Play-off MŚ 2026: Anglia i Chorwacja wyszły z grupy L

Reprezentacje Anglii i Chorwacji awansowały do play-off MŚ 2026 z grupy L. Anglia pokonała Panamę (2:0), Chorwacja wygrała z Ghaną (2:1). W 1/16 finału Anglicy spotkają się z DR Kongo, Chorwaci z Portugalią.

MŚ 2026: Anglia i Chorwacja w play-off, analiza grupy L
Advertisement 728x90

Wszyscy uczestnicy fazy pucharowej MŚ 2026 znani: Anglia i Chorwacja awansują z grupy L

Reprezentacja Anglii pokonała Panamę (2:0) i wygrała grupę L, a Chorwacja ograła Ghanę (2:1), zajmując drugie miejsce. Obie drużyny awansowały do 1/32 finału, gdzie Anglicy zmierzą się z DR Kongo, a Chorwaci z Portugalią.



Grupa L zakończyła swoją drogę: Anglia potwierdza status, Chorwacja wyrywa bilet, a Ghana czeka na swój los

Drabinka turniejowa mistrzostw świata 2026 roku, które odbywają się na boiskach USA, Kanady i Meksyku, stopniowo nabiera kształtów. Faza grupowa, po raz pierwszy w historii gromadząca 48 drużyn, zbliża się do punktu kulminacyjnego. W nocy z 27 na 28 czerwca w grupie L rozegrano ostatnie przepustki do fazy pucharowej, a ten dzień meczowy dostarczył kibicom napiętych scenariuszy, taktycznych bitew i historycznych osiągnięć.

Dla reprezentacji Anglii mecz przeciwko Panamie na stadionie MetLife w East Rutherford (New Jersey) był formalnością tylko częściowo. Formalnością – pod względem wyjścia z grupy, które „Trzy Lwy” zapewniły sobie już po drugiej kolejce. Ale zadaniem numer jeden było utrzymanie pierwszego miejsca, pozwalającego uniknąć spotkania z groźnymi rywalami na wczesnych etapach fazy pucharowej. Jeśli chodzi o drugie miejsce, to rozegrała się o nie prawdziwa bitwa między Chorwacją a Ghaną w Filadelfii. Ten mecz był decydujący dla „Szachownicy”, podczas gdy Ghańczykom wystarczał remis do bezpośredniego awansu do 1/16 finału.

Google AdInline article slot

Główne wydarzenie: Niespodziewanie trudne zwycięstwo i dublet w pięć minut

Wbrew oczekiwaniom łatwego spacerku, pierwsza połowa meczu Anglia – Panama okazała się niezwykle ciężka dla podopiecznych Thomasa Tuchela. Środkowoamerykańska reprezentacja, która już straciła szanse na awans, ale pragnęła zdobyć swojego pierwszego gola w turnieju, zbudowała gęste szańce obronne i od czasu do czasu odgryzała się ostrymi kontratakami. Szczególnie aktywny był José Luis Rodríguez, którego groźny strzał z ostrego kąta na początku spotkania zmusił Jordana Pickforda do interwencji. Anglicy posiadali piłkę przez ponad 70% czasu, ale raz po raz napotykali nasyconą obronę Panamy i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem – 0:0.

Druga połowa przełamała przebieg gry. Sztab szkoleniowy Anglii prawdopodobnie znalazł odpowiednie słowa w szatni i w 62. minucie stały fragment gry przyniósł rezultat. Bukayo Saka z lewej flanki podał z rzutu rożnego, a w gąszczu zawodników w polu karnym najlepszym graczem w powietrzu okazał się Jude Bellingham. Pomocnik madryckiego Realu Madryt mistrzowsko opanował piłkę i z bliskiej odległości pokonał bramkarza Orlando Mosquerę, otwierając wynik i zdejmując nerwowe napięcie z trybun. Ten gol był drugim dla 23-letniego pomocnika na obecnym mundialu.

Co zaskakujące, Anglia potrzebowała zaledwie pięciu minut, aby podwoić przewagę, i ponownie kluczową rolę odegrał Bellingham. W 67. minucie popisał się filigranowym podaniem do kapitana Harry’ego Kane’a, który w wyskoku głową posłał piłkę do siatki – 2:0. Ten gol był dla Kane’a 11. w fazach finałowych mistrzostw świata, co pozwoliło napastnikowi Bayernu Monachium oficjalnie zostać najlepszym strzelcem reprezentacji Anglii w historii tego turnieju, przewyższając legendarnego Gary’ego Linekera.

Google AdInline article slot

Tymczasem na stadionie Lincoln Financial Field w Filadelfii wrzała własna dramaturgia. Chorwacja, która potrzebowała tylko zwycięstwa, rozpoczęła spotkanie z Ghaną niezwykle agresywnie. Już w 31. minucie Petar Sučić potężnym strzałem z dystansu spoza pola karnego wyprowadził „Szachownicę” na prowadzenie. Ghana nie poddawała się i w drugiej połowie wyrównała: w 73. minucie Derrick Lukassen skutecznie zagrał na dobitce po podaniu z rzutu wolnego. Wydawało się, że afrykańska drużyna wykona zadanie minimum i utrzyma remis, ale Chorwaci pokazali charakter mistrzów Europy z minionych lat. W 83. minucie po rzucie rożnym podanym przez niegasnącego Lukę Modricia, Nikola Vlašić głową posłał piłkę do siatki, przynosząc swojej drużynie dramatyczne zwycięstwo 2:1.

Szczegóły i statystyki: Sucha cyfra i historyczny rekord

Mecze grupy L zakończyły się następującymi wynikami:

  • Panama – Anglia 0:2 (gole: Bellingham 62'; Kane 67').
  • Chorwacja – Ghana 2:1 (gole: Sučić 31'; Vlašić 83' – Lukassen 73').

Końcowa tabela turniejowa grupy L przedstawia się następująco:

Google AdInline article slot
Pozycja Drużyna Mecze Zwycięstwa Remisy Porażki Bramki Różnica Punkty
1 Anglia 3 2 1 0 6-2 +4 7
2 Chorwacja 3 2 0 1 5-5 0 6
3 Ghana 3 1 1 1 2-2 0 4
4 Panama 3 0 0 3 0-4 -4 0

Statystyki meczu Anglia – Panama wymownie mówią o dominacji „Trzech Lwów”: posiadanie piłki przekroczyło 70%, a ogólna liczba strzałów dwukrotnie przewyższyła wskaźniki rywala. Jednak uparta obrona Panamy przez długi czas powstrzymywała napór, co podkreśla znaczenie stałych fragmentów gry we współczesnym futbolu. Warto odnotować, że dla Panamy porażka z Anglią była szóstą z rzędu w historii mistrzostw świata (licząc turniej z 2018 roku) i opuszczają turniej, nie zdoławszy zdobyć ani jednego gola. Gol Kane’a, oprócz rekordowego statusu, był jego czwartym na tych MŚ i kontynuuje on pogoń za „Złotym Butem”.

Kontekst i znaczenie: Nowy format i nowe zasady

Zakończenie grupy L obrazowo pokazuje cechy nowego formatu mistrzostw świata. Po raz pierwszy w historii do fazy pucharowej awansują 32 drużyny: zwycięzcy i zdobywcy drugich miejsc ze wszystkich 12 grup, a także 8 najlepszych reprezentacji spośród tych, które zajęły trzecie miejsca. Dzięki tej nowince, nawet tracąc bezpośrednie miejsce w 1/16 finału, reprezentacja Ghany z 4 punktami zachowała szanse na awans do następnej rundy.

Jak zauważył były napastnik reprezentacji Rosji Aleksandr Kierżakow, nowy format czyni turniej bardziej intensywnym: „Im więcej futbolu, tym lepiej”. I te słowa znajdują potwierdzenie. Fakt, że z grupy L do fazy pucharowej mogą trafić aż trzy drużyny (Anglia, Chorwacja i potencjalnie Ghana), czyni fazę grupową mniej przewidywalną i bardziej konkurencyjną. Dla Chorwacji ten awans był kolejnym potwierdzeniem ich statusu „gigantów”, zdolnych do zebrania się w decydującym momencie. Dla Anglii natomiast pierwsze miejsce to nie tylko prestiż, ale także przewaga taktyczna, pozwalająca poruszać się po bardziej korzystnej części drabinki.

Co dalej: Rywale i terminarz w fazie pucharowej

Losowanie i drabinka fazy pucharowej, na podstawie zajętych miejsc w grupach i rankingu drużyn z trzecich miejsc, określiły rywali dla przedstawicieli grupy L na etapie 1/16 finału:

  • Reprezentacja Anglii (1. miejsce) zmierzy się z Demokratyczną Republiką Konga, która finiszowała na trzeciej pozycji w grupie K. Ten mecz odbędzie się 1 lipca na stadionie w Atlancie.
  • Reprezentacja Chorwacji (2. miejsce) zagra przeciwko groźnej Portugalii Cristiano Ronaldo. Ten mecz zaplanowano na 3 lipca w Toronto.
  • Reprezentacja Ghany (3. miejsce), jeśli wejdzie w skład najlepszych drużyn z trzecich miejsc, w swoim meczu 1/16 finału zagra przeciwko zwycięzcy grupy K – reprezentacji Kolumbii.

Drabinka turniejowa dla Anglii wygląda następująco: zwycięzca pary Anglia – DR Kongo spotka się w 1/8 finału ze zwycięzcą pary Meksyk – Ekwador. Najbardziej prawdopodobnym ćwierćfinałowym rywalem dla „Trzech Lwów” może być Brazylia lub Norwegia. Tym samym droga do trofeum dla Anglii otwiera się dość interesująco, ale każdy krok będzie wiązał się z poważnym oporem.

Prognoza redakcji

Oceniając perspektywy drużyn grupy L w świetle nadchodzących meczów fazy pucharowej, faworytem w parze z DR Kongo jest bez wątpienia Anglia. Pomimo przeciągającego się charakteru zwycięstwa nad Panamą, podopieczni Tuchela pokazali charakter i umiejętność osiągania rezultatów nawet w niezbyt łatwy wieczór. Jednak głównym wyzwaniem dla angielskiej reprezentacji będzie nie tyle rywal, co własna gra w ataku. Problem rozbijania nasyconej obrony, który ujawnił się w meczach z Ghaną i w pierwszej połowie z Panamą, musi zostać rozwiązany przed spotkaniem z silniejszymi przeciwnikami w postaci Brazylijczyków lub Niemców na późniejszych etapach.

O wiele bardziej intrygująco zapowiada się starcie Chorwacji i Portugalii. Obie drużyny są niestabilne na tym turnieju: Portugalia długo się rozkręcała, o mało nie potknąwszy się w meczu z DR Kongo, a Chorwacja przegrała z Anglią (2:4), ale zdołała się zebrać w decydującym spotkaniu z Ghaną. Kluczowym czynnikiem w tym meczu będzie doświadczenie. Chorwaci mają niezrównanego mistrza środka pola Lukę Modricia, zdolnego do kontrolowania tempa gry, a Portugalczycy – Cristiano Ronaldo, który mimo wieku zawsze potrafi rozstrzygnąć epizod. Ten mecz może stać się prawdziwą ozdobą 1/16 finału i tutaj, być może, niewielką przewagę będzie miała bardziej zgrana i taktycznie elastyczna Chorwacja, choć Portugalczycy w ostatniej kolejce rozgromili Uzbekistan 5:0 i są na fali wznoszącej.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów