Powrót do strony głównej

Monako — Olympiakos: przepustka do Final Four Euroligi

Zapowiedź trzeciego meczu ćwierćfinałowej serii Euroligi pomiędzy Monako a Olympiakosem. Grecki klub prowadzi 2-0 i jest o krok od piątego z rzędu Final Four. Artykuł analizuje straty kadrowe Monako, taktyczną dominację drużyny Bartzokasa i kluczowe czynniki, które zadecydują o wyniku spotkania 5 maja w hali Gaston Médecin.

Euroliga: Olympiakos o krok od Final Four przeciwko Monako
Advertisement 728x90

Euroliga: Monaco i Olympiakos zagrają o bilet do Final Four

5 maja odbędzie się trzeci mecz ćwierćfinałowej serii Euroligi pomiędzy Monaco a Olympiakosem. Grecki gigant spróbuje odwrócić losy rywalizacji na wyjeździe.


Monaco – Olympiakos: Na krawędzi przepaści, czyli jak grecki gigant zamierza zamknąć serię w księstwie

Najważniejsze: co trzeba wiedzieć

Wieczorem 5 maja w hali „Gaston Médecin” odbędzie się trzeci mecz ćwierćfinałowej serii Euroligi pomiędzy Monaco a Olympiakosem. Grecki klub podchodzi do tego spotkania z komfortowym prowadzeniem 2-0 w serii do trzech zwycięstw i jest o krok od piątego z rzędu Final Four. Dla Monako ten mecz to ostatnia linia obrony: porażka zakończy ich sezon, zwycięstwo da szansę na ratunek.

Google AdInline article slot

Spotkanie rozpocznie się o 20:45 czasu moskiewskiego. W Rosji transmisję na żywo przeprowadzi kino internetowe Okko.

Szczegóły i fakty

Kontekst turniejowy przed trzecim meczem praktycznie nie pozostawia miejsca na manewr. Olympiakos metodycznie rozłożył rywala w dwóch domowych spotkaniach, przy czym drugi mecz w Pireusie zakończył się pogromem 94:64. Po końcowej syrenie drugiego meczu główny trener Greków Jorgos Barcokas oświadczył, że jego drużyna udaje się do Monako z jedynym celem – zakończyć serię i przygotowywać się do głównego wydarzenia sezonu, które w tym roku odbędzie się w Atenach.

Sytuacja kadrowa stała się kluczowym czynnikiem tej rywalizacji. Monaco poniosło ogromne straty: najlepszy obrońca ligi Alpha Diallo (średnio 11.9 punktu i 4.4 zbiórki), silny skrzydłowy Nikola Mirotić i środkowy Daniel Theis – wszyscy trzej nie wyjdą na parkiet. Diallo, uznany za najlepszego obrońcę turnieju, wypadł na kilka tygodni, Theis doznał kontuzji palca w drugim meczu w Grecji, a Mirotić kontynuuje rehabilitację.

Google AdInline article slot

Olympiakos również ma straty: Tyson Ward pozostał w Atenach, aby kontynuować zabiegi rehabilitacyjne – sztab szkoleniowy zdecydował się nie ryzykować zdrowia zawodnika, biorąc pod uwagę komfortowy wynik w serii. Pod znakiem zapytania stoi występ Monte Morrisa.

Analiza / Taktyka / Czego się spodziewać

Analiza pierwszych dwóch meczów ujawnia całkowitą przewagę pirejczyków w kluczowych elementach. Grecki klub dominuje w strefie trzech sekund, realizując 61% rzutów za dwa punkty w pierwszym meczu. Dla porównania: Monaco oddało jedynie 14.3% rzutów za trzy punkty (4 na 28), co pozwoliło obronie Olympiakosu zacieśnić szyki w „pomalowanym” i odciąć dopływ powietrza liderowi Monako, Mike'owi Jamesowi.

Aleksandyr Wezenkow, dwukrotny MVP sezonu zasadniczego Euroligi, rozgrywa fenomenalną serię. W pierwszym meczu zdobył 20 punktów, w drugim – 21, zostając najskuteczniejszym zawodnikiem obu spotkań. Siła Olympiakosu nie polega jednak na jednym supergwiazdorze, ale na głębi i zmienności: w pierwszym meczu aż pięciu koszykarzy zdobyło ponad 10 punktów, co uczyniło obronę Monako bezradną wobec szerokiego frontu ataków.

Google AdInline article slot

Głównym problemem taktycznym Monako jest załamanie obrony obwodowej. Drużyna nie radzi sobie z pick-and-rollami rywala i ciągle traci asekurację przy przesunięciach. Barcokas zbudował atak w oparciu o współpracę Wezenkowa i środkowego Milutinova: podczas gdy obrona przełącza się na bułgarskiego skrzydłowego, serbski środkowy pozostaje sam pod koszem, gdzie jest niezwykle skuteczny.

Barcokas przed wylotem do Francji ostrzegł drużynę: „Głównym zagrożeniem jest nadmierna pewność siebie. Straty Diallo i Theisa odbierają Monako część twardości, ale ich snajperzy mogą odpalić w każdej chwili. Nie możemy stracić koncentracji, zwłaszcza biorąc pod uwagę niskie sklepienie hali w Monako, do którego zawodnicy Euroligi nie są przyzwyczajeni”.

Eksperci zauważają, że aby uratować serię, Monaco musi rozwiązać równanie z trzema niewiadomymi: unormować procent rzutów za trzy punkty przynajmniej do 30%, znaleźć w składzie kogoś zdolnego zneutralizować Wezenkowa w zbiórkach i obronie oraz jakościowo „odciążyć” Mike'a Jamesa, który samotnie musi kreować atak przeciwko głębokiej obronie.

Kursy bukmacherskie odzwierciedlają niejednoznaczność sytuacji: domowe zwycięstwo Monaco wyceniane jest na około 1.85, zwycięstwo Olympiakosu – na około 2.00. Granica totalna ustalona jest na poziomie 186.5 punktu.

Kluczowe momenty

  • Forma Wezenkowa kontra kontuzjowana obrona Monako: najlepszy zawodnik Euroligi jest w szczytowej formie i gotowy do zdobywania punktów z każdej pozycji.
  • Katastrofa kadrowa gospodarzy: brak najlepszego obrońcy ligi Diallo i środkowego Theisa czyni linię przednią podatną na kombinacje z wysokim.
  • Czynnik domowej hali Monako: hala z niskim sklepieniem – specyficzne środowisko dla większości drużyn Euroligi, mogące zniwelować różnicę klas.
  • Taktyczna elastyczność Barcokasa kontra ofensywna improwizacja Monako: struktura spotyka się z indywidualnymi umiejętnościami.
  • Różnica motywacyjna: Olympiakos pragnie zamknąć serię i przygotować się do domowego Final Four; Monaco walczy o przetrwanie.

Podsumowanie

Monaco podeszło do trzeciego meczu w pozycji osaczonego zwierzęcia – bez prawa do błędu i z trzema kluczowymi zawodnikami w lazarecie. Historia ćwierćfinałów Euroligi nie zna przypadków, aby ósma rozstawiona drużyna odrobiła straty z 0-2 w serii.

Nie można jednak skreślać Mike'a Jamesa – jednego z najlepszych snajperów w historii turnieju, zdolnego samodzielnie odwrócić losy meczu, jeśli złapie rytm. Domowy parkiet i niestandardowa geometria hali mogą być czynnikiem, który zbije celownik snajperom Olympiakosu.

Niemniej jednak analiza dwóch meczów wskazuje na strukturalną przewagę pirejczyków: bronią lepiej, atakują mądrzej i mają głębszą rotację. Jeśli Wezenkow i spółka ponownie narzucą rywalowi swoje tempo i zmuszą go do błędów w obronie pozycyjnej, seria zakończy się w trzech meczach. Olympiakos wygląda na wyraźnego faworyta i ma wszelkie szanse, aby sfinalizować bilet do Aten właśnie 5 maja.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów