Arbeloa zrównał się z niechlubną statystyką Alonso na starcie po porażce z „Bayernem”
Pełniący obowiązki głównego trenera „Realu” Álvaro Arbeloa powtórzył mroczny kamień milowy ustanowiony przez Xabiego Alonso — sześć porażek w pierwszych 19 meczach, — ale uczynił to szybciej i bez żadnego remisu, co nie złagodziło ciosu. Ostatnia porażka miała miejsce we wtorek w domowym spotkaniu przeciwko „Bayernowi” (1:2) w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów, pozostawiając „Madryt” potrzebującym zwycięstwa z różnicą dwóch bramek w Niemczech na przyszły tydzień, aby zachować szanse w Europie.
Problemowy start bez żadnego remisu
W przeciwieństwie do większości trenerów, którzy choć zdobywają kilka remisów w trudnych okresach, statystyka Arbeloasa jest surowa: 13 zwycięstw, zero remisów i teraz sześć porażek od momentu przyjścia w styczniu. Taki binarny wynik — wygrana lub porażka, nic pośrodku — sugeruje albo sztywną taktykę, albo zespół, który ma trudności z adaptacją pod presją. Jego porażki obejmują szokujące eliminacje, jak wyjście z Pucharu Hiszpanii do drugiej ligi „Albacete” i porażki w La Lidze zespołom ze środka tabeli „Osasunie”, „Getafe” i „Mallorce”.
Porażka z „Bayernem” była nie tylko kolejnym epizodem — miała znaczenie symboliczne. Obnażyła podatność obrony i brak zimnej krwi w kontratakach, zwłaszcza po tym, jak „Real” wyszedł do przodu na wczesnym etapie. Decydujący odpowiedź „Bayernu” odwrócił bieg rywalizacji i poddał okres pracy Arbeloasa jeszcze bardziej rygorystycznej próbie.
Porównanie dwóch niechcianych rekordów
Xabi Alonso również poniósł sześć porażek jako główny trener „Realu”, ale zajęło mu to 34 mecze w pięciu turniejach. Arbeloa osiągnął tę samą liczbę zaledwie w 19 grach — znacznie bardziej stromy spadek. Porażki Alonso obejmowały głośne eliminacje od „Liverpoolu”, „Manchesteru City” i „Barcelony”, ale jego kampania trwała dłużej i obejmowała walkę o trofea do późnej wiosny.
Arbeloa z kolei już widział, jak „Real” odpadł z Superpucharu i Pucharu Hiszpanii. Z siedmioma punktami straty do „Barcelony” w La Lidze i teraz górą do pokonania przeciwko „Bayernowi”, klub stoi przed realnym ryzykiem zakończenia sezonu bez trofeów po raz pierwszy od lat.
Kluczowe niepowodzenia pod kierownictwem Arbeloasa do tej pory:
- Puchar Hiszpanii: Odpadł z „Albacete” (Segunda)
- Liga Mistrzów: Przegrał z „Benfiką” w fazie grupowej, teraz odstaje od „Bayernu”
- La Liga: Porażki od „Osasuny”, „Getafe” i „Mallorcy”
- Żadnych remisów w żadnym turnieju — tylko zwycięstwa lub porażki
Co to oznacza dla sezonu „Realu”
Najbliższy mecz w Monachium to nie tylko kwestia europejskiego przetrwania — to pytanie o przydatność Arbeloasa nawet jako krótkoterminowego rozwiązania. Jeśli „Real” nie będzie w stanie odwrócić deficytu, narracja przesunie się od „tymczasowej stabilności” do „przyspieszonego upadku”.
Fani już zadają sobie pytanie, czy słusznym rozwiązaniem było awansowanie legendy klubu z ograniczonym doświadczeniem trenerskim. Choć Arbeloa cieszy się szacunkiem w szatni, taktyczne niuanse i korekty podczas gry wydają się niewystarczające — zwłaszcza wobec elitarnych rywali takich jak „Bayern”.
Pogarsza problem niestabilna forma drużyny. Nawet gdy wygrywają, występy często są nieprzekonujące. Przeciwko top-sześciu zespołom La Ligii w tym roku kalendarzowym „Real” przegrał więcej niż wygrał. Ten trend nie wróży dobrze wyjazdowego meczu Ligi Mistrzów, który trzeba koniecznie wygrać.
Kluczowe wnioski
- Álvaro Arbeloa poniósł sześć porażek zaledwie w 19 meczach jako główny trener „Realu” — wyrównał całkowitą liczbę Xabiego Alonso, ale przy mniejszej liczbie spotkań.
- „Real” przegrał 1:2 z „Bayernem” u siebie w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów, potrzebując zwycięstwa z różnicą dwóch bramek w Niemczech, aby awansować dalej.
- Arbeloa jest pierwszym głównym trenerem „Realu” w niedawnej pamięci z zerem remisów — wszystkie wyniki to albo zwycięstwa, albo porażki.
- Klub został już wyeliminowany z dwóch krajowych pucharów i odstaje od „Barcelony” o siedem punktów w La Lidze.
- Kolejny sezon bez trofeów wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, jeśli tylko „Real” nie dokona historycznego powrotu w Monachium.
Presja narasta, a bez zapasu bezpieczeństwa, dziedzictwo Arbeloasa — wcześniej określane lojalnością i odpornością jako gracza — zależy teraz od tego, czy uda mu się zdziałać cud w Bawarii.
— Editorial Team