«Carolina Hurricanes» rozgromiła «Montreal» i awansowała do finału Pucharu Stanleya
W piątym meczu serii półfinału Konferencji Wschodniej «Carolina» odniosła pewne zwycięstwo 6:1. Rosyjscy legioniści Andriej Swiecznikow i Aleksandr Nikiszyn zaliczyli asysty. «Hurricanes» wygrali serię 4-1 i w finale zmierzą się z «Vegas Golden Knights».
«Carolina» zmiażdżyła «Montreal»: pogrom 6:1 i awans do finału Pucharu Stanleya po 20 latach
Główne wydarzenie
W nocy z 29 na 30 maja 2026 roku na arenie «PNC Arena» w Raleigh, Karolina Północna, wydarzyło się coś, na co kibice «Hurricanes» czekali dwie dekady. W piątym meczu finału Konferencji Wschodniej «Carolina» dosłownie zmiażdżyła «Montreal Canadiens» 6:1, wygrywając serię 4-1 i zdobywając przepustkę do decydującej fazy play-off.
Gospodarze nie pozostawili rywalom najmniejszych szans od pierwszych minut. Już w dziewiątej sekundzie pierwszej tercji Logan Stankoven potężnie wjechał pod bramkę, jego strzał został obroniony, ale Taylor Hall pierwszy dopadł dobitkę – 1:0. Ta bramka była dopiero początkiem szturmu. Sześć minut później Stankoven sam trafił do siatki, posyłając krążek w „okienko” z prawego koła wznowienia, a niecałe dwie minuty później Eric Robinson uciekł sam na sam z bramkarzem i ozięble go pokonał – 3:0 już w pierwszej tercji.
Druga tercja zaczęła się od obaw – «Montreal» otrzymał przewagę i mógł wrócić do gry. Ale «Carolina» wytrzymała i dwie minuty po zakończeniu kary ukarała gości: Jackson Blake dobił krążek po strzale Halla, podwyższając na 4:0. A pod koniec tercji Shayne Gostisbehere wykorzystał grę w przewadze po eleganckim podaniu Setha Jarvasa – 5:0.
Trzecia tercja stała się formalnością. Goście zdołali zdobyć honorowego gola dopiero w 51. minucie, kiedy Cole Caufield wykorzystał przewagę – 5:1. Kropkę nad i postawił Seth Jarvis, trafiając do pustej bramki przy asyście Andrieja Swiecznikowa – 6:1. Końcowa syrena pogrzebała nadzieje «Montrealu» i oznaczała triumf «Caroliny», która awansowała do finału Pucharu Stanleya po raz pierwszy od 2006 roku.
Detale i statystyki
Liczby tego meczu mówią o totalnej dominacji «Hurricanes». Końcowy wynik 6:1 to największy pogrom w piątych meczach finałów konferencji w ostatnich latach. Ale za tymi liczbami kryją się jeszcze bardziej imponujące osiągnięcia statystyczne.
Twierdza bramkarska: Frederik Andersen, duński strażnik bramki «Caroliny», rozegrał kolejny wybitny mecz, odbijając 23 strzały z 24. Przedłużył swoją unikalną serię: 12 zwycięstw w 13 meczach play-off. Jak zauważa oficjalna strona NHL, Andersen został dopiero trzecim bramkarzem w historii ligi, który osiągnął taki wynik na starcie rozgrywek – po Kenie Drydenie («Montreal», 1976) i Jerrym Cheeversie («Boston», 1970).
Liderzy ataku: Logan Stankoven zdobył 3 punkty (1+2) w tym meczu i zwiększył łączną liczbę goli w play-off do 9, co jest trzecim wynikiem w historii franczyzy w jednych rozgrywkach. Jego zwycięski gol w tym meczu był piątym w karierze w play-off – tyle samo ma Andriej Swiecznikow, i obaj dzielą trzecie miejsce w historii «Hurricanes/Whalers».
Taylor Hall kontynuuje bicie rekordów: 16 punktów (5+11) w 13 meczach – najlepszy wynik w drużynie i szósty w jednych play-off w historii klubu. A w meczach, które mogą przynieść zwycięstwo w serii (tzw. „clinchers”), Hall jest po prostu nie do powstrzymania – 8 punktów (2+6) w trzech takich spotkaniach, co jest nowym rekordem franczyzy.
Rosyjski ślad: Andriej Swiecznikow, który spędził na lodzie 16 minut i 41 sekund, zaliczył asystę przy ostatnim golu Jarvasa. To siódmy punkt 26-letniego napastnika w obecnych play-off – 3 gole i 4 asysty w 13 meczach. Aleksandr Nikiszyn, grający w drugiej parze obrony, również zapisał na swoje konto asystę, która była dla niego pierwszą w tych rozgrywkach Pucharu Stanleya. 24-letni obrońca rozegrał 11 meczów w play-off i teraz będzie walczył o główne trofeum.
Jackson Blake rozegrał kolejny mecz z dwoma punktami (1+1) – to już piąty mecz z wieloma punktami dla 22-letniego napastnika w play-off, co daje mu pierwsze miejsce w drużynie wraz z Taylorem Hallem. Łącznie Blake ma 15 punktów (7+8), jest drugim strzelcem «Caroliny» w tych rozgrywkach.
Kontekst i znaczenie
Ten pogrom był nie tylko zwycięstwem w pojedynczym meczu – wpisał nową złotą kartę w historię klubu «Carolina Hurricanes».
Dwadzieścia lat oczekiwania: «Hurricanes» awansowali do finału Pucharu Stanleya po raz pierwszy od 2006 roku, kiedy to drużyna prowadzona przez Roda Brind’Amoura (wówczas jako kapitan) sensacyjnie zdobyła główne trofeum NHL. Zabawnie, że dzisiejszy główny trener «Caroliny» to ten sam Rod Brind’Amour. Został on dopiero siódmą osobą w historii NHL, która wyprowadziła swoją drużynę do finału Pucharu Stanleya zarówno jako kapitan, jak i główny trener, dołączając do takich legend jak Sid Abel, Toe Blake i Hap Day.
Historyczna dominacja: «Carolina» zakończyła serię półfinałową z bilansem zwycięstw i porażek 12-1. To najlepszy wynik drużyny, która awansowała do finału, odkąd w 1987 roku w play-off wprowadzono wszystkie serie do czterech zwycięstw. Żadna drużyna nie dotarła do decydującej rundy z tak małą liczbą porażek w ciągu ostatnich 39 lat. Poprzedni najlepszy wynik – 2 porażki – należał do «Colorado Avalanche» z 2022 roku, którzy następnie zdobyli Puchar.
Droga do finału: W sezonie zasadniczym «Carolina» finiszowała z najlepszym wynikiem na Wschodzie – 53 zwycięstwa, 22 porażki, 7 porażek po dogrywce, 113 punktów. W play-off «Hurricanes» pewnie przeszli dwie pierwsze rundy bez straty setu, a następnie, po przegranej z «Montrealem» w pierwszym meczu finału konferencji (jedyna porażka drużyny w play-off), wygrali cztery spotkania z rzędu, w tym trzy z różnicą trzech i więcej bramek.
Los «Montrealu»: Dla «Canadiens» ta porażka była gorzką pigułką. Drużyna, która sensacyjnie awansowała do finału Wschodu, natknęła się na nieprzebijalny mur. Rosyjski napastnik «Montrealu» Iwan Diedow zakończył mecz z oceną plus/minus „-2”. Jedynym jasnym punktem dla kanadyjskiej drużyny była bramka Cole’a Caufielda, który przerwał suchą serię «Caroliny», trwającą wówczas 10 goli z rzędu.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Rywal «Caroliny» już czekał. «Vegas Golden Knights» w półfinale Konferencji Zachodniej rozprawili się z «Colorado Avalanche» bez straty setu – 4-0 w serii. Oznacza to, że finaliści są w różnej formie fizycznej: «Carolina» rozegrała o jeden mecz więcej i wyszła z cięższej rywalizacji, podczas gdy «Vegas» odpoczywał dłużej.
Daty serii finałowej (do czterech zwycięstw):
- Mecz 1: 2 czerwca, Raleigh – «Vegas» vs «Carolina», 20:00 ET
- Mecz 2: 4 czerwca, Raleigh – «Vegas» vs «Carolina», 20:00 ET
- Mecz 3: 6 czerwca, Paradise (Las Vegas) – «Carolina» vs «Vegas», 20:00 ET
- Mecz 4: 9 czerwca, Paradise – «Carolina» vs «Vegas», 20:00 ET
- Mecz 5: 11 czerwca, Raleigh – «Vegas» vs «Carolina», 20:00 ET (jeśli potrzebny)
- Mecz 6: 14 czerwca, Paradise – «Carolina» vs «Vegas», 20:00 ET (jeśli potrzebny)
- Mecz 7: 17 czerwca, Raleigh – «Vegas» vs «Carolina», 20:00 ET (jeśli potrzebny)
Rosyjski czynnik: Bez względu na wynik serii finałowej, co najmniej dwóch rosyjskich hokeistów zostanie posiadaczami Pucharu Stanleya – i to już historyczne osiągnięcie dla rosyjskiego hokeja. W składzie «Caroliny» – Andriej Swiecznikow i Aleksandr Nikiszyn. W składzie «Vegasa» – Pawieł Dorofiejew i Iwan Barbaszow. Ten ostatni jest szczególnie doświadczony – dwukrotnie podnosił Puchar nad głowę: w 2019 roku w barwach «St. Louis Blues» i w 2023 – już z «Vegasem».
Dzień mediowy przed finałem odbędzie się 1 czerwca, gdzie drużyny przedstawią oficjalne składy i porozmawiają z prasą. Transmisje w USA będą dostępne na kanale ABC, w Kanadzie – na Sportsnet, CBC i TVA Sports.
Prognoza redakcji
Finał Pucharu Stanleya 2026 zapowiada się jako jedna z najbardziej intrygujących serii ostatnich lat. «Carolina» i «Vegas» podchodzą do decydującej rywalizacji z zupełnie inną historią i formą, a my spróbujemy przeanalizować szanse obu drużyn.
Dlaczego «Carolina» jest faworytem? Po pierwsze, fizyka i psychologia. «Hurricanes» wygrali 12 z 13 meczów w play-off, w tym 4 z rzędu po jedynej porażce. Mają najlepszą obronę w lidze pod względem straconych goli w tych rozgrywkach, a Frederik Andersen jest w formie bliskiej „Vezina Trophy” (nagroda dla najlepszego bramkarza). Po drugie, głębia składu: cztery formacje «Caroliny» są zdolne do zdobywania bramek, co pokazał mecz z «Montrealem», gdzie gole zdobyło sześciu różnych zawodników. Po trzecie, czynnik własnego lodu: «Carolina» będzie miała przewagę własnej tafli w potencjalnych meczach 1, 2, 5 i 7.
Dlaczego «Vegas» jest groźny? «Golden Knights» odpoczywali dłużej i rozegrali o 5 meczów mniej w play-off – to może być krytyczny czynnik w długiej siedmiomeczowej serii. «Vegas» ma bardzo doświadczony skład z dwoma Rosjanami, w tym dwukrotnym zdobywcą Pucharu Barbaszowem. Ponadto «Vegas» już wygrywał Puchar w 2023 roku i wie, co znaczy zwyciężać w finale – psychologiczna przewaga jest po stronie „rycerzy”.
Prognoza redakcji: Dajemy lekkie pierwszeństwo «Carolinie» – w 6 lub 7 meczach. Kluczowym czynnikiem będzie pojedynek bramkarzy. Jeśli Andersen będzie kontynuował grę na poziomie, który prezentował przez całą wiosnę, «Vegasowi» będzie niezwykle trudno zdobywać więcej niż 2 gole na mecz. Jednak «Carolina» po raz pierwszy w play-off zmierzy się z rywalem, który jest w stanie grać na równi w hokej siłowy i zamykać środek tafli. Spodziewamy się zaciętej serii, w której wiele rozstrzygnie się w dogrywkach, ale zwycięstwo pozostanie przy «Hurricanes» – 4-3 w serii, Puchar Stanleya wraca do Raleigh po 20 latach.
— Editorial Team