Powrót do strony głównej

LeBron James: 27 punktów, ale Lakers rozgromieni

W pierwszym meczu serii play-off Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder rozgromili Los Angeles Lakers wynikiem 108:90. Pomimo 27 punktów LeBrona Jamesa, Lakers nie zdołali przeciwstawić się mistrzom, w składzie których double-double zaliczył Chet Holmgren. Następny mecz serii odbędzie się 7 maja na domowym arenie Thunder.

LeBron James i rozgromienie Lakers: przegląd meczu
Advertisement 728x90

LeBron James zdobywa 27 punktów, ale Lakers przegrywają z Oklahomą

Mimo imponujących indywidualnych statystyk 41-letniego skrzydłowego (27 punktów, 6 asyst), Los Angeles Lakers nie byli w stanie przeciwstawić się sile Oklahomy (108:90). Chet Holmgren zanotował double-double (24 punkty i 12 zbiórek) i był najlepszy wśród zwycięzców.


Główne wydarzenie

Minionej nocy w Oklahoma City na stadionie Chesapeake Energy Arena rozpoczęła się seria drugiej rundy play-offów Konferencji Zachodniej NBA, a jej początek okazał się dla Los Angeles Lakers prawdziwym fiaskiem. Obrońcy tytułu NBA z Oklahoma City Thunder po prostu nie zauważyli oporu gości, rozbijając ich wynikiem 108:90. Thunder przejęli prowadzenie od pierwszych minut i metodycznie powiększali przewagę, wygrywając każdą z czterech kwart – 31:26, 30:27, 23:19, 24:18. Cały dramat tego meczu sprowadził się do rozpaczliwych i, niestety, daremnych prób 41-letniego LeBrona Jamesa, by samotnie uratować swój zespół przed pogromem. Wielki skrzydłowy rozegrał wybitny mecz, ale jego 27 punktów tylko podkreśliło przepaść między ambicjami Jeziorowców a rzeczywistym stanem rzeczy na parkiecie.

Szczegóły i statystyki

Analiza statystyczna gry potwierdza całkowitą dominację gospodarzy we wszystkich kluczowych kategoriach. Głównym architektem zwycięstwa został środkowy Thunder Chet Holmgren, który dominował po obu stronach boiska. Na jego koncie imponujący double-double – 24 punkty, 12 zbiórek i 3 bloki. Holmgren trafił 9 z 17 rzutów z gry, w tym 2 z 2 za trzy punkty, i był bezbłędny z linii rzutów wolnych (4 z 4). Shai Gilgeous-Alexander, mimo dobrej obrony na początku spotkania, zdobył swoje 18 punktów, dodając 6 asyst. O głębi składu Oklahomy wymownie świadczy fakt, że Ajay Mitchell zdobył 18 punktów z ławki, a były zawodnik Lakers Alex Caruso dodał energii i 5 punktów w kluczowym momencie czwartej kwarty.

Google AdInline article slot

W składzie Lakers obraz rysował się przygnębiająco. LeBron James był niezrównany, trafiając 12 z 17 rzutów z gry (w tym 3 trójki) oraz dodając 6 asyst i 4 zbiórki. Ten występ pozwolił mu ustanowić historyczne osiągnięcie: został najstarszym zawodnikiem w historii NBA, który zdobył 25+ punktów w meczu play-off bez celnego rzutu wolnego. Jednak pozostali gracze podstawowego składu po prostu zawiedli. Obrońca Austin Reaves, na którym spoczywały duże nadzieje, rozegrał przeciętny mecz, zdobywając zaledwie 8 punktów przy 2 stratach. Rui Hachimura z 18 punktami był jedynym, który choć trochę wspierał Jamesa w ataku. Sytuację pogorszyła utrata skrzydłowego Jarreda Vanderbilta, który niefortunnie uszkodził palec, próbując zablokować wsad Holmgrena, i wypadł do końca spotkania. Rezerwowi Lakers wyglądali wyraźnie słabo, przegrywając z ławką gospodarzy pod względem punktów prawie dwukrotnie.

Kontekst i znaczenie

Pogrom w Oklahoma City nie był przypadkiem – odzwierciedla głęboki problem Lakers. Zespół zmuszony jest grać bez swojego drugiego supergwiazdora, rozgrywającego Luki Dončicia, który wciąż dochodzi do siebie po kontuzji. Bez niego Jeziorowcy okazali się taktycznie bezradni: rozpoczęli mecz od runu 7:0, ale gdy tylko Thunder się dostosowali, gra Lakers się rozpadła. Schemat ofensywny uprościł się do „podaj piłkę LeBronowi i licz na cud”, co przeciwko zorganizowanej obronie obrońców tytułu było skazane na porażkę. Lakers katastrofalnie brakowało kreatywności, głębi i siły fizycznej. W czwartej kwarcie zespół wyraźnie opadł z sił, pozwalając Oklahomie powiększyć różnicę do 19 punktów i spokojnie zdjąć liderów z boiska.

Z drugiej strony, to zwycięstwo potwierdziło mistrzowskie ambicje Thunder. Po przejściu w pierwszej rundzie Phoenix Suns wynikiem 4:0, nie zamierzają zwalniać tempa. Zespół prezentuje wzorcową równowagę: dominujący wysoki w osobie Holmgrena, elitarny obrońca i playmaker Gilgeous-Alexander, a także cała gama wykonawców na ławce, gotowych zrobić różnicę. Eksperci jeszcze przed serią nazywali Oklahomę bezdyskusyjnym faworytem, a pierwszy mecz tylko potwierdził te prognozy. Lakers czeka ogromna praca nad błędami, w przeciwnym razie seria ryzykuje zakończeniem się suchym wynikiem.

Google AdInline article slot

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Lakers nie będą długo czekać na szansę rehabilitacji. Drugi mecz serii do czterech zwycięstw odbędzie się już w czwartek, 7 maja, o 21:30 czasu wschodniego, ponownie na arenie Paycom Center w Oklahoma City. Przed zespołem Franka Vogela stoi niezwykle trudne zadanie: znaleźć sposób na spowolnienie Holmgrena w strefie podkoszowej i zmusić Gilgeous-Alexandra do rozstawania się z piłką pod presją. Kluczowe pytanie brzmi jednak: który z partnerów LeBrona Jamesa obudzi się i weźmie na siebie odpowiedzialność w ataku? Jeśli Austin Reaves i Marcus Smart nie poprawią swoich statystyk, Lakers mogą wrócić do domu z przygnębiającym wynikiem 0:2, co praktycznie nie pozostawia szans na ratunek w serii z mistrzem. Transmisja na żywo z meczu będzie dostępna na Amazon Prime Video. Na razie kibicom pozostaje tylko zgadywać, czy powrót serii do Los Angeles będzie ostatnim meczem LeBrona Jamesa na własnym parkiecie w tym sezonie, czy początkiem wielkiego powrotu.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów