Play-off NHL: „Colorado” kontra „Minnesota” w drugiej rundzie Pucharu Stanleya
5 maja odbędzie się drugi mecz serii play-off NHL pomiędzy „Colorado Avalanche” a „Minnesota Wild”. „Lawiny” prowadzą w serii po pewnym zwycięstwie w poprzednim spotkaniu.
„Colorado” – „Minnesota”: Po bramkowym szaleństwie – drugi akt dramatu w Denver
Najważniejsze: co trzeba wiedzieć
Drugi mecz drugiej rundy Pucharu Stanleya pomiędzy „Colorado Avalanche” a „Minnesota Wild” odbędzie się w nocy z 5 na 6 maja 2026 roku na „Ball Arena” w Denver. Wznowienie zaplanowano na 3:00 czasu moskiewskiego. „Lawiny” otworzyły serię efektownym zwycięstwem 9:6 i zamierzają umocnić przewagę przed wyjazdem do Saint Paul, podczas gdy „dzicy” za wszelką cenę muszą wywieźć z Kolorado przynajmniej jedno zwycięstwo.
To starcie to klasyczny pojedynek siły ofensywnej i myśli trenerskiej. Pierwszy mecz był najskuteczniejszym w play-off NHL od 1986 roku i ustanowił rekord XXI wieku: 14 różnych hokeistów zdobyło bramki. Druga odsłona zapowiada się równie widowiskowo, ponieważ rywale wciąż nie uporali się z problemami defensywnymi.
Szczegóły i fakty
Drogi turniejowe drużyn do tego spotkania diametralnie się różnią. „Colorado” w pierwszej rundzie bezapelacyjnie zmiażdżyło „Los Angeles Kings” 4-0 w serii, demonstrując mistrzowski charakter. Zespół Jareda Bednara zdobył Presidents’ Trophy, gromadząc 121 punktów w sezonie zasadniczym, i jest uznawany za głównego faworyta Konferencji Zachodniej. „Minnesota” pokonała „Dallas Stars” w sześciu meczach (4-2), ale ta seria była znacznie bardziej wyczerpująca.
Pierwszy mecz serii przerodził się w prawdziwy thriller. „Colorado” dzięki Samowi Malinskiemu, Jackowi Drury’emu i Artturiemu Lehkonenowi szybko objęło prowadzenie 3:0. „Minnesota” znalazła w sobie siły nie tylko na odrobienie strat, ale i wyjście na prowadzenie – 5:4 w połowie drugiej tercji po golu Marcusa Foligno. Jednak trzecia tercja postawiła wszystko na swoim miejscu: Cale Makar zdobył dublet, a Nazem Kadri i Nathan MacKinnon dobili rywala.
Rosyjscy legioniści odcisnęli wyraźne piętno na tym meczu. Napastnik „Minnesoty” Władimir Tarasienko zdobył gola, a Kiriłł Kaprizow, Jakow Trenin i Daniła Jurow zaliczyli asysty. W „Colorado” Walerij Niczuszkin zapisał na swoje konto dwie asysty, ale bramek jeszcze nie zdobył.
Problemy kadrowe to kluczowy czynnik tego starcia. „Minnesota” straciła dwóch kluczowych zawodników: środkowego Joela Erikssona Eka i obrońcę Jonasa Brodina, którzy nie polecieli z drużyną do Denver. Obaj odpadli w serii z „Dallas” i oczekuje się, że nie zagrają w drugim meczu. W „Colorado” poza grą jest obrońca Josh Manson, ale jego zmiennik Nick Blankenburg zdobył bramkę w pierwszej swojej zmianie.
Analiza / Taktyka / Czego się spodziewać
Kluczowym starciem meczu będzie pojedynek obrońców Cale’a Makara i Quinna Hughesa. Obaj rozegrali fenomenalny pierwszy mecz: Makar zdobył 2+1, a Hughes 1+2, prowadząc w klasyfikacji kanadyjskiej play-off z 11 punktami w 7 meczach. W dużej mierze to właśnie ich działania w przewagach i przy zmianie tempa będą decydować o przebiegu gry. Makar po nieprzyjemnym starciu z Foligno w pierwszej tercji opuścił lód, ale wrócił i został bohaterem spotkania. Trener Bednar potwierdził: obrońca jest gotowy na Game 2.
Główną niewiadomą jest to, czy „Minnesota” zdoła poprawić grę w obronie. W pierwszym meczu formacje defensywne „Wild” przypominały sito. Bramkarz Jesper Wallstedt przepuścił 9 bramek, z czego pięć wpadło pod łapawkę. Nazem Kadri wyjaśnił: „Chcieliśmy obciążać go strzałami pod łapawkę i wywierać presję. Kiedy zdobędziesz kilka pierwszych bramek, bramkarzowi robi się ciężej psychicznie”. Niemniej „Minnesota” liczy na to, że „Colorado” popełniło poważne błędy w obronie pozycyjnej: sześć straconych bramek to również antyrekord.
Kaprizow w pierwszym meczu pozostał w cieniu – tylko jedna asysta przy bilansie „-2”. Rosjanin publicznie przyznał: „Wiem, że muszę grać lepiej i stwarzać więcej okazji w ataku. Potrzebujemy punktów ode mnie, jeśli chcemy wygrywać”. Co ciekawe, w ostatnim meczu sezonu zasadniczego Kaprizow zdobył swojego 36. gola, ale w play-off jego współpraca z Hughesem na razie nie przynosi oczekiwanych efektów.
Trendy statystyczne wskazują na hokej z dużą liczbą bramek. Total over 5,5 gola sprawdził się w czterech z pięciu ostatnich meczów „Minnesoty” na wyjeździe. W trzech z czterech ostatnich spotkań między tymi drużynami gra toczyła się w dogrywce. Kursy bukmacherskie odzwierciedlają podobne oczekiwania: zwycięstwo „Colorado” w czasie podstawowym wyceniane jest na około 1.83, podczas gdy awans „Minnesoty” do kolejnej rundy – na około 3.87. Dział analityczny Winline spodziewa się co najmniej sześciu bramek w meczu.
Kolejnym czynnikiem jest zmęczenie. „Minnesota” rozegrała wyczerpującą sześciomeczową serię z „Dallas”, podczas gdy „Colorado” odpoczęło po suchym zwycięstwie nad „Los Angeles”. Napastnik „Wild” Marcus Foligno otwarcie stwierdził: „Strata Brodina i Erikssona Eka wiele zmienia. Ale nie ma wymówek – musimy być gotowi”.
W trzeciej tercji pierwszego meczu „Colorado” wrzuciło wyższy bieg, a „Minnesota” po prostu nie nadążała z przestawianiem się. Devon Toews zdobył 1+3, Martin Nečas – trzy asysty, a łącznie u gospodarzy bramki zdobyło ośmiu zawodników. Taka głębia ataku to główna broń zespołu Bednara, na którą „dzicy” na razie nie mają antidotum.
Kluczowe momenty
- Pojedynek Makara i Hughesa: dwóch najlepszych obrońców play-off – najlepszy strzelec kontra najlepszy asystent.
- Straty kadrowe „Minnesoty”: bez Erikssona Eka i Brodina drużyna straciła równowagę w środku i obronie.
- Kaprizow przeciw obronie „Colorado”: Rosjanin musi się poprawić po bezbramkowym pierwszym meczu.
- Problemy bramkarzy: Wallstedt przepuścił dziewięć, Wedgewood – sześć. Obaj trenerzy mają co omówić z golkiperami.
- Trzecia tercja jako wskaźnik: w pierwszym meczu „Colorado” wygrało 4:1 w ostatniej dwudziestominutówce.
Podsumowanie
Mecz numer dwa to moment prawdy dla „Minnesoty”. Jeśli „Colorado” ponownie zwycięży, seria 2-0 i wyjazd do Saint Paul praktycznie zdemoralizuje rywala. Dla „Wild” kluczowe jest narzucenie walki fizycznej, spowolnienie tempa gry i zmuszenie gospodarzy do błędów w strefie środkowej. Ale najważniejsze jest ożywienie formacji Kaprizowa.
Z drugiej strony, „lawiny” raczej nie będą grać na utrzymanie wyniku. Zespół Bednara ma najlepszy atak w lidze, a przy wsparciu trybun „Ball Arena” ponownie spróbują zmiażdżyć rywala szybkością. Prognoza analityków na mecz: spodziewana jest bramkowa feta, choć mniej spektakularna niż w pierwszym meczu. Najprawdopodobniej drużyny przebiją total 5,5 gola, a w czasie podstawowym ponownie górą będą gospodarze. Denver jest teraz zbyt dobre – i zbyt głodne drugiego Pucharu Stanleya w ostatnich latach.
— Editorial Team