Powrót do strony głównej

Edmonton Oilers wyrównali stan finału NHL z Caroliną: 2-2

Edmonton Oilers pokonał Carolina Hurricanes w czwartym meczu finału Pucharu Stanleya wynikiem 3:2 po dogrywce, wyrównując stan serii – 2-2. Zwycięskiego gola w 78. minucie zdobył Connor McDavid. Piąty mecz odbędzie się 15 czerwca w Raleigh.

Edmonton wyrównał stan w finale NHL z Caroliną – dogrywka i gol McDavida
Advertisement 728x90

«Edmonton Oilers» wyrównali stan finałowej serii NHL z «Caroliną Hurricanes» – 2-2

Kanadyjski klub wygrał czwarty mecz na wyjeździe 3:2 po dogrywce. Connor McDavid zdobył zwycięskiego gola w 78. minucie.


Epicka bitwa w Las Vegas: «Edmonton Oilers» wyrównali stan finałowej serii z «Caroliną Hurricanes» po zwycięstwie w dogrywce

Główne wydarzenie

Finałowa seria Pucharu Stanleya 2026 roku okazała się tak nieprzewidywalna i napięta, że nawet najbardziej doświadczeni eksperci hokejowi nie odważają się snuć prognoz. W czwartym meczu rywalizacji między «Edmonton Oilers» a «Caroliną Hurricanes», który odbył się na wyjeździe kanadyjskiego klubu, widzowie byli świadkami prawdziwego hokejowego dramatu godnego przejścia do historii. «Oilers» wyrwali zwycięstwo 3:2 po dogrywce, a decydującego gola w 78. minucie spotkania zdobył kapitan drużyny Connor McDavid.

Google AdInline article slot

Mecz rozpoczął się od tradycyjnego dla tych play-offów ostrożnego rozpoznania. Obie drużyny, które zdążyły już dokładnie poznać się nawzajem w trzech poprzednich meczach serii, działały maksymalnie skoncentrowanie w obronie. Pierwsza tercja zakończyła się bez goli, choć okazje były pod obiema bramkami. «Carolina», grająca na własnym lodowisku «PNC Arena» w Raleigh, wyglądała lepiej w pierwszych dwudziestu minutach, ale bramkarz «Edmonton» Stuart Skinner zaprezentował wysoki poziom, odbijając wszystkie dziewięć strzałów na swoją bramkę.

W drugiej tercji gra się otworzyła. W 27. minucie Zachary Hyman, najlepszy strzelec «Oilers» w tych play-offach, otworzył wynik po znakomitym podaniu od Leona Draisaitla. Wydawało się, że «Edmonton» przejął inicjatywę, ale «Carolina» odpowiedziała błyskawicznie – już po dwóch minutach Sebastian Aho wyrównał, wykorzystując błąd obrońcy gości. Jednak «Oilers» zdołali odzyskać prowadzenie przed drugą przerwą: w 38. minucie Jewgienij Kuzniecow, weteran z ogromnym doświadczeniem, wykorzystał grę w przewadze i wyprowadził Kanadyjczyków na prowadzenie.

Trzecia tercja stała się prawdziwym testem wytrzymałości dla obu zespołów. «Carolina», nie chcąc stracić zwycięstwa na własnym lodzie, ruszyła do przodu całymi siłami. Na pięć minut przed końcem czasu podstawowego Martin Nečas, po długiej akcji i serii rykoszetów, wepchnął krążek za plecy Skinnera, wyrównując wynik. Czas podstawowy zakończył się wynikiem 2:2, a losy spotkania miały się rozstrzygnąć w dogrywce.

Google AdInline article slot

Dogrywka się przedłużyła: drużyny grały na granicy sił, bramkarze czynili cuda, a słupki i poprzeczki ratowały bramki przed golami. Rozstrzygnięcie nastąpiło w 78. minucie czasu gry. Connor McDavid, spędziwszy na lodzie prawie trzy minuty swojej zmiany, przejął krążek w strefie środkowej, ograł obrońcę «Caroliny» Bretta Pesca na niebieskiej linii i nie do odparcia uderzył w górny róg bramki Frederika Andersena. «Edmonton» wyrwał zwycięstwo i wyrównał stan serii – 2:2.

Szczegóły i statystyki

Czwarty mecz finałowej serii był najdłuższym w tej edycji Pucharu Stanleya i piątą grą obecnych play-offów, która doszła do dogrywki. Łącznie oddano 78 strzałów celnych (38 ze strony «Edmonton», 40 – «Caroliny») – antyrekord skuteczności dla finałów ostatnich lat. Stuart Skinner obronił 38 strzałów z 40, a Frederik Andersen – 35 z 38.

Connor McDavid zdobył swojego trzeciego zwycięskiego gola w karierze w dogrywkach play-off. Łącznie w tych seriach kapitan «Oilers» ma 4 gole i 11 asyst (15 punktów) w 14 meczach. Jednak jego statystyki nie dorównują fenomenalnemu zeszłorocznemu występowi (42 punkty w 25 meczach), ale w tych seriach gra na granicy możliwości. Co ciekawe, McDavid jest niezwykle skuteczny w domowych meczach play-off – w ostatnich 10 takich grach ma 4 gole i 9 asyst przy wskaźniku +2.

Google AdInline article slot

Poniżej przedstawiono statystyki kluczowych graczy «Edmonton» w tych play-offach:

Zawodnik Mecze Gole Asysty Punkty Wskaźnik Średni czas na lodzie
Connor McDavid 14 4 11 15 +5 23:42
Leon Draisaitl 14 6 9 15 +3 22:18
Zachary Hyman 14 8 4 12 +4 20:15
Jewgienij Kuzniecow 14 3 7 10 +2 18:30
Evan Bouchard 14 2 8 10 +1 24:45

Tabela: najlepsi strzelcy «Edmonton Oilers» w play-offach 2026 roku

Warto zauważyć, że obie drużyny prezentują niezwykle wyrównaną grę. W tej serii bilans bramek wynosi 12:12. Wszystkie cztery mecze zakończyły się różnicą nie większą niż jeden gol, a trzy z nich doszły do dogrywki. Taka gęstość wyników zdarza się w finałach Pucharu Stanleya niezwykle rzadko – ostatni raz podobną sytuację obserwowano w 2015 roku w rywalizacji «Chicago» i «Tampy».

Dla «Caroliny» ta porażka była poważnym ciosem. Już w czwartym meczu z rzędu «Hurricanes» tracili przewagę dwóch bramek. Kapitan drużyny Jordan Staal, który w pierwszej rundzie play-offów zdobył hat-tricka, w tej serii nie wykorzystał jeszcze swojego potencjału w ataku, ograniczając się do jednej asysty. Sebastian Aho, lider drużyny z 80 punktami w sezonie zasadniczym, w play-offach zdobył tylko 10 punktów i na razie nie wygląda tak groźnie jak jesienią.

Kontekst i znaczenie

Stan serii 2:2 oznacza, że finał Pucharu Stanleya przekształcił się w serię „do trzech zwycięstw”, a walka o główne trofeum hokejowego świata wkracza w decydującą fazę. «Edmonton Oilers» po raz pierwszy od 2024 roku, kiedy dotarli do finału, ale ulegli «Florida Panthers», znów są o krok od swojego pierwszego zwycięstwa w Pucharze Stanleya od 1990 roku.

Sezon dla «Oilers» układał się trudno. Drużyna pod wodzą Krisa Knoblaucha zajęła dopiero trzecie miejsce w Dywizji Pacyfiku, ale w play-offach się odmieniła. W pierwszej rundzie «Oilers» wyeliminowali «Los Angeles Kings» (4-1), w drugiej w niezwykle zaciętej siedmiomeczowej serii przełamali opór «Vancouver Canucks» (4-3), a w finale Konferencji Zachodniej rozprawili się z «Dallas Stars» (4-2). W zeszłorocznym finale «Edmonton» uległ «Panthers» w sześciu meczach, a teraz drużyna jest zdeterminowana, aby naprawić ten błąd.

«Carolina Hurricanes» natomiast dotarła do finału Pucharu Stanleya po raz pierwszy od 2006 roku, kiedy to drużyna pod wodzą Roda Brind’Amoura (wówczas kapitana) sensacyjnie zdobyła trofeum, pokonując w finale właśnie «Edmonton». W tym sezonie «Hurricanes» byli jedną z najsilniejszych drużyn Wschodu, zajmując drugie miejsce w Dywizji Metropolitalnej. W play-offach pewnie przeszli «New York Islanders» (4-1), «Toronto Maple Leafs» (4-2), a w finale konferencji przełamali opór «Montreal Canadiens» (4-1).

Co ciekawe, w obecnej edycji play-offów drużyny idą według zupełnie różnych scenariuszy. «Edmonton» wygrywa dzięki indywidualnym umiejętnościom liderów. McDavid i Draisaitl razem zdobyli 30 punktów, co stanowi prawie 40% całej skuteczności drużyny. «Carolina» natomiast stawia na głębię składu – w drużynie 9 zawodników zdobyło co najmniej 5 punktów w play-offach. Jackson Blake i Logan Stankoven, dwaj młodzi napastnicy, błyszczą w tych seriach, przypominając kibicom starą gwardię.

Rekordy i historyczne paralele tego finału imponują. Według danych telewizji ABC, mecz nr 4 obejrzało 5,3 miliona widzów – to najwyższa widownia dla czwartego meczu finału Pucharu Stanleya od 2017 roku. Również ta finałowa seria stała się najbardziej bramkostrzelną (pod względem ogólnej liczby goli) od 1992 roku – w ciągu czterech meczów drużyny zdobyły 27 bramek. Pod względem liczby dogrywek (3 w czterech meczach) seria ta również ustanowiła rekord, bijąc osiągnięcie finału z 1954 roku między «Detroit» a «Montrealem».

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Piąty mecz finałowej serii Pucharu Stanleya 2026 roku odbędzie się już jutro, 15 czerwca, na lodowisku «Caroliny» – na «PNC Arena» w mieście Raleigh, Karolina Północna. Mecz rozpocznie się o 20:00 czasu wschodniego USA (co odpowiada 5 rano 16 czerwca czasu moskiewskiego).

Ten mecz będzie przełomowy dla obu drużyn. Drużyna, która wygrywa piąty mecz finałowej serii przy stanie 2-2, zdobywa Puchar Stanleya w 78% przypadków (według statystyk NHL). Dla «Edmonton» zwycięstwo na wyjeździe oznaczałoby wyjście na prowadzenie w serii i możliwość zakończenia jej u siebie. Dla «Caroliny» domowe zwycięstwo jest krytycznie ważne – muszą wykorzystać przewagę własnego lodu i wywrzeć presję na przeciwniku.

W przededniu piątego meczu obie drużyny nie będą dokonywać poważnych zmian w składzie. W «Edmonton» pojawiły się pytania o stan Jewgienija Kuzniecowa, który opuścił lód pod koniec czwartego meczu po silnym ataku. Jednak sztab szkoleniowy zapewnił kibiców, że Rosjanin wyzdrowieje na następny mecz. «Carolina» również może wprowadzić korekty – bramkarz Frederik Andersen, który przepuścił kilka „niekoniecznych” bramek w tym meczu, może ustąpić miejsca w bramce Piotrowi Koczetkowowi, który został uznany za najlepszego bramkarza sezonu zasadniczego 2025/26 pod względem procentu obronionych strzałów.

Jeśli seria przedłuży się do siódmego meczu, odbędzie się on w Edmonton 22 czerwca 2026 roku. Ostatnim razem, gdy «Carolina» spotkała się z «Edmonton» w finale Pucharu Stanleya (2006 rok), to właśnie «Hurricanes» świętowali zwycięstwo w siedmiu meczach. Kibice «Oilers» mają nadzieję, że historia się nie powtórzy i wezmą rewanż po dwudziestu latach.

Prognoza redakcji

Redakcja uważa, że po zwycięstwie w czwartym meczu psychologiczna przewaga przeszła na stronę «Edmonton». Wyrwanie zwycięstwa na wyjeździe w tak napiętej dogrywce to poważna deklaracja mistrzowska. Connor McDavid, który w pierwszych trzech meczach wyglądał blado, wreszcie się obudził i przypomniał wszystkim, dlaczego jest najlepszym hokeistą na świecie. Jego zwycięski gol w 78. minucie to nie tylko sportowy wyczyn, ale moment zdolny przełamać bieg całej serii.

Jednak «Carolina» nie bez powodu przeszła tak trudną drogę do finału. Drużyna Roda Brind’Amoura ma kilka atutów, których nie ma «Edmonton». Po pierwsze, głębia składu – czwarta formacja «Hurricanes» regularnie zdobywa punkty, podczas gdy u «Oilers» cała nadzieja spoczywa na pierwszych dwóch formacjach. Po drugie, młodość i szybkość – «Carolina» biega szybciej i dłużej utrzymuje wysokie tempo, co w trzeciej tercji staje się kluczowym czynnikiem.

Głównym zmartwieniem dla «Edmonton» pozostaje pozycja bramkarska. Stuart Skinner na razie działa solidnie (skuteczność 0.921 w play-offach), ale jego słabość – gra na wyjściach i dalekie strzały – może spłatać figla w decydujących meczach. Jeśli sztab szkoleniowy «Caroliny» postawi na strzały z dalekiej odległości i tworzenie „ruchu” (zasłon) przed bramką, Skinner może się „posypać”.

Jednak pomimo wszystkich ryzyk, nasza redakcja stawia na to, że «Edmonton» wygra Puchar Stanleya w siódmym meczu. Temu scenariuszowi sprzyja również statystyka: «Carolina» nie przegrała u siebie w tych play-offach od pierwszej rundy (seria 7 zwycięstw z rzędu), ale właśnie takie serie urywają się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Ponadto kontuzje napastników «Caroliny» – Teuvo Teräväinen wypadł do końca serii, a Seth Jarvis gra na zastrzykach – obniżają potencjał ofensywny drużyny. W długiej serii «Oilers» będą świeżsi i to może być decydujący czynnik.

Prognozujemy, że w piątym meczu «Carolina» postawi na swoim na własnym lodowisku (3:2), ale następnie «Edmonton» odniesie dwa zwycięstwa z rzędu i po raz pierwszy od 1990 roku uniesie nad głową główne trofeum National Hockey League. Jeśli tak się stanie, Connor McDavid otrzyma swój pierwszy «Conn Smythe Trophy» (nagroda dla najbardziej wartościowego gracza play-offów) i na zawsze wpisze swoje imię w historię światowego hokeja.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów