Kosztowne „naloty” Chelsea na Leicester City: Sukces Kanté, porażki innych
Cudowne zwycięstwo Leicester City w Premier League w 2016 roku sprawiło, że ich gwiazdy stały się głównymi celami dla większych klubów, zwłaszcza dla Chelsea. Chociaż „Lisy” przez lata straciły wielu kluczowych zawodników, którzy przenieśli się na Stamford Bridge, istnieje tu pewna intrygująca ironia: tylko jeden z tych transferów naprawdę opłacił się Chelsea, pomimo ogromnych wydanych sum. Ta historia podkreśla nieprzewidywalność transferów piłkarskich, gdzie duże inwestycje finansowe nie zawsze gwarantują sukces klubowi kupującemu.
Niezapomniany sezon Kanté i chwała Chelsea
N'Golo Kanté był prawdopodobnie najważniejszym nabytkiem Leicester przed ich bajkowym sezonem 2016 roku. Przybywając z francuskiego klubu Caen za zaledwie 5,6 miliona funtów, jego niestrudzona gra w środku pola stała się kluczowa dla niespodziewanego triumfu Leicester. Jego talent nie pozostał niezauważony, a Chelsea szybko podjęła kroki, aby pozyskać go w lipcu 2016 roku za około 30 milionów funtów.
Przejście Kanté do Chelsea okazało się genialnym posunięciem. Przez siedem lat stał się kamieniem węgielnym ich sukcesów, rozgrywając prawie 200 meczów w Premier League. Zgromadził imponującą kolekcję trofeów z „The Blues”, w tym Premier League, Puchar Anglii, Ligę Mistrzów, Ligę Europy, Superpuchar UEFA i Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA, zanim ostatecznie przeniósł się do Arabii Saudyjskiej w 2021 roku. Był bez wątpienia fenomenalnie skuteczny, uzasadniając każdą wydaną na niego pensję.
Kosztowne przedsięwzięcia Chelsea: Inne transfery z Leicester
Chociaż odejście Kanté było znaczące, nie był on jedynym graczem Leicester, na którego polowała Chelsea. Jednak kolejne transfery ze stadionu King Power na Stamford Bridge okazały się znacznie mniej owocne dla londyńskiego klubu. Chelsea zainwestowała ogromne środki, wydając ponad 200 milionów funtów na czterech innych talentów Leicester, ale uzyskała jedynie ograniczony zwrot.
Weźmy na przykład Danny'ego Drinkwatera, który dołączył do Chelsea w 2017 roku za 30 milionów funtów. Jego czas w Chelsea był naznaczony kontuzjami i problemami dyscyplinarnymi, co zaowocowało zaledwie 12 meczami w Premier League przez pięć lat. Po kilku nieudanych wypożyczeniach zakończył karierę w 2023 roku, co stanowiło ostry kontrast z jego dniami w Leicester, gdzie był centralną postacią w ich mistrzowskim sezonie.
Jeszcze droższe rozczarowania
Przejście Bena Chilwella we wrześniu 2020 roku za 45 milionów funtów zaowocowało 70 meczami w Premier League dla Chelsea, zanim przeniósł się do Strasburga w 2025 roku. Chociaż był bardziej aktywny niż Drinkwater, jego pobyt w klubie nie osiągnął wysokości oczekiwanych po tak znaczącej inwestycji, zwłaszcza w porównaniu z wpływem Kanté.
Następnie Wesley Fofana, który kosztował kolosalne 75 milionów funtów, wliczając bonusy, w 2022 roku. Pomimo podpisania długoterminowego kontraktu, kariera Fofany w Chelsea była mocno naznaczona kontuzjami, w tym urazem więzadła krzyżowego, który wykluczył go z gry na cały sezon 2023-24. Przez prawie pięć lat rozegrał zaledwie 48 meczów w Premier League, co sprawia, że jego wkład jest minimalny w porównaniu z jego ceną.
Wreszcie, Kiernan Dewsbury-Hall przeniósł się do Chelsea w 2024 roku za 30 milionów funtów. Chociaż, według doniesień, wygrał z nimi Ligę Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA w 2025 roku, jego czas gry w Premier League był ograniczony do zaledwie 13 meczów, co doprowadziło do jego sprzedaży do Evertonu zaledwie rok później. Te przykłady podkreślają wysokie ryzyko związane ze współczesnym rynkiem transferowym.
Kluczowe wnioski z „nalotów” Chelsea na Leicester:
- N'Golo Kanté był oszałamiającym sukcesem dla Chelsea, uzasadniając swoją cenę transferową 30 milionów funtów licznymi trofeami i konsekwentną grą.
- Pozostali czterej gracze Leicester (Drinkwater, Chilwell, Fofana, Dewsbury-Hall), pozyskani przez Chelsea za łączną sumę ponad 200 milionów funtów, w większości nie spełnili oczekiwań lub nie wywarli znaczącego, długoterminowego wpływu.
- Kontuzje i brak regularnej gry naznaczyły wiele z tych głośnych transferów, zwłaszcza w przypadku Danny'ego Drinkwatera i Wesleya Fofany.
- Znaczące inwestycje finansowe Chelsea w tych zawodników przyniosły zauważalnie niski zwrot z inwestycji, z wyjątkiem wyjątkowego przypadku Kanté.
- Leicester City, pomimo utraty swoich gwiazd, może znaleźć pewne pocieszenie w fakcie, że tylko jeden z nich naprawdę odniósł sukces w innym klubie, nawet gdy „Lisy” borykają się z własnymi problemami.
Promyk nadziei dla Leicester w obliczu trudności
W kontekście sezonu 2025-26, Leicester City znajduje się w niepewnej sytuacji, walcząc z kolejnymi spadkami i borykając się ze znacznymi trudnościami finansowymi. To dalekie od ich mistrzowskiej chwały w Premier League. Jednak dla fanów „Lisów” istnieje pewne pocieszenie w ponownym przeanalizowaniu tych transferów. Chociaż stracili swoich gwiazdorów, zdecydowana większość tych, którzy odeszli do Chelsea, nie była w stanie powtórzyć sukcesu Kanté. Sugeruje to, że choć talent Leicester był niezaprzeczalny, strategia transferowa Chelsea po Kanté często chybiała celu, pomimo ogromnych wydatków. Jest to przypomnienie, że nawet dla czołowych klubów sukces na rynku transferowym wcale nie jest gwarantowany, a czasem trawa wcale nie jest zieleńsza dla zawodników, którzy odchodzą.
— Editorial Team