Dlaczego każdy klub Premier League może pragnąć, aby Arsenal przegrał tytuł
Wyścig o tytuł Premier League nabiera tempa, a Arsenal jest w samym jego centrum. Podczas gdy "Kanonierzy" skupiają się na swoim losie, reszta ligi może mieć powody, by życzyć im porażki. Od rywalizacji i zemsty po bodźce finansowe i czysty trollling – oto dlaczego każdy z 19 rywali Arsenalu może potajemnie kibicować Manchesterowi City.
Motywacja każdego klubu
Każda drużyna ma swoją historię, niedawne spotkania i konkretne pretensje do Arsenalu. Te czynniki tworzą unikalny zestaw powodów, dla których kibice i kluby mogą przedkładać upadek Arsenalu nad triumf City.
Aston Villa widzi dziedzictwo Unaia Emery'ego pośrednio związane z sukcesem Arsenalu. Jeśli jego następca, Mikel Arteta, nie wygra ligi, niektórzy mogą twierdzić, że potwierdza to rację Emery'ego, sugerując, że pułapem klubu zawsze było drugie miejsce.
Bournemouth jest urażony pozyskaniem przez Arsenal ich byłego wypożyczonego gracza, Kepy Arrizabalagi, który teraz siedzi na ławce rezerwowych. Ich niedawne zwycięstwo nad Arsenalem było pierwszą porażką liderów od kilku miesięcy i chętnie twierdziliby, że to ono sprowokowało ich upadek.
Brentford stracił kapitana Christiana Nørgaarda, który latem przeszedł do Arsenalu, ale stał się tam postacią peryferyjną. Choć się zaadaptowali, gorycz utraty kluczowego gracza, który został "rezerwowym", pozostaje.
Brighton – trener Fabian Hürzeler był wyraźnie zirytowany po porażce 0:1 z Arsenalem, krytykując ich taktykę marnowania czasu i twierdząc, że "sami ustalają zasady". Zwycięstwo w tytule za taki styl byłoby gorzką pigułką.
Burnley, prawdopodobnie zdegradowany, wciąż może mieć interes finansowy. Jeśli James Trafford wygra tytuł z City, jego były klub może otrzymać bonusy zgodnie z warunkami transferu.
Chelsea – historyczna rywalizacja z Arsenalem to już wystarczający powód. Perspektywa, że Arteta wygra z byłymi graczami Chelsea, tylko spotęguje ból.
Crystal Palace gra z oboma pretendentami do tytułu pod koniec sezonu. Sprzedawali graczy obu klubom i zostali wyeliminowani z pucharu przez Arsenal. Jeśli Arsenal nie zdobędzie trofeum, Palace będzie mógł pochwalić się swoim nowszym sukcesem w Pucharze Anglii.
Everton stracił dwa późne gole z Arsenalem, co kosztowało ich cenne punkty w walce o europejskie puchary. Przegapili też okazję zatrudnienia Artety w 2019 roku, pozostawiając ich z pytaniem o równoległy wszechświat, w którym wybrał ich.
Fulham walczy o awans do europejskich pucharów. Zwycięstwo nad Arsenalem w maju może utrzymać ich nadzieje, co daje im realny powód, by chcieć przeszkodzić "Kanonierom".
Leeds United został dwukrotnie rozgromiony przez Arsenal w tym sezonie (łączny wynik 9:0). Mają też związek z Erlingiem Haalandem z City, co daje ich kibicom naturalną skłonność do drużyny Pepa Guardioli.
Liverpool jest dumny z bycia jedyną drużyną, poza City, która wygrała ligę w ostatniej dekadzie. Jeśli Arsenal przerwie ten duopol, umniejszy to ich unikalne osiągnięcie.
Manchester United ma proste prawo do przechwałek: wygrali ligę później niż Arsenal. Nawet jeśli City znów zwycięży, trzymanie się tego faktu jest małym pocieszeniem w ich własnej długiej posusze.
Newcastle United był zirytowany plotkami w okienku transferowym o przejściu Sandro Tonalego do Arsenalu. Ideologicznie są bardziej solidarni z klubami wspieranymi przez państwo, jak City. Zwycięski gol Arsenalu w 96. minucie zapoczątkował też trend tracenia punktów z wygranych pozycji na cały sezon.
Nottingham Forest może winić byłego dyrektora Arsenalu, Edu, za niektóre przeszłe błędy transferowe podczas jego pracy, tworząc niejasne poczucie urazy.
Sunderland nie pokonał Arsenalu w lidze od 2009 roku. Przerwanie tej długiej passy byłoby ważnym kamieniem milowym, a zobaczenie porażki Arsenalu – satysfakcjonującą alternatywą.
Tottenham Hotspur ma najbardziej oczywisty powód: czysta, nierozcieńczona rywalizacja. Zwycięstwo Arsenalu w lidze w czasie, gdy "Koguty" mogą zmierzyć się ze spadkiem, byłoby koszmarem. Przechwycenie transferu Eberechi Eze dodaje kolejną warstwę.
West Ham United musi bronić "memu o trofeum Declana Rice'a". Poważniej, spotkają się z Arsenalem pod koniec sezonu, walcząc o utrzymanie, i potrzebują punktów niezależnie od kontekstu tytułu.
Wolverhampton rozegrał dwa ciężkie mecze z Arsenalem w tym sezonie: jeden zremisował, drugi przegrał w końcówce. Ich zespół SMM wyśmiał grę Arsenalu po remisie, a mogą mieć bonusy związane z Rayanem Aït-Nourim, jeśli City wygra.
Kluczowe wnioski
- Historyczne urazy: Przeszłe transfery, powiązania trenerskie i porażki w pucharach dają wielu klubom długotrwałe powody, by sprzeciwiać się sukcesowi Arsenalu.
- Bezpośredni wpływ: Kluby wciąż walczące o utrzymanie lub europejskie puchary mają realny, bezpośredni bodziec do odbierania punktów Arsenalowi.
- Rywalizacja i trollling: Czysta przyjemność z porażki rywala, zwłaszcza dla takich klubów jak Tottenham i Chelsea, jest potężnym motywatorem.
- Bodźce finansowe: Niektóre kluby mają potencjalne punkty bonusowe w sprzedaży graczy, które mogą zostać aktywowane przez zwycięstwo Manchesteru City w tytule.
- Różnice filozoficzne: Takie drużyny jak Brighton sprzeciwiają się postrzeganemu stylowi taktycznemu, który Arsenal wykorzystał, by dotrzeć na szczyt.
Ostatecznie, choć Manchester City jest bezpośrednim konkurentem, narracja "Arsenal kontra reszta świata" jest podsycana przez te liczne powiązania i konflikty z każdym innym klubem ligi. Nie chodzi tylko o dwie drużyny; chodzi o 20 różnych historii, które krzyżują się w kulminacji sezonu.
— Editorial Team