Powrót Green Brigade może stać się tajną bronią Celticu w walce o tytuł
Chaotyczny sezon «Celticu» jakimś cudem utrzymał zespół w walce o tytuł mistrza Scottish Premiership — i teraz na trybunach znów są ich najzagorzalsi kibice. Po pięciomiesięcznej dyskwalifikacji z powodu incydentów z tłumem na początku sezonu grupa ultrasów Green Brigade wróciła tuż przed finałową prostą.
To powrót może okazać się czymś więcej niż symbolicznym gestem. Trzy z ostatnich pięciu meczów «Celticu» odbędą się na «Celtic Park» — w tym kluczowe starcia z «Rangers» i «Hearts» — a obecność najgłośniejszych fanów klubu może wlać potrzebną energię w zespół, który przez cały rok borykał się z niestabilnością.
Sezon pełen chaosu
Dla kibiców «Celticu» to była prawdziwa huśtawka emocji. Rok zaczął się od Brendana Rodgersa, który niespodziewanie zrezygnował. Potem przyszedł nieudany okres Wilfrieda Nancy'ego, po którym Martin O’Neill po raz drugi w tym sezonie objął zespół jako p.o. Do kryzysu kadrowego dołączyły masowe kontuzje, które zdziesiątkowały skład.
Kluczowi gracze jak środkowy obrońca Cameron Carter-Vickers, skrzydłowy Jota i prawy obrońca Alistair Johnston opuścili większość sezonu. Mimo tych wszystkich nieszczęść «Celtic» przegrał tylko osiem meczów — mniej niż jakikolwiek inny zespół z czołowej szóstki, poza «Falkirk».
Zespół nie gra jak mistrzowie, ale jakoś trzyma się na powierzchni. A teraz, gdy Green Brigade znów może wejść na stadion, wydaje się, że wszystkie możliwe atuty wracają.
Dlaczego atmosfera jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek
Paul John Dykes, prowadzący podcast A Celtic State of Mind, powiedział wprost w Scottish Football Podcast BBC: «Na «Celtic Park» panowała atmosfera jak w prosektorium» bez Green Brigade.
Przez dwadzieścia lat ta grupa ultrasów nadawała ton na stadionie — prowadziła przyśpiewki, podtrzymywała napięcie i czyniła «Celtic Park» jednym z najtrudniejszych stadionów dla gości w Szkocji. Ich nieobecność stworzyła wyraźną lukę, którą — jak głosi plotka — zauważyli nawet trenerzy rywali i byli z tego zadowoleni.
Dykes uważa, że ich powrót nie rozwiąże magicznie problemów zespołu, ale może przechylić na stronę «Celticu» zacięte mecze:
- Przywraca psychologiczny atut własnego boiska
- Ładuje baterie graczy w kluczowych momentach
- Wysyła sygnał jedności między kibicami a klubem
- Dezorientuje rywali przyzwyczajonych do ciszy
Przyznał: «Nie jesteśmy wielką drużyną», ale dodał, że powrót każdego drobnego atutu — od wsparcia trybun po ewentualny powrót kontuzjowanych — może wystarczyć, by dotrwać do mety.
Ostatnie pięć meczów: co jest stawką?
Pozostałe spotkania «Celticu»:
- U siebie z «Kilmarnock»
- Na wyjeździe z «St Mirren»
- U siebie z «Rangers» (derby Old Firm)
- Na wyjeździe z «Hibernian»
- U siebie z «Hearts»
Trzy z nich na «Celtic Park», gdzie przewaga własnego boiska ma tradycyjnie szczególne znaczenie — zwłaszcza gdy trybuny huczą. Samo derby Old Firm może rozstrzygnąć o mistrzostwie, w zależności od wyników najbliższych tygodni.
Jeśli obecność Green Brigade choć trochę podniesie poziom gry, to może być różnica między trofeum a drugim miejscem.
Kluczowe wnioski
- «Celtic» wciąż walczy o tytuł Scottish Premiership mimo burzliwego sezonu z zmianami trenerów i długotrwałymi kontuzjami.
- Green Brigade, zdyskwalifikowani na pięć miesięcy, wrócili na «Celtic Park» przed decydującymi finałowymi meczami.
- Oczekuje się, że przywrócą zastraszającą atmosferę domowych spotkań, której brakowało przez cały sezon.
- Trzy z ostatnich pięciu meczów «Celticu» — u siebie, w tym kluczowe starcia z «Rangers» i «Hearts».
- Choć to nie taktyczne rozwiązanie, energia kibiców może dać emocjonalny impuls w decydujących chwilach.
Nawet jeśli skład nie jest w pełnej gotowości bojowej, powrót najzagorzalszych kibiców może dać «Celticowi» potrzebny bodziec, by przekuwać minimalne przewagi w zwycięstwa — lub trzymać się w obronie. W walce o mistrzostwo, gdzie liczy się różnica w punktach, to może oznaczać wszystko.
— Editorial Team