Dżoković i Alcaraz trafili do jednej połowy drabinki Wimbledonu
Losowanie trzeciego turnieju Wielkiego Szlema zestawiło pierwszą i trzecią rakietę świata w półfinale. W ćwierćfinale Novak może spotkać się z Rosjaninem Karenem Chaczanowem.
Wimbledon 2026: Dżoković i Alcaraz trafili do jednej połowy drabinki
Główne wydarzenie
5 czerwca 2026 roku w Londynie odbyło się losowanie Wimbledonu – trzeciego w sezonie turnieju Wielkiego Szlema, który odbędzie się na trawiastych kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club w dniach 29 czerwca – 12 lipca 2026 roku. Główną sensacją rozstawienia drabinki było to, że pierwsza rakieta świata Hiszpan Carlos Alcaraz i trzecia rakieta świata Serb Novak Dżoković trafili do jednej połowy drabinki turniejowej, co sprawia, że ich bezpośrednie spotkanie jest możliwe już na etapie półfinału, a nie finału, jak to miało miejsce w poprzednich latach.
Losowanie przyniosło jeszcze jedną intrygę: w ćwierćfinale, jeśli obaj tenisiści pokonają wcześniejsze rundy, Dżoković może spotkać się z rosyjskim tenisistą Karenem Chaczanowem, który zajmuje 13. miejsce w światowym rankingu i tradycyjnie czuje się pewnie na trawie. Dla Chaczanowa będzie to szansa na rewanż za porażki z Serbem na poprzednich turniejach Wielkiego Szlema.
Wimbledon 2026 będzie 139. edycją najbardziej prestiżowego turnieju trawiastego na świecie. Pula nagród, jak się oczekuje, ponownie pobije rekordy z zeszłego roku, a zwycięzca gry pojedynczej mężczyzn otrzyma nie tylko 2000 punktów rankingowych, ale także czek na około 2,7 miliona euro. Turniej odbędzie się w klasycznym formacie: mecze mężczyzn rozgrywane są do trzech wygranych setów, a w piątym secie tie-break jest rozgrywany przy stanie 12:12.
Dla kibiców rozstawienie drabinki okazało się prawdziwym prezentem: jeśli Alcaraz i Dżoković spotkają się w półfinale, ten mecz może przyćmić każdy finał ostatnich lat. Przypomnijmy, że na Wimbledonie 2023 ci dwaj tenisiści spotkali się już w finale, a wtedy w pięciosetowym epickim boju, trwającym prawie pięć godzin, górą okazał się Hiszpan, przerywając zwycięską serię Serba, która trwała 34 mecze. Teraz ich rywalizacja może nastąpić o rundę wcześniej.
Szczegóły i statystyki
Drabinka Wimbledonu 2026 rozdzieliła 128 uczestników na dwie połowy. Górna połowa, do której trafili obaj faworyci, wygląda na prawdziwą „grupę śmierci”. Oprócz Dżokovicia (rozstawionego z nr 3) i Alcaraza (nr 1), znaleźli się tam również zeszłoroczny finalista i kilku groźnych rozstawionych rywali. W dolnej połowie drabinki głównym faworytem jest druga rakieta świata Jannik Sinner, który jednak na trawie czuje się mniej pewnie niż na twardym korcie.
Potencjalna droga Dżokovicia do półfinału wygląda następująco. Serb rozpocznie turniej meczem z kwalifikantem lub jednym z lucky loserów. W trzeciej rundzie jego prawdopodobnym przeciwnikiem będzie jeden z rozstawionych tenisistów, a w czwartej rundzie – tenisista z drugiej dziesiątki rankingu. W ćwierćfinale, jak już wspomniano, Novak może spotkać się z Karenem Chaczanowem. Rosjanin znany jest ze swojego potężnego serwisu, który na szybkiej trawie staje się szczególnie niebezpieczną bronią.
Alcaraz z kolei w ćwierćfinale może zmierzyć się z Alexandrem Zverevem lub Taylorem Fritzem. Co ciekawe, na Australian Open 2026, które odbyło się w styczniu, Alcaraz i Zverev już spotkali się w półfinale. Wtedy Niemiec prowadził 2:0 w setach, ale stracił przewagę i przegrał w pięciu partiach. Zverev z pewnością będzie chciał wziąć rewanż na Wimbledonie.
Jeśli chodzi o rosyjską diasporę, oprócz Chaczanowa w głównej drabince Wimbledonu wystąpią także inni przedstawiciele Rosji. Andriej Rublow, który wygrał swój pierwszy tytuł na trawie w tym sezonie, jest rozstawiony z nr 8 i trafił do dolnej połowy drabinki do Sinnera. Jego maksymalnym wynikiem na Wimbledonie był ćwierćfinał i zamierza go poprawić. Daniił Miedwiediew, pomimo porażki z Rublowem na Queen's Club, utrzymuje miejsce w top 5 i również będzie walczył o wysokie pozycje.
Statystyka bezpośrednich spotkań Dżokovicia i Alcaraza na początku Wimbledonu wynosi 4:3 na korzyść Hiszpana. Jednak na trawie spotkali się tylko raz – w finale Wimbledonu 2023, który pozostał dla Carlosa. Novak, który wygrał Wimbledon w 2018, 2019, 2021 i 2022 roku (w 2020 turniej się nie odbył, w 2023 przegrał z Alcarazem, a w 2024 i 2025 również docierał do finałów), ma na tej nawierzchni unikalne doświadczenie. Serb ma na koncie 7 zwycięstw na Wimbledonie, co jest drugim wynikiem w Open Erze po Rogerze Federerze (8).
Kontekst i znaczenie
Wimbledon 2026 ma szczególne znaczenie dla obu tenisistów. Dla 39-letniego Novaka Dżokovicia ten turniej może być ostatnią szansą na dogonienie Rogera Federera pod względem liczby tytułów na trawiastych kortach Londynu. Po porażce na Roland Garros 2026 w trzeciej rundzie Serb opuści kilka tygodni, aby odpocząć i przygotować się do swojej ulubionej nawierzchni. Dżoković już oświadczył, że „Wimbledon to turniej, który sprawia, że jego serce bije szybciej” i jest gotów dać z siebie sto procent.
Dla Carlosa Alcaraza obrona tytułu zdobytego w 2025 roku to kwestia potwierdzenia statusu lidera światowego tenisa. Przypomnijmy, że Hiszpan opuścił Roland Garros 2026 z powodu kontuzji odniesionej jeszcze w Barcelonie. Wielu ekspertów obawiało się, że kontuzja okaże się poważna, ale Alcaraz poszedł drogą rozsądku, decydując się nie ryzykować i całkowicie wyzdrowieć przed sezonem trawiastym. W czasie przymusowej przerwy nie tylko wyleczył urazy, ale także zyskał doskonałą formę fizyczną, o czym świadczą jego treningi w rodzinnej Murcji.
Zestawienie dwóch faworytów w jednej połowie drabinki wywołało gorące spory wśród analityków tenisowych. Wielu uważa, że system rozstawienia powinien zostać zmieniony, aby dwaj najsilniejsi tenisiści świata spotykali się tylko w finale. Jednak zasady ATP i WTA są takie, że losowanie odbywa się losowo i czasami „potwory” znajdują się po tej samej stronie barykady. W tym przypadku „szczęście” uśmiechnęło się do drugiej rakiety świata Jannika Sinnera, który najprawdopodobniej awansuje do finału przy minimalnych stratach.
Dla Karena Chaczanowa ten Wimbledon będzie szansą na wreszcie przebicie swojego „sufitu” w turniejach Wielkiego Szlema. Rosjanin trzykrotnie docierał do ćwierćfinałów (Roland Garros 2019, 2021 i US Open 2022), ale ani razu nie grał w półfinale. Spotkanie z Dżokoviciem na jego ukochanym Wimbledonie to zadanie arcytrudne, ale na trawie potężny serwis i mocny uderzenie z głębi kortu Chaczanowa mogą sprawić problemy nawet najlepszemu returnującemu w historii tenisa.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Turniej Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca 2026 roku. Pierwszego dnia na kort centralny wyjdą broniący tytułu Carlos Alcaraz oraz Novak Dżoković. Rozstawienie i harmonogram pierwszych rund zostaną opublikowane na kilka dni przed startem. Oczekuje się, że bilety na mecze z udziałem tych tenisistów zostaną wyprzedane w ciągu kilku godzin, a transmisje zbiją rekordowe ratingi telewizyjne.
Przed Wimbledonem tenisiści mają zaplanowane dwa turnieje trawiaste poprzedzające główny start: w Halle (Niemcy) i na Queen's Club (Londyn). Na tych turniejach gracze będą mieli ostatnią okazję do sprawdzenia swoich sił na trawie. Alcaraz, po wyleczeniu kontuzji, planuje zagrać w turnieju pokazowym w Hurlingham, aby nabrać rytmu meczowego. Dżoković najprawdopodobniej opuści te zawody, preferując treningi na kortach All England Club.
Karen Chaczanow potwierdził swój udział w turnieju w Halle, gdzie jest rozstawiony z nr 5. Pozwoli mu to zaadaptować się do nawierzchni trawiastej i rozegrać kilka oficjalnych meczów przed Wimbledonem. Rosjanin będzie dążył do poprawy swojego rekordu na trawie, który na razie pozostawia wiele do życzenia (ogólny bilans zwycięstw i porażek około 50%).
Dla rosyjskich kibiców szczególnie interesujący jest potencjalny ćwierćfinał Chaczanow – Dżoković. Ci tenisiści spotkali się pięć razy, a bilans wynosi 4-1 na korzyść Serba. Jedyne zwycięstwo Chaczanowa miało miejsce w paryskim „Mastersie” w 2018 roku, kiedy Rosjanin sensacyjnie wygrał turniej. Od tego czasu Dżoković wygrał wszystkie cztery spotkania, w tym ćwierćfinał Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024. Czy Chaczanow zdoła przerwać tę serię na trawie – to główna intryga dla rosyjskich kibiców.
Prognoza redakcji
Nasza redakcja, po przeanalizowaniu układu sił i historii bezpośrednich spotkań, uważa, że Carlos Alcaraz ma niewielką przewagę nad Dżokoviciem w ich hipotetycznym półfinale. Po pierwsze, Hiszpan jest o sześć lat młodszy, a na szybkiej trawie jego siła fizyczna i szybkość poruszania się mogą być decydującymi czynnikami. Po drugie, zwycięstwo na Wimbledonie 2023 dało Alcarazowi przewagę psychiczną: wie, że może pokonać Serba na jego ulubionym turnieju.
Jednak odpisywanie Novaka Dżokovicia na straty byłoby ogromnym błędem. Serb to prawdziwy „potwór” Wimbledonu, zna każdy centymetr centralnego kortu i potrafi wygrywać mecze nawet wtedy, gdy gra nie idzie najlepiej. Jego doświadczenie w pięciosetowych pojedynkach i żelazna wola czynią go najgroźniejszym przeciwnikiem dla każdego tenisisty. Jeśli Dżoković przejdzie Chaczanowa w ćwierćfinale (a szanse na to oceniamy na 75%), to wyjdzie na półfinał maksymalnie zmotywowany.
Jeśli chodzi o Karena Chaczanowa, jego zadaniem jest narzucenie Dżokoviciowi siłowej walki i wykorzystanie swojego potężnego serwisu. Biorąc pod uwagę, że na trawie liczba break pointów jest ogólnie niższa niż na glinie czy twardym korcie, Rosjanin ma szansę narzucić walkę. Jednak do pokonania Dżokovicia Chaczanow musiałby rozegrać idealny mecz bez żadnego załamania, co jest mało prawdopodobne. Nasza prognoza: zwycięstwo Alcaraza nad Dżokoviciem w półfinale w czterech setach i następnie zwycięstwo Hiszpana w finale nad Sinnerem, który zapewni sobie drugi z rzędu tytuł na Wimbledonie i potwierdzi status „króla trawy” nowego pokolenia.
— Editorial Team