Niezwykłe odrodzenie Evertonu pod wodzą Moyesa zbliża klub do europejskich pucharów
Dramatyczny zwrot Evertonu w tym sezonie mocno wprowadza klub w grono pretendentów do kwalifikacji do europejskich pucharów, co stanowi rażący kontrast w porównaniu z niedawnymi walkami o utrzymanie. Pod kierownictwem Davida Moyesa drużyna przekształciła się w zgrany kolektyw z solidnym fundamentem defensywnym i rodzącymi się zagrożeniami ofensywnymi. Ich obecna ósma pozycja może zapewnić udział w Lidze Konferencji UEFA, a do zaciętych rywali z Liverpoolu przed decydującym derby brakuje im zaledwie czterech punktów.
Efekt Moyesa: Stabilność i ambicje
Powrót Davida Moyesa do Evertonu w styczniu ubiegłego roku nastąpił w krytycznym momencie, gdy klub ponownie stanął w obliczu zagrożenia spadkiem. Szybko ustabilizował sytuację, doprowadzając drużynę do 13. miejsca – najlepszego wyniku od sezonu 2020/21. Jednym z jego priorytetów stało się poprawienie słabej gry Evertonu na wyjeździe, która prześladowała klub za poprzednich trenerów. W tym sezonie mają wspólnie trzeci najlepszy wynik na wyjeździe w Premier League, co potwierdzają znaczące zwycięstwa na Old Trafford, u Aston Villi i Newcastle. Moyes zaszczepił wiarę, że europejskie puchary są osiągalne, zmieniając mentalność drużyny z przetrwania na ambicje.
Kluczowi gracze napędzający postęp
Kilku piłkarzy rozkwitło w systemie Moyesa, ale trzech wyróżnia się jako szczególnie wpływowi:
- Iliman Ndiaye: Transfer za 17 mln funtów z Marsylii przekształcił się w jednego z najniebezpieczniejszych skrzydłowych ligi. Jego umiejętność gry na obu flankach w połączeniu z technicznym dryblingiem i szybkością przyniosła sześć goli i trzy asysty w tym sezonie.
- Kiernan Dewsbury-Hall: Przybywając z Chelsea za 25 mln funtów, prowadzi w Evertonie pod względem goli i asyst z siedmioma trafieniami i siedmioma podaniami. Jego energia i jakość posiadania piłki podniosły grę ofensywną drużyny na wyższy poziom.
- James Garner: Obecnie uważany za jednego z najlepszych pomocników Premier League, Garner ma sześć asyst i dwa gole, odnajdując się również w defensywie. Jego wszechstronność pozwoliła mu zagrać na kilku pozycjach, a niedawno otrzymał swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Anglii.
Defensywna niezawodność jako fundament
Wyniki defensywne Evertonu były kluczowe dla ich sukcesu: zaledwie 37 straconych bramek w 32 meczach – wspólnie piąty najlepszy wynik w lidze. Ten fundament został położony za poprzedniego kierownictwa, ale został zachowany i wzmocniony. James Tarkowski był niezastąpiony, a Michael Keane solidnie zastępował kontuzjowanego Jarrada Branthwaite'a. Z powrotem Branthwaite'a obrona wygląda jeszcze silniej, szczególnie w meczach wyjazdowych, gdzie odnoszą sukcesy w zdyscyplinowanym niskim bloku.
Mistrzostwo bramkarza i forma napastnika
Jordan Pickford pozostaje bezdyskusyjnym pierwszym numerem Evertonu, wykonując decydujące interwencje, które przynosiły punkty przez cały sezon. Zanotował 11 czystych kont i wygrał kilka nagród "Interwencja miesiąca". Jego nowy kontrakt do 2029 roku zapewnia stabilność na bramce. Na przedpolu Beto znalazł formę w idealnym momencie, strzelając cztery gole w ostatnich pięciu meczach. Chociaż Evertonowi brakowało stabilnie skutecznego napastnika, ostatnie wkłady Beto mogą okazać się decydujące w finałowym zrywie o miejsce w Europie.
Kluczowe wnioski
- Everton przekształcił się z kandydata do spadku w pretendenta do europejskich pucharów pod kierownictwem Davida Moyesa.
- Ulepszona gra na wyjeździe i organizacja defensywna stały się podstawą ich sukcesu.
- Kluczowe transfery, takie jak Ndiaye i Dewsbury-Hall, znacząco wzmocniły możliwości ofensywne.
- Gra bramkarza Jordana Pickforda i terminowa skuteczność Beto zapewniają decydującą jakość na obu końcach boiska.
- Z korzystnym kalendarzem i rozpędem kwalifikacja do europejskich pucharów rzeczywiście znajduje się w zasięgu ręki.
Odrodzenie Evertonu stanowi jedną z najbardziej ekscytujących historii sezonu. Od problemów finansowych i obaw przed spadkiem do ambicji europejskich – zwrot był niezwykły. Nadchodzące tygodnie zadecydują, czy uda im się zapewnić sobie miejsce w europejskich pucharach, ale niezależnie od wyniku postęp pod kierownictwem Moyesa przywrócił optymizm na Goodison Park.
— Editorial Team