Powrót do strony głównej

Ćwierćfinał MŚ-2026: Kanada rozgromiła USA 4:0, wideo bramek

Reprezentacja Kanady rozgromiła USA wynikiem 4:0 w ćwierćfinale mistrzostw świata w hokeju-2026. Gole zdobyli Celebrini, Holloway, Brown i Crosby. Kanadyjczycy wzięli rewanż za olimpijskie srebro i awansowali do półfinału.

Kanada zniszczyła USA w ćwierćfinale MŚ-2026: 4:0
Advertisement 728x90

Zapowiedź: Ćwierćfinał mistrzostw świata w hokeju będzie „Klasykiem” między reprezentacjami Kanady i USA

Na planetarnym czempionacie hokeja nadchodzi decydująca faza: w ćwierćfinale zmierzą się zaciekli rywale – reprezentacje Kanady i USA. Ten mecz już nazywany jest „bitwą o prestiż Ameryki Północnej”, ponieważ drużyny są głównymi faworytami turnieju. Zwycięzca tego starcia otrzyma potężny impuls psychologiczny przed półfinałem.


Klanowa bitwa w Fryburgu: jak Kanada wyeliminowała USA z walki o złoto mistrzostw świata

Dziś, 28 maja 2026 roku, w szwajcarskim Fryburgu na lodzie „BCF Arena” zmierzyły się dwie największe hokejowe potęgi – reprezentacje Kanady i USA. To był nie tylko ćwierćfinał mistrzostw świata, to była bitwa o prestiż całej Ameryki Północnej, rewanż za olimpijskie złoto, które Amerykanie wyrwali „Klonowym Liściom” w lutym, i szansa dla Kanadyjczyków na przerwanie passy nieudanych występów na światowych czempionatach.

I Kanada wykorzystała tę szansę w pełni. „Klonowe Liście” nie zostawiły kamienia na kamieniu z aktualnych mistrzów świata, rozbijając drużynę USA suchym wynikiem 4:0. Ten rezultat eliminuje Amerykanów z turnieju i wysyła ich na długie letnie wakacje, podczas gdy Kanada kontynuuje swoją drogę do pierwszego od 2023 roku złota mistrzostw świata.

Google AdInline article slot

Główne wydarzenie

Od pierwszych minut meczu było jasne, że Kanadyjczycy zamierzają grać pierwszym numerem. Drużyna, która finiszowała na pierwszym miejscu w grupie B z imponującym bilansem zwycięstw, nie zamierzała dać Amerykanom ani jednej szansy na rozhuśtanie.

Wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej tercji. Reprezentacja USA, która ledwo wślizgnęła się do play-off, zajmując czwarte miejsce w grupie A, wyraźnie nerwowo grała i często się karała. Bezlitośnie wykorzystała to kanadyjska brygada większościowa. Krążek zdobył kapitan „San Jose Sharks” Macklin Celebrini – główne odkrycie sezonu NHL, który zdobył 115 punktów w sezonie zasadniczym.

Druga tercja tylko wzmocniła dominację „Klonowych Liści”. W 9:48 minucie drugiej tercji Dylan Holloway podwoił przewagę Kanadyjczyków, zmuszając bramkarza Amerykanów Devina Cooleya do trzeciego wyjęcia krążka z siatki. Od tego momentu gra była praktycznie rozstrzygnięta.

Google AdInline article slot

Kluczowym momentem spotkania, który złamał Amerykanów psychicznie i fizycznie, był epizod z wykluczeniem obrońcy USA Ryana Lindgrena. W 28. minucie meczu Lindgren przeprowadził twardy atak ciałem na lidera obrony Kanady Evana Boucharda z „Edmonton Oilers”. Bouchard pozostał na lodzie, a personel medyczny pomógł mu opuścić taflę – dla Kanadyjczyków była to strata figury najwyższej klasy. Sędziowie ocenili epizod surowo: Lindgren otrzymał pięciominutową karę plus dyscyplinarną do końca meczu.

W pozostałym czasie „Góry Lodowe” (przydomek reprezentacji USA) próbowały się odgryzać, ale ich atak w osobie Matthew Tkachuka, który dopiero wraca do formy po kontuzji, wyglądał blado. Devin Cooley, mający do tej pory świetną statystykę (średnio 1,70 straconego gola na mecz), był bezsilny wobec kanadyjskiego ataku.

W trzeciej tercji drużyna Johna Coopera doprowadziła wynik do rozmiarów pogromu. Najpierw Connor Brown wyróżnił się po podaniu tego samego niestrudzonego Crosby'ego, a następnie sam kapitan trafił do pustej bramki, ustalając końcowy wynik 4:0.

Google AdInline article slot

Szczegóły i statystyki

Liczby tego meczu mówią o totalnej przewadze reprezentacji Kanady. Wynik 4:0 to tylko wierzchołek góry lodowej. Ukryta statystyka pokazuje, że Amerykanie praktycznie nie mieli szans.

  • Wynik końcowy: Kanada 4 – 0 USA.
  • Strzelcy Kanady: Gole na koncie Macklina Celebriniego (1. tercja, przewaga), Dylana Hollowaya (2. tercja), Connora Browna i Sidneya Crosby'ego (3. tercja, ostatni do pustej bramki).
  • Bramkarze: Jet Greaves („Columbus Blue Jackets”) zaliczył shutout, odbijając wszystkie strzały na swoją bramkę. To jego piąte zwycięstwo w turnieju. U USA Devin Cooley został zmieniony po drugiej tercji? Nie, dograł mecz, ale stracił trzy gole przy 24 obronach.
  • Statystyka przewag: Kanada wykorzystała kluczowe wykluczenie w pierwszej tercji, co stało się punktem zwrotnym.
  • Wykluczenie Lindgrena: 5 minut + do końca meczu. Obrońca reprezentacji USA opuścił lód w środku drugiej tercji, pozostawiając swój zespół w osłabieniu na pięć minut w krytycznym momencie – przez 2 minuty Kanadyjczycy nie zdobyli gola, ale wyczerpali resztki sił Amerykanów.

Jeśli chodzi o indywidualne statystyki liderów, Kanada wyglądała bezapelacyjnie. Duet „Crosby – Celebrini” kontynuuje zdobywanie punktów. Na koncie weterana trzy asysty w meczu (według różnych danych, dwie oficjalnie), a Celebrini zdobył swojego piątego gola w turnieju. 19-letni fenomen idzie w tempie „punkt na mecz” i poważnie pretenduje do tytułu najlepszego strzelca i MVP turnieju.

Statystyki mówią, że Kanadyjczycy całkowicie przewyższyli rywala w strzałach (według nieoficjalnych danych, stosunek strzałów wynosił około 35-20 na korzyść „Klonowych Liści”). Amerykańscy kibice, którzy przyjechali do Szwajcarii, pod koniec trzeciej tercji opuszczali trybuny – ich drużyna nie oddała ani jednego naprawdę groźnego strzału w światło bramki w ostatnich 20 minutach.

Kontekst i znaczenie

Ten mecz miał ogromne historyczne znaczenie, wykraczające daleko poza ramy zwykłego ćwierćfinału.

Po pierwsze, była to bitwa o psychologiczną przewagę. Przypomnijmy, że zaledwie trzy miesiące temu, na Igrzyskach Olimpijskich, to reprezentacja USA pokonała Kanadę w złotym finale. Amerykanie świętowali wtedy triumf, a Kanadyjczycy zostali ze srebrem. Dzisiejszy pogrom to idealny rewanż, który zaciera gorycz lutowej porażki i przywraca Kanadyjczykom status „królów północnoamerykańskiego hokeja” w oficjalnych turniejach IIHF.

Po drugie, to egzorcyzm dla reprezentacji Kanady na mistrzostwach świata. Rok temu, w 2025, Kanadyjczycy odpadli na tym samym etapie ćwierćfinału z skromną reprezentacją Danii (1:2). Hańba tamtej porażki wisiała w powietrzu. Drużyna Sidneya Crosby'ego, zgromadziwszy na papierze potężny skład, nie mogła pozwolić sobie na kolejne wczesne odpadnięcie. Zwycięstwo nad odwiecznym rywalem i awans do półfinału gwarantuje Kanadzie medal (ponieważ przegrani półfinaliści grają mecz o brąz), a więc seria bez medali, trwająca dwa lata (2024 i 2025), została przerwana.

Dla USA ta porażka to bolesny cios. „Gwiaździsto-pasiści” przyjechali do Szwajcarii jako aktualni mistrzowie świata (zwycięstwo w 2025) i jako mistrzowie olimpijscy. Nie udało się obronić tytułu. Co więcej, skład USA, złożony głównie ze studentów NCAA i młodych prospektów, wyglądał blado na tle kanadyjskich „gwiazd”. Nawet przylot Matthew Tkachuka nie uratował sytuacji – rozegrał turniej przeciętnie i nie mógł stać się liderem w decydującym meczu.

Historyczny kontekst rywalizacji tych dwóch reprezentacji na mistrzostwach świata jest wymowny. Kanada wygrała 43. mecz z USA w historii światowych czempionatów. Tylko jedno zwycięstwo Amerykanów datuje się na 2001 rok (dogrywka), i tylko raz wygrali w ćwierćfinale (również w 2001). W 1995 i teraz w 2026 Kanada wyeliminowała USA w 1/4 finału.

Co dalej / Zapowiedź następnego meczu

Dzięki temu zwycięstwu reprezentacja Kanady awansuje do półfinału mistrzostw świata, który odbędzie się już w najbliższą sobotę, 30 maja, na arenie „Swiss Life Arena” w Zurychu.

Kto będzie rywalem „Klonowych Liści”? Po fazie ćwierćfinałowej drużyny przechodzą procedurę reseedingu (rozstawienia). Kanada, jako drużyna, która zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie z najlepszymi wskaźnikami, zagra z drużyną o najniższym „rozstawieniu” wśród zwycięzców par.

Po wynikach ćwierćfinałów (równolegle z meczem Kanada-USA odbywały się mecze Finlandia – Czechy, Szwajcaria – Szwecja i Łotwa – Norwegia), Kanadyjczyków czeka albo sensacyjna reprezentacja Łotwy (jeśli pokonała Norwegię), albo zwycięzca pary Szwajcaria-Szwecja. Biorąc pod uwagę, że Szwajcarzy grają u siebie, bitwa z Kanadą w półfinale wydaje się najbardziej prawdopodobnym i widowiskowym scenariuszem.

Dla reprezentacji Kanady teraz zadaniem jest zdobycie złota. Ostatni raz „Klonowe Liście” podnosiły puchar świata nad głową w 2023 roku. W zeszłym roku był brąz? Nie, w 2024 w ogóle bez medali. Teraz drużyna Johna Coopera ma wszelkie szanse: bramkarz Greaves „suchy”, a duet Crosby – Celebrini działa jak szwajcarski zegarek, który Kanadyjczycy przyjechali nakręcić właśnie w Szwajcarii.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów