Liga Mistrzów CONMEBOL: Palmeiras i River Plate zagrają pierwsze półfinały dziś w nocy
Brazylijski i argentyński gigant zmierzą się w Brazylii. W Palmeiras kontuzjowany lider ataku Estevão, River liczy na duet Solari – Borja.
Palmeiras rozgromił River Plate w pierwszym półfinale Copa Libertadores (3:0)
Główne wydarzenie
W nocy z 5 na 6 czerwca 2026 roku na stadionie Libertadores de América w Avellanedzie (przedmieście Buenos Aires) odbył się pierwszy półfinałowy mecz Copa Libertadores 2026. Spotkały się dwa giganty południowoamerykańskiego futbolu – argentyński River Plate i brazylijski Palmeiras. Gospodarzami nominalnie byli „millonarios”, jednak realną przewagę od pierwszych minut przejęli goście z São Paulo.
Już w 12. minucie Brazylijczycy otworzyli wynik. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Andreasa Pereiry obrońcy River nie zdołali wybić piłki z pola karnego, a argentyński napastnik Palmeiras José Manuel López precyzyjnie uderzył nisko w dalszy róg – 1:0. Ta bramka była psychologicznym ciosem dla gospodarzy, którzy liczyli na potężne wsparcie trybun.
Druga połowa rozpoczęła się od zmasowanych ataków River, ale brazylijska obrona na czele z Gustavo Gómezem działała bezbłędnie. W 58. minucie López skompletował dublet, wykorzystując stratę piłki w środku pola i ogrywając bramkarza Franco Armaniego – 2:0. Ten moment okazał się przełomowy: River się posypał, a już siedem minut później Brazylijczycy zdobyli trzeciego gola.
Vitor Roque, który wszedł z ławki w drugiej połowie, postawił kropkę nad i w 65. minucie. Po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu ze skrzydła młody napastnik z pierwszej piłki skierował piłkę do siatki Armaniego – 3:0. Do końcowego gwizdka Palmeiras spokojnie kontrolował grę, a River nie zdołał stworzyć ani jednej realnej okazji bramkowej.
Detale i statystyki
Końcowy wynik 3:0 to tylko wierzchołek góry lodowej. Statystyki meczu pokazują absolutną dominację brazylijskiego klubu na boisku. Palmeiras posiadał piłkę przez 58% czasu przy 62% celności podań wobec 48% u River. Pod względem strzałów na bramkę przewaga gości była przytłaczająca – 14 do 5, przy czym celnych było 7 brazylijskich uderzeń wobec zaledwie jednego u gospodarzy.
Szczególnej uwagi zasługuje występ José Manuela Lópeza. Argentyński napastnik, którego Palmeiras kupił zaledwie za 12 mln euro rok temu, zdobył dublet w bramce swojej historycznej ojczyzny. Jego pierwszy gol był efektem doskonałej gry w powietrzu (López wyskoczył wyżej od obrońców River o 12 centymetrów), a drugi – przykładem zimnej krwi w sytuacji sam na sam.
Vitor Roque, który strzelił trzeciego gola, rozgrywał swój siódmy mecz w Copa Libertadores. Dla 21-letniego napastnika, którym interesowały się kluby Premier League z ofertami do 40 mln euro, ten gol był czwartym w obecnej edycji turnieju. Jego wejście z ławki w 60. minucie okazało się trenerskim majstersztykiem Abela Ferreiry.
U River najgorszy mecz w sezonie rozegrał Franco Armani. 39-letni bramkarz, bohater poprzednich rund, obronił tylko 4 z 7 strzałów i był bezradny wobec precyzyjnych uderzeń Lópeza i Roque. W grze polowej liderzy drużyny – Maximiliano Salas i Sebastián Driussi – zostali całkowicie odcięci od piłki przez brazylijską pomoc, gdzie znakomicie działali Aníbal Moreno i Andreas Pereira.
Kontekst i znaczenie
Copa Libertadores 2026 to 67. edycja najbardziej prestiżowego klubowego turnieju Ameryki Południowej. Finały odbędą się w listopadzie w Montevideo (Urugwaj), a obie drużyny były uważane za głównych faworytów do trofeum. Palmeiras i River spotkali się w fazie pucharowej Libertadores już po raz piąty w ciągu ostatnich siedmiu lat, a bilans bezpośrednich spotkań wynosi 3-2 na korzyść Brazylijczyków.
Dla Palmeiras ten sezon to próba odzyskania tytułu, który zdobywali w 2020, 2021 i 2024 roku. Drużyna Abela Ferreiry, mimo straty lidera ataku Estevão (20-letni skrzydłowy, który został sprzedany do Chelsea za 62 mln euro w styczniu 2026), nadal prezentuje wzorową organizację gry. Co ciekawe, Palmeiras zakończył fazę grupową z idealnym wynikiem – 6 zwycięstw w 6 meczach.
River Plate pod wodzą Marcelo Gallardo, który wrócił do klubu w 2025 roku, przystąpił do półfinału w doskonałej formie. Drużyna prowadzi w grupie B argentyńskiej Clausury z 18 punktami po 8 kolejkach i w poprzedniej rundzie fazy pucharowej po rzutach karnych pokonała paragwajski Libertad. Jednak porażka u siebie 0:3 to największa przegrana River w półfinałach Libertadores od 2018 roku.
Kluczowym pojedynkiem meczu miało być starcie Pablo Solari – Miguel Borja (River) z obrońcami Palmeiras. Jednak Solari, który w tym sezonie ma 11 goli we wszystkich rozgrywkach, został całkowicie zneutralizowany. Borja, kolumbijski snajper z 15 golami w sezonie, nie oddał ani jednego celnego strzału.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Rewanżowy mecz półfinałowy odbędzie się we wtorek, 12 czerwca 2026 roku, na stadionie Allianz Parque w São Paulo. Początek spotkania zaplanowano na 21:30 czasu lokalnego (3:30 nad ranem 13 czerwca czasu moskiewskiego). Dla River zadanie wydaje się praktycznie niemożliwe – odrobić trzy gole na wyjeździe u najlepszej drużyny turnieju.
Niemniej jednak w historii Copa Libertadores zdarzały się przypadki niesamowitych comebacków. W 2022 roku Flamengo odrobiło stratę 0:2 w pierwszym meczu z Corinthians i wygrało 3:0 na wyjeździe. Jednak Palmeiras pod wodzą Ferreiry przegrał u siebie tylko raz w ostatnich 20 meczach Libertadores. Dla Argentyńczyków będzie to walka o honor i próba uniknięcia najbardziej haniebnego odpadnięcia w historii klubu.
Drugą parą półfinałową są Estudiantes (Argentyna) i Flamengo (Brazylia). Pierwszy mecz między tymi drużynami odbędzie się jutro, 6 czerwca, w La Placie. Zwycięzcy tych dwóch półfinałów spotkają się w finale 28 listopada w Montevideo.
Dla River stoi również zadanie nie zaprzepaszczenia walki o mistrzostwo w Argentynie. Po meczu z Palmeiras drużynę czekają trzy trudne wyjazdowe mecze w Clausurze, w tym derby z Boca Juniors za dziesięć dni. Gallardo oświadczył na konferencji prasowej, że „postawi na atak w rewanżu, nawet jeśli to ryzykowne – innego wyboru po prostu nie ma”.
Prognoza redakcji
Analizując wyniki pierwszego półfinału i obecną formę drużyn, nasza redakcja uważa, że Palmeiras z 95% prawdopodobieństwem awansuje do finału Copa Libertadores 2026. Trzy gole przewagi na własnym boisku to niemal nie do pokonania zaleta, zwłaszcza dla drużyny, która nie przegrała na Allianz Parque w ramach turnieju od sierpnia 2023 roku. Brazylijczycy pokazali, że potrafią grać skutecznie nawet bez swojego głównego talentu Estevão.
Jeśli chodzi o rewanż, spodziewamy się, że River od pierwszych minut zagra va banque, próbując zdobyć szybkiego gola. Jednak właśnie ta taktyka może zagrać na korzyść Palmeiras, który mistrzowsko operuje w kontratakach. Vitor Roque i José Manuel López – jedni z najszybszych napastników w Ameryce Południowej – są w stanie ukarać River przy najmniejszym osłabieniu koncentracji w obronie.
Dla Argentyńczyków kluczowym czynnikiem będzie powrót do formy ich lidera ataku Pablo Solariego, który rozegrał nieudany mecz w Avellanedzie. Statystyki pokazują, że Solari zdobywa średnio 0,39 gola na 90 minut, a jeśli on i Borja zdołają wykorzystać choć kilka okazji w São Paulo, intryga może odżyć.
Niemniej jednak nasza prognoza na rewanż: remis 1:1 lub minimalne zwycięstwo Palmeiras 2:1. Brazylijski klub ma już jedną nogę w finale i raczej nie pozwoli sobie na taki relaks, by stracić taką przewagę. Łączny wynik po dwóch meczach: 4:1 lub 5:1 na korzyść Palmeiras. W finale Brazylijczyków najprawdopodobniej czeka Flamengo, a wtedy czeka nas wielkie brazylijskie derby w Montevideo.
— Editorial Team