Chelsea kontra Port Vale: Ćwierćfinał Pucharu Anglii
Chelsea staje przed ćwierćfinałowym meczem Pucharu Anglii z outsiderem League One, Port Vale. "The Blues" przeżywają nie najlepsze chwile z czterema porażkami z rzędu i nikłymi nadziejami na awans do Ligi Mistrzów, ale ta pucharowa przygoda może tchnąć w zespół nowe życie. Port Vale, zajmujący ostatnie miejsce w swojej lidze, stworzył kilka sensacji, by się tu znaleźć – na tym polega magia Pucharu Anglii.
Trudny okres Chelsea
W Chelsea obecnie nie jest łatwo. Zespół przegrał cztery mecze z rzędu, a zawodnicy nie ukrywają swojego rozczarowania. Enzo Fernández w wywiadach wciąż wspomina Real Madryt, marząc o Hiszpanii i wychwalając Toni Kroosa. Marc Cucurella skrytykował zwolnienie Enzo Mareschiego i podejście zarządu klubu do gromadzenia młodych talentów – to świadczy o napiętej atmosferze w szatni.
Przerwa międzynarodowa niewiele pomogła. U odpoczywających zawodników nie przybyło świeżych kontuzji, ale ci, którzy wyjechali do reprezentacji, wrócili z problemami. Rekord właścicieli klubu sugeruje, że czeka nas jeszcze więcej chaosu, jeśli Liam Rosenior nie naprawi sytuacji w najbliższym czasie.
Bajka Port Vale w Pucharze
Port Vale zajmuje ostatnie miejsce w League One, odstając od strefy bezpieczeństwa o 14 punktów, i spadek jest właściwie przesądzony. Ale w Pucharze Anglii? Żyją marzeniem. Napastnik Ben Waine to bohater drużyny: trzy gole w czterech pucharowych meczach, w tym zwycięskie bramki w napiętych pojedynkach z Bristol City i Sunderlandem, wygranych 1:0.
U tego nowozelandzkiego reprezentanta w lidze nie układało się najlepiej – tylko trzy gole w 20 meczach, ale puchar pokazał go z najlepszej strony. Cały klub jest w euforii, pomimo niepowodzeń w lidze – klasyczna historia outsidera.
Onel Hernández, który w sezonie 2019/20 grał w Norwich w Premier League, może wyjść w wyjściowym składzie. Ale drużyna nie będzie mogła liczyć na Bena Heneghana, George'a Byersa i Jaydena Stockley'ego z powodu kontuzji.
Problemy z kontuzjami w Chelsea
Przewidzenie wyjściowego składu Chelsea w ostatnim czasie to niełatwe zadanie. Potwierdzone straty: Reece James (ścięgno podkolanowe), Levi Colwill (ACL), Trevoh Chalobah (kostka), Filip Jørgensen (pachwina). Pod znakiem zapytania udział Jamie Gittensa (ścięgno podkolanowe) i Benoît Badiashile (choroba).
Straty Port Vale nie ułatwią im zadania, ale głębia ławki Chelsea powinna odegrać swoją rolę. Mimo to, "The Blues" z trudem przeszli Wrexham w poprzedniej rundzie – nie należy lekceważyć drużyn z niższych lig.
Oto krótki przegląd kluczowych nieobecności:
- Chelsea, opuszczą mecz: Reece James, Levi Colwill, Trevoh Chalobah, Filip Jørgensen
- Chelsea, pod znakiem zapytania: Jamie Gittens, Benoît Badiashile
- Port Vale, opuszczą mecz: Ben Heneghan, George Byers, Jayden Stockley
Na co zwrócić uwagę
Port Vale będzie bronił się głęboko i grał na kontratakach – Waine to ich główne zagrożenie. Chelsea musi wyjść z marazmu, może dać szansę młodzieży lub odpocząć gwiazdom, biorąc pod uwagę problemy w lidze. Spodziewajcie się goli; takie pucharowe mecze często przynoszą dramatyzm.
Prognoza? Chelsea wygra z minimalną przewagą 3:1, ale Vale strzeli jedną bramkę, by zachować intrygę. Liam Rosenior musi zjednoczyć zespół – zwycięstwo tutaj utrzyma marzenia o półfinale.
Kluczowe wnioski
- Magia Port Vale w Pucharze Anglii w dużej mierze związana jest z decydującymi golami Bena Waine'a w meczach z Bristol City i Sunderlandem.
- Chelsea dochodzi do siebie po czterech porażkach, zawodnicy są niezadowoleni: Fernández spogląda w stronę Madrytu, a Cucurella wyraża pretensje.
- Poważne kontuzje wyłączyły z gry Jamesa, Colwilla i innych graczy Chelsea; u Port Vale również trzech nieobecnych.
- Mecz ćwierćfinałowy na boisku Port Vale – outsiderzy mogą zrobić sensację, pomimo problemów w lidze.
- Chelsea powinien przejść dalej, ale należy spodziewać się twardej walki, prawdopodobnie ze straconym golem w meczu, który zakończy się wynikiem 3:1.
To spotkanie przesiąknięte jest duchem Pucharu Anglii. Chelsea ma jakość, ale Port Vale ma serce – może powstać klasyk gatunku.
— Editorial Team