Powrót do strony głównej

Kalinska przeciwko Hvalinskiej: ćwierćfinał Roland Garros 3 czerwca

Anna Kalinska i Maja Hvalinska po raz pierwszy spotkają się w ćwierćfinale Roland Garros. Dla obu tenisistek to najlepszy wynik w Paryżu. Polka przechodzi kwalifikacje i już pokonała cztery rywalki z top-60, a Rosjanka uratowała meczbole w poprzedniej rundzie. Zwyciężczyni zagra z Ariną Sobolenko.

Kalinska vs Hvalinska: bitwa o półfinał Roland Garros
Advertisement 728x90

W ćwierćfinale Rolanda Garrosa zmierzą się Anna Kalinska i sensacyjna Maja Chwalińska

Rosjanka po raz pierwszy w karierze dotarła do ćwierćfinału ziemnego Szlema i spróbuje zatrzymać 114. rakietę świata, która przeszła przez kwalifikacje.


Anna Kalinska kontra sensacyjna Maja Chwalińska: ćwierćfinałowa bitwa niespodzianek na Rolandzie Garrosie

Rosyjska tenisistka Anna Kalinska (24. rakieta świata) zmierzy się w ćwierćfinale French Open z największą sensacją turnieju — 114. rakietą świata, Polką Mają Chwalińską. Mecz odbędzie się 3 czerwca na korcie centralnym Philippe’a Chatriera, orientacyjnie o 12:00 czasu moskiewskiego. Dla obu zawodniczek ten ćwierćfinał będzie pierwszym w karierze na paryskim ceglastej mączce, a zwyciężczyni w półfinale najprawdopodobniej spotka się z pierwszą rakietą świata Aryną Sabalenką.

Google AdInline article slot

Główne wydarzenie

Droga Chwalińskiej do ćwierćfinału to jeden z najbardziej zaskakujących wątków tego Rolanda Garrosa. 24-letnia Polka rozpoczęła turniej od kwalifikacji i już wygrała siedem meczów z rzędu na paryskiej mączce, z czego sześć w dwóch setach. W czwartej rundzie rozbiła ostatnią Francuzkę w turnieju — Diane Parry (92. rakieta świata) 6:3, 6:2 na korcie Philippe’a Chatriera.

Dla polskiej tenisistki to osiągnięcie ma historyczne znaczenie — została dopiero czwartą reprezentantką swojego kraju w XXI wieku, która dotarła do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego, po Agnieszce Radwańskiej, Idze Świątek i Magdzie Linette. Jednocześnie Chwalińska jest dopiero siódmą „lucky loser” (tenisistką, która przeszła kwalifikacje) w ciągu ostatnich 25 lat, która dotarła do 1/4 finału w Paryżu.

Anna Kalinska z kolei awansowała do ćwierćfinału po dramatycznej trzysetowej walce z rodaczką Anastasiją Potapową (28. numer rozstawienia) — 6:4, 2:6, 7:6 (10:7). Mecz na korcie Suzanne Lenglen trwał prawie trzy godziny, przy czym Potapowa miała dwa meczbole w decydującym secie, lecz Kalinska zdołała odwrócić losy spotkania, odrabiając 0:4 w supertie-breaku. „Jestem w szoku, nie wierzę, że mecz się skończył. To była niesamowita walka do ostatniej sekundy. Było bardzo ciężko” — przyznała Rosjanka po zwycięstwie.

Google AdInline article slot

Szczegóły i statystyki

Statystyki Chwalińskiej w turnieju robią wrażenie swoją stabilnością. Po drodze do ćwierćfinału Polka kolejno pokonała w kwalifikacjach trzy rywalki (Alice Ram, Carole Monnet i Suzan Lamens), a następnie w drabince głównej wyeliminowała Chinkę Zheng Qinwen (56. rakieta świata), Belgijkę Elise Mertens (21. rakieta świata), Greczynkę Marię Sakkari (49. rakieta świata) i wreszcie Diane Parry. W całym turnieju oddała tylko jednego seta — w trzeciej rundzie Sakkari.

Sukces Chwalińskiej już przyniósł jej znaczącą premię finansową. Za awans do ćwierćfinału Polka zarobiła 480 000 euro, a kwota ta już przekroczyła wszystkie jej dotychczasowe zarobki w karierze razem wzięte. W razie zwycięstwa nad Kalinską i awansu do półfinału premia wzrośnie do 750 000 euro. Sama tenisistka podchodzi do tych liczb z ironią: „Podatki we Francji są ogromne, a potem płacimy jeszcze podatki w Polsce. Brzmi super, ale w praktyce na koniec turnieju zostaje połowa”.

Kalinska, dla której ten ćwierćfinał był drugim w karierze na turniejach wielkoszlemowych (po Australian Open 2024), podchodzi do meczu w dobrej formie fizycznej. Po drodze do 1/4 finału wyeliminowała Francuzkę Loïs Boisson (półfinalistkę Rolanda Garrosa 2025), a następnie pokonała Potapową w jednym z najbardziej dramatycznych meczów turnieju. Po Rolandzie Garrosie Kalinska utrzyma miejsce w czołowej 25. rankingu światowego, a w razie awansu do półfinału może zbliżyć się do czołowej 15.

Google AdInline article slot

Kontekst i znaczenie

Ten ćwierćfinał to starcie dwóch zupełnie różnych tenisowych losów. Z jednej strony Kalinska — doświadczona zawodniczka, przyzwyczajona do presji na dużych turniejach. Z drugiej — Chwalińska, która jeszcze półtora miesiąca temu grała w turniejach ITF poziomu W75 w Saint-Gaudens (Francja), gdzie dotarła tylko do ćwierćfinału. Droga Polki do paryskiego sukcesu nie była usłana różami — w 2021 roku zrobiła przerwę w karierze z powodu ciężkiej depresji i nie wiedziała, czy w ogóle wróci do tenisa.

„Nikt mnie nie zna, szczerze mówiąc” — uśmiechnęła się Chwalińska po awansie do ćwierćfinału, dodając, że to tylko rozwiązuje jej ręce. „Oczywiście nie spodziewałam się czegoś takiego. Po prostu jestem bardzo wdzięczna, że tu jestem” — cytuje Polkę BBC. Co ciekawe, przed tym turniejem Chwalińska miała zaledwie dwa zwycięstwa w drabinkach głównych turniejów WTA na mączce w całej karierze, a jej najlepszym wynikiem na Szlemie był drugi runda Wimbledonu 2022, do którego również przeszła przez kwalifikacje.

Polka słynie też z leworęcznego stylu gry z mocnym topspinem, który na wolnych kortach ziemnych Paryża sprawia rywalkom poważne problemy. To właśnie ta broń pozwoliła jej kolejno pokonywać zawodniczki znacznie wyżej notowane. W razie zwycięstwa nad Kalinską Chwalińska zostanie dopiero drugą tenisistką w erze open, która przeszła kwalifikacje i dotarła do półfinału Rolanda Garrosa (po Nadii Podoroskiej w 2020 roku).

Co dalej / Zapowiedź kolejnego meczu

Ćwierćfinałowy mecz między Anną Kalinską a Mają Chwalińską odbędzie się w środę 3 czerwca na korcie Philippe’a Chatriera. Początek zaplanowano na 12:00 czasu moskiewskiego. Tenisistki nigdy wcześniej nie spotkały się w oficjalnych meczach, więc pojedynek będzie ich pierwszym bezpośrednim starciem.

Zwyciężczyni tego meczu w półfinale, który odbędzie się 5 czerwca, zmierzy się z pierwszą rakietą świata Aryną Sabalenką (o ile Białorusinka pokona Dianę Schneider). Jednak biorąc pod uwagę sensacyjny charakter turnieju, nie można wykluczyć niespodzianek w parze Sabalenka – Schneider.

Dla Kalinskiej ten mecz to szansa na pierwszy w karierze półfinał wielkoszlemowy. Do tej pory jej najlepszym wynikiem na turniejach tej rangi był ćwierćfinał Australian Open 2024. Dla Chwalińskiej każdy dalszy postęp turnieju to już historia — zapewniła sobie debiut w czołowej setce rankingu światowego po Rolandzie Garrosie i z dużą dozą prawdopodobieństwa wejdzie do czołowej 50.

Prognoza redakcji

Na papierze faworytką tego meczu wygląda Anna Kalinska. Rosjanka ma przewagę doświadczenia, jest wyżej w rankingu (24. miejsce wobec 114.) i przywykła już do gry na późnych etapach dużych turniejów. Ponadto dramatyczne zwycięstwo nad Potapową po obronie meczboli dodało jej pewności i pokazało, że psychicznie Kalinska jest gotowa do walki.

Nie należy jednak lekceważyć Mai Chwalińskiej. Po pierwsze, czynnik zaskoczenia: Polka to dla rywalek praktycznie nieznana wielkość i Kalinska będzie musiała adaptować się do jej leworęcznego stylu w trakcie meczu. Po drugie, Chwalińska już pokonała na tym turnieju cztery rywalki z czołowej 60., przy czym robiła to dość pewnie. Po trzecie, Polka ma „lekką rękę” — nie ma nic do stracenia, co pozwala jej grać swobodnie i agresywnie.

Kluczowym czynnikiem będzie odporność psychiczna Chwalińskiej przy przejściu z roli underdog do faworytki (przynajmniej na papierze ćwierćfinału). Do tej pory była „czarnym koniem”, na którego nikt nie stawiał. Teraz zwrócili na nią uwagę wszyscy — rywalka, media i kibice. Czy poradzi sobie z tą presją tenisistka, która jeszcze niedawno w ogóle wątpiła w powrót do sportu? Pytanie pozostaje otwarte.

Redakcja przewiduje, że Kalinska wygra ten mecz, ale nie bez trudu. Najprawdopodobniej czeka nas walka do trzech setów, w której decydujące okaże się doświadczenie Rosjanki w „zamkniętych” końcówkach. Chwalińska może zdobyć jednego seta (prawdopodobnie drugiego), lecz w decydującym secie Kalinska powinna dowieźć zwycięstwo dzięki bardziej stabilnej grze z linii tylnej i lepszej kondycji fizycznej w długich wymianach. Końcowy wynik — 2:1 w setach na korzyść rosyjskiej tenisistki (6:4, 4:6, 6:3). Jeśli jednak Chwalińska kontynuuje swoją fantastyczną serię i awansuje do półfinału, będzie to nie tylko sensacja turnieju, ale jedna z głównych historii roku w światowym tenisie — historia powrotu po depresji i wiary w siebie wbrew wszystkiemu. W każdym razie 3 czerwca na korcie Philippe’a Chatriera czeka nas emocjonujące widowisko dwóch tenisistek, które po raz pierwszy w karierze są tak blisko głównego trofeum.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów