Piłka nożna: „Arsenal” zbliża się do finału Ligi Mistrzów z unikalnym osiągnięciem – ani jednej porażki w sezonie
„Kanonierzy” po raz pierwszy w historii klubu mogą zostać zdobywcami głównego europejskiego pucharu i mają statystyczną przewagę. Drużyna Mikela Artety to jedyny uczestnik finału, który nie poniósł ani jednej porażki w obecnej edycji Ligi Mistrzów, wygrywając 11 meczów i remisując 3. Poprzednich 16 zdobywców trofeum kończyło turniej bez porażki.
„Niepokonany” „Arsenal”: jak londyńczycy zapisali swoje imię w historii Ligi Mistrzów przed finałem
Finał Ligi Mistrzów UEFA sezonu 2025/26, który odbędzie się dzisiaj, 30 maja, na legendarnej „Puskás Arénie” w Budapeszcie, obrasta historycznymi rekordami na długo przed gwizdkiem startowym. Głównym wątkiem finału jest starcie dwóch gigantów, „Paris Saint-Germain” i londyńskiego „Arsenalu”, które zyskało dodatkową aurę dzięki unikalnemu osiągnięciu angielskiego klubu.
„Kanonierzy” Mikela Artety podeszli do decydującego meczu w statusie jedynej niepokonanej drużyny obecnej edycji. Londyńczycy mają na koncie 11 zwycięstw i 3 remisy w 14 rozegranych meczach. Co więcej, „Arsenal” może zostać zaledwie 10. klubem w historii, który wygrał główne europejskie trofeum bez ani jednej porażki, i pierwszym, który przeprowadzi 15 meczów w ramach jednego zwycięskiego sezonu bez przegranej.
Główne wydarzenie
Droga „Arsenalu” do finału stała się prawdziwym hymnem pragmatyzmu i solidności defensywnej. Rozpoczynając turniej od fazy grupowej, gdzie ich rywalami byli „Kairat”, „Inter”, „Brugia”, „Bayern”, „Slavia”, „Atlético Madryt” i „Olympiakos”, londyńczycy ani razu nie opuścili boiska pokonani. Pewnie przeszli przez „Bayer” w 1/8 finału (wynik ogólny 3:1), wyeliminowali „Sporting” w ćwierćfinale (1:0 w dwumeczu) i w niezwykle trudnym półfinałowym starciu przełamali opór „Atlético Madryt” (wynik ogólny 2:1).
Kluczowy mecz na „Civitas Metropolitano” zakończył się remisem 1:1, a w rewanżu na „Emirates” decydującego gola zdobył wychowanek klubu Bukayo Saka, zapewniając „Arsenalowi” przepustkę do pierwszego finału od 20 lat. Analizując fazę pucharową, statystyki „kanonierów” wyglądają niemal fantastycznie: od 1/8 finału stracili zaledwie dwa gole, oba po stałych fragmentach gry.
Szczegóły i statystyki
Liczby, którymi operuje „Arsenal” przed finałem, zadziwiają wyobraźnię i przerażają rywali:
- Solidność obrony: Drużyna Mikela Artety straciła zaledwie 6 goli w 14 meczach. Średnio 0,43 gola na mecz – fenomenalny wynik jak na współczesny futbol.
- Nieprzebrany bramkarz: Hiszpański golkiper David Raya zanotował 9 „czystych” meczów (shutoutów) w obecnej edycji. Jeśli Raya zagra „na zero” również w finale, zostanie pierwszym bramkarzem w historii Ligi Mistrzów, który osiągnął pułap 10 meczów bez straconego gola w jednym sezonie.
- Historyczny rekord: Obecna seria „Arsenalu” 14 meczów bez porażki jest już najdłuższą w historii turnieju dla jednego sezonu. Poprzedni rekord należał do kilku klubów („Manchester United”, „Barcelona”, „Real”, „Bayern” i „Manchester City”), które zatrzymały się na 13 meczach.
- Twierdza w obronie: Duet środkowych obrońców William Saliba – Gabriel Magalhães oraz strefa defensywnego pomocnika w osobie Declana Rice’a zamienili pole karne „Arsenalu” w prawdziwą fortecę, do której rywalom praktycznie nie sposób się przedrzeć z gry w otwartym polu.
Kontekst i znaczenie
To osiągnięcie „Arsenalu” ma głęboki kontekst historyczny. Po pierwsze, londyńczycy wchodzą do elitarnego klubu. Dotychczas tylko 9 drużynom udało się wygrać główne europejskie trofeum bez poniesienia ani jednej porażki: „Marseille” (1993), „Milan” (1994), „Ajax” (1995), „Manchester United” (1999 i 2008), „Barcelona” (2006), „Bayern” (2020), „Manchester City” (2023) i „Real Madryt” (2024). Co ciekawe, „Real” dokonał tego w 2024 roku, mając w składzie lidera Viníciusa Júniora, a „Bayern” zwyciężył bez porażki w pandemicznej kampanii „bańkowej”.
Po drugie, istnieje przesąd, a nawet mistyczna prawidłowość: poprzednie 16 drużyn, które dotarły do finału Ligi Mistrzów bez porażki (chodzi o finał, w którym spotkały się dwie drużyny, z których jedna była niepokonana), ostatecznie podnosiło puchar nad głowę. Statystyka przemawia na korzyść „kanonierów”.
Dla samego klubu ten finał stał się momentem prawdy po 20 latach od tragedii na „Stade de France” w 2006 roku, kiedy „Arsenal” wypuścił zwycięstwo nad „Barceloną”, grając w przewadze. Dzisiaj drużyna Artety ma szansę nie tylko na rewanż za dawne niepowodzenia, ale także na skompletowanie „złotego dubletu” (Premier League + Liga Mistrzów), co wcześniej udało się tylko trzem angielskim gigantom: „Liverpoolowi”, „MU” i „Man City”.
Co dalej / Zapowiedź następnego meczu
Dzisiejszy finał na „Puskás Arénie” będzie bezpośrednią konfrontacją dwóch przeciwieństw. Jeśli „Arsenal” to „nieprzebijalna tarcza”, to „Paris Saint-Germain” to „ostrze włóczni”, które w tym sezonie Ligi Mistrzów strzeliło 44 gole. Paryżanie, którzy są aktualnymi posiadaczami trofeum i wygrali zeszłoroczny finał z „Interem” 5:0, są o zaledwie jednego gola od pobicia rekordu „Barcelony” z sezonu 1999/2000 (45 goli).
Według informacji autorytatywnej francuskiej gazety L'Equipe, w bramce „PSG” w tym meczu prawdopodobnie wystąpi rosyjski bramkarz Matwiej Safonow, dla którego ten finał będzie najważniejszym meczem w karierze. W ataku paryżan główne zagrożenie pochodzi od Chwiczy Kwaracchelii (10 goli w LM) i zdobywcy „Złotej Piłki” Ousmane'a Dembélé.
Mecz rozpocznie się o 19:00 czasu moskiewskiego. Na szali – pierwsze trofeum w historii dla „Arsenalu” i drugie z rzędu dla „PSG” (co udało się tylko „Realowi” w XXI wieku).
Prognoza redakcji
Patrzymy na to starcie z ostrożnym optymizmem w stronę pragmatyzmu. Nasza prognoza opiera się na żelaznej zasadzie fazy pucharowej: obrona wygrywa trofea.
- Czynnik fizyczny: Mimo że „PSG” wygląda potężnie w ataku, „Arsenal” ma unikalną możliwość otwarcia obrony paryżan po stałych fragmentach (rożne Gabriela i Saliby stały się już legendarne) oraz w kontratakach przez Sakę.
- Historyczny precedens: Żadna drużyna, która dotarła do finału bez porażki, nie straciła szansy na zwycięstwo w czasie podstawowym. „Kanonierzy” są stabilni mentalnie, już wygrali Premier League i nie boją się renomowanych rywali.
- Zakład na wynik: Biorąc pod uwagę, że „PSG” straciło 22 gole w trakcie turnieju (3,5 razy więcej niż „Arsenal”), atak paryżan może natknąć się na „ceglany mur” Rayi i Saliby. Spodziewamy się, że „Arsenal” zdoła zachować czyste konto przynajmniej w pierwszej połowie.
Prognoza redakcyjna: Remis w czasie podstawowym 1:1, a następnie zwycięstwo „Arsenalu” w dogrywce lub po rzutach karnych. Ale jeśli brać czyste zwycięstwo bez uwzględniania dogrywki, „Arsenal” wygląda korzystniej (szanse 55 na 45), ponieważ drużyna Artety nie wie, co to znaczy przegrywać w tym turnieju.
— Editorial Team