Reprezentacja Norwegii sensacyjnie pokonała Kanadę w dogrywce i zdobyła brąz MŚ w hokeju
W meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata w Szwajcarii Norwegowie pokonali giganta światowego hokeja 3:2 w dogrywce.
Reprezentacja Norwegii sensacyjnie pokonała Kanadę w dogrywce i zdobyła brąz MŚ w hokeju
W meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata w hokeju 2026, który odbył się na Swiss Life Arena w Zurychu, reprezentacja Norwegii dokonała prawdziwej sensacji. Skandynawska drużyna pokonała utytułowaną kadrę Kanady 3:2 w dogrywce, zdobywając pierwszy w swojej historii medal mistrzostw świata. Historyczne zwycięstwo przerwało 75-letnią passę bez medalu dla Norwegów, których najlepszym dotychczasowym wynikiem było czwarte miejsce z odległego 1951 roku.
Najważniejsze wydarzenie
Od pierwszych minut spotkania było jasne, że podopieczni sztabu szkoleniowego Norwegii nie zamierzają okazywać tremy przed "Klonowymi Liśćmi". Mimo obecności w składzie Kanady takich legend jak Sidney Crosby i wschodzącej gwiazdy Maclina Celebriniego, Norwegowie grali odważnie i zorganizowanie. Pierwsza tercja zakończyła się na korzyść faworytów — na siódmej minucie meczu Mathias Emilio Pettersen spokojnie wykorzystał błąd kanadyjskiego bramkarza Jeta Grievesa, który stracił krążek za własną bramką, i otworzył wynik 1:0.
W drugiej tercji Norwegowie podwoili przewagę. Na 33. minucie Stian Solberg, który trafił po rozegraniu przewagi, ustalił wynik na 2:0. Kanadyjscy giganci, mający na koncie 28 tytułów mistrzów świata, wyglądali na zdezorientowanych i nie mogli znaleźć klucza do bramki Henrika Haukelanda, który pokazywał fenomenalną reakcję.
Trzecia tercja stała się prawdziwym dramatem. Na półtorej minuty przed końcową syreną, gdy wydawało się, że Norwegowie już świętują zwycięstwo, napastnik St. Louis Blues Robert Thomas rozpalił iskierkę nadziei dla Kanadyjczyków, zmniejszając stratę do minimum — 2:1. A gdy zegar wskazywał siedem sekund do końca regulaminowego czasu, Thomas zdobył dublet, przenosząc mecz do dogrywki.
Trybuny Swiss Life Arena zamarły w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie. Wydawało się, że przewaga psychologiczna jest całkowicie po stronie Kanadyjczyków, którzy przeżyli niesamowity finisz. Jednak w formacie "trzy na trzy" Norwegowie wytrzymali napór. Na 64. minucie, po 3:32 dogrywki, Noah Steen, prospect Tampa Bay Lightning, przejął krążek w kontrataku "dwa na jednego" i mocnym strzałem trafił w bliższy róg bramki Grievesa. Skandynawska drużyna wyrwała zwycięstwo, a główny trofeum dla Norwegii — historyczny brąz — trafił do Oslo.
Szczegóły i statystyki
Mecz z Norwegią był dla Kanady szóstą z rzędu porażką w brązowych finałach mistrzostw świata. Ostatni raz Kanadyjczycy zdobyli brąz w 1995 roku, gdy w meczu o trzecie miejsce pokonali Czechy 4:1. Od tamtej pory "Klonowe Liście" zawsze pozostawały bez medali, przegrywając w "małych finałach" w 1999, 2000, 2006, 2018, 2024 i teraz w 2026 roku.
Co więcej, ta porażka była trzecim turniejem z rzędu, który reprezentacja Kanady zakończyła bez medali. W ubiegłym roku Kanadyjczycy sensacyjnie ulegli Duńczykom w ćwierćfinale, a w 2024 drużyna przegrała ze Szwajcarami w półfinale po rzutach karnych, a następnie uległa Szwecji w meczu o brąz.
Statystyki spotkania robią wrażenie dramatyzmem. Norwegowie, w składzie których de facto nie było graczy NHL, zdołali pokonać drużynę pełną gwiazd. Bramkarz reprezentacji Norwegii Henrik Haukeland, broniący barw niemieckiego Straubing, dokonał 44 interwencji w meczu, a według niektórych danych — 46, stając się głównym twórcą sensacji.
Bohater meczu Robert Thomas zapisał na swoim koncie dwa gole, oba w końcówce trzeciej tercji. Noah Steen, autor zwycięskiego gola, został najlepszym strzelcem Norwegów na turnieju, trafiając po raz siódmy. Reprezentacja Norwegii zakończyła mistrzostwa z rekordowymi dla siebie wynikami: zwycięstwami nad Szwecją i Czechami w grupie, a następnie historycznym sukcesem w fazie pucharowej.
Kontekst i znaczenie
Dla reprezentacji Norwegii ten brąz stał się pierwszym medalem mistrzostw świata w całej historii występów. Przed obecnym turniejem najlepszym wynikiem drużyny było czwarte miejsce, zajęte aż w 1951 roku. 75 lat oczekiwania i ciężkiej pracy norweskiego hokeja, który zawsze pozostawał w cieniu narciarstwa i biathlonu, wreszcie zwieńczyło się triumfem.
Premier Norwegii Jonas Gahr Støre już zareagował na historyczne wydarzenie, nazywając je początkiem nowej ery. "Niesamowity i historyczny dzień — zwycięski gol w dogrywce, który rozstrzygnął wszystko w formacie sudden death" — napisał szef rządu w mediach społecznościowych. "Brawo, hokejowa reprezentacja! Świętujemy. Dla norweskiego hokeja zaczyna się nowa era. Wreszcie!".
Na drodze do historycznego sukcesu Norwegowie pokazali charakter i ducha zespołowego. Po fazie grupowej zajęli drugie miejsce w grupie B, zdobywając 15 punktów i po raz pierwszy od 14 lat awansowali do fazy pucharowej mistrzostw świata. W ćwierćfinale Skandynawowie pewnie pokonali Łotwę (2:0), a następnie ulegli przyszłym finalistom — gospodarzom turnieju Szwajcarom (0:6).
Dla Kanady ten turniej stał się kolejnym rozczarowaniem w serii niepowodzeń 2026 roku. Wcześniej męska i żeńska reprezentacja Kanady uległy USA w dogrywkach złotych meczów igrzysk olimpijskich w Mediolanie-Cortina, a Montreal Canadiens odpadł w finale Konferencji Wschodniej, przedłużając "suchy" okres kraju w Pucharze Stanleya do 33 lat.
Co dalej / Zapowiedź kolejnego meczu
Dla reprezentacji Norwegii ten sukces otwiera nowe horyzonty. "Brązowa" drużyna zdobyła przepustkę do elity światowego hokeja na kolejne lata, a jej zawodnicy — szansę na przyciągnięcie uwagi skautów NHL. Biorąc pod uwagę młody skład i pojawienie się utalentowanej młodzieży, Norwegowie zamierzają umocnić się wśród najsilniejszych reprezentacji świata.
Jeśli chodzi o Kanadę, drużyna opuszcza Szwajcarię z pustymi rękami, a hokejowa społeczność kraju domaga się zmian. Generalny menedżer reprezentacji i sztab szkoleniowy zostali ostro skrytykowani — ponownie, jak w poprzednich latach, w składzie zabrakło zgrania, a gracze NHL, którzy przyjechali po długim sezonie klubowym, wyglądali na zmęczonych. Kolejny poważny start dla "Klonowych Liści" — Puchar Świata 2028, i tam Kanadyjczycy zamierzają wziąć rewanż za wszystkie niepowodzenia.
Mistrzostwa świata zakończył finał, w którym reprezentacja Finlandii w dogrywce pokonała Szwajcarię 1:0 i zdobyła swój piąty w historii tytuł mistrzów świata. Szwajcarzy z kolei zdobyli szóste "srebro" i trzecie z rzędu, przegrywając trzeci finał z rzędu przy wyniku 0:0 w regulaminowym czasie. W 2027 roku mistrzostwa świata przyjmą niemieckie miasta Düsseldorf i Mannheim.
— Editorial Team